Z notatnika unijnego agitatora
Najwyższy Czas
Warszawa 2010-10-09 T. / Nr 41
Z notatnika unijnego agitatora
Reding wrogiem publicznym Francuzów
Unijna komisarka sprawiedliwości Vivian Reding zdecydowała się na uruchomienie przez Komisję Europejską procedury oskarżającej Paryż o dyskryminację. Chodzi oczywiście o deportacje Romów. P. Reding zażądała od Francji dostarczenia do 15 października wszystkich dokumentów tej sprawy i udowodnienia, że nie doszło do złamania dyrektywy o swobodnym przepływie osób w UE. Francji i tak udało się uniknąć skierowania tej sprawy do Trybunału Europejskiego. Można więc tu mówić o wyroku w zawieszeniu.
Bogdan Dobosz
Żecznik MSW Bernard Valero w swoim oświadczeniu docenił fakt, że „komisja wzięła pod uwagę zapewnienia Francji, iż podjęte przez nią działania nie miały na celu dyskryminowania mniejszości". Zapewnił też, że Paryż takie dokumenty i dowody dostarczy, zaś rząd przeanalizuje brukselskie żądania. Na linii Paryż-Bruksela jednak iskrzy. KE ma na miejscu wsparcie socjalistów i Zielonych. Deputowani tych partii wzywają nawet Brukselę, by nie wycofywała się z oskarżania ich kraju o łamanie unijnych dyrektyw antydyskryminacyjnych. Prezydent Sarkozy i UMP mają jednak za sobą większość opinii publicznej. Według sondażu przeprowadzonego przez instytut Opinionway dla „Le Figaro", aż 56 proc. Francuzów jest wobec działać KE nastawionych krytycznie. Większość nie zgadza się z krytyką rządowej akcji wydalania przebywających nielegalnie nad Sekwaną Cyganów. 76,3 proc. ankietowanych jest przeciw uruchamianiu przez Brukselę międzynarodowych procedur prawnych przeciw Francji. Wyniki są jednoznaczne i co ciekawe, opinie idą pod prąd nastrojowi większości tubylczych mediów. Prasa francuska była bowiem dość krytyczna wobec zachowania prezydenta Mikołaja Sarkozy'ego na unijnym szczycie w Brukseli, gdzie pozwolił sobie nawet na słowne utarczki z szefem Komisji Europejskiej Józefem Emanuelem Barroso. Musiało nawet dojść interwencji unijnego „prezydenta" Hermana Van Rom-puya, który starał się uspokoić adwersarzy. Sprawa deportacji Cyganów okazała się dla wielu polityków okazją do przytarcia nosa Sarkozy'emu. W Brukseli mógł on liczyć jedynie na wsparcie Sylwiusza Berlusconiego, który zdaje się od czasu do czasu lubić wychodzenie poza unijne konwenanse. Na „rynku wewnętrznym" starcie w Brukseli raczej Sarkozy'emu nie zaszkodziło. Chociaż nielegalni emigranci z Rumunii i Bułgarii to problem raczej marginalny, ich nielegalne obozowiska są widoczne, łączą się ze wzrostem przestępczości i stanowią wygodny cel dla deklarowanej przez rząd walki z tymi zjawiskami. Francuski Instytut Statystyki i Analiz Ekonomicznych (INSEE) poinformował, że w trzecim kwartale 2010 roku dług publiczny Francji powiększył się o 56 mld euro w stosunku do drugiego kwartału, osiągając sumę 1591,1 mld euro, co stanowi już równowartość 82,9% rocznego PKB Francji. 43,6 mld pochłonęły wydatki na administrację państwową, 7,9 mld - kasy chorych, a 2,6 mld - administracja lokalna. Oblicza się, że do 2012 roku (rok wyborów prezydenckich) zadłużenie będzie nadal rosło i osiągnie wówczas poziom 87,4 % PKB. Dług ma maleć dopiero od roku 2013 i spaść wówczas do poziomu 85,3% PKB. To kolejny powód nie najlepszych relacji Francji z KE. Przypomnijmy, że wyznaczony, przez Brukselę limit to 60% PKB. Komisja rozważa teraz możliwość finansowej kary za wychodzenie ponad wyznaczony pułap, co także w Paryżu specjalnej sympatii nie budzi.
Zabiorą ulgi podatkowe
Rząd na razie sporo mówi o planie oszczędności. Tutaj też warto zauważyć, że najbardziej niepopularne decyzje są planowane dopiero na czas po wyborach prezydenckich. Na razie „reformom" stawia się zarzut „klientelizmu", czyli wybiórczej polityki państwa, która nie nasza pewnych grup społecznych i szuka oszczędności tam, gdzie nie rodzi to negatywnych skutków politycznych. Na pierwszy ogień pójdzie część ulg podatkowych. Jest ich we Francji 468. Gdyby zlikwidowano wszystkie, dałoby to budżetowi około 75 miliardów euro. Na razie rząd chce zlikwidować około 20 ulg, przede wszystkim różne ulgi budowlane, ulgi za inwestycje na terytoriach zamorskich Francji etc. Zniknąć ma „prezent" dla młodych małżeństw (także dla par PACS), które zawierając związek o dowolnej porze roku, nabywały prawo do wspólnego i bardziej korzystnego rozliczenia za cały ten rok. Teraz trzeba będzie osobno rozliczyć się do daty zawarcia związku (indywidualnie) i osobno za resztę roku (wspólna deklaracja). Inne oszczędności to podwyżka VAT najedzenie w restauracjach, na telefony czy internet. Rząd liczy na 10 mld euro.
O możliwość znieważania flagi?
Kilka miesięcy temu pisałem o historii konkursu fotograficznego magazynu „FNAC" w Nicei, na którym jedną z nagród otrzymała praca pokazująca mężczyznę podcierającego się trójkolorową flagą Francji. Opublikowanie nagrodzonych prac wywołało jednak skandal i pojawiły się żądania ukarania „artysty". Co z tego, kiedy francuskie prawo w dziedzinie ochrony narodowych barw ma spore luki. Ostatecznie ministerstwo sprawiedliwości wydało
NR 41 (1064) • 9 PAŹDZIERNIKA 2010
XXV
