Romowie.info - Większość a mniejszości

Większość a mniejszości

Gazeta Wyborcza - Wrocław
JESTEŚMY rasistami
Wrocław 25-03-2009
DZ. / Nr 71


W POLSCE AGRESJA WYNIKA Z BRAKU ZAUFANIA DO „OBCEGO" NIE ROBIMY NIC DLA MNIEJSZOŚCI

ROZMOWA Z
dr Patrycją
Matusz-Protasiewicz
politologiem, pracuje w Zakładzie Studiów nad Unią Europejską na Uniwersytecie Wrocławskim

- Jesteśmy nieprzygotowani na wielokulturowość - mówi politolog Patrycja Matusz-Protasiewicz.
- Trzeba zacząć od edukacji dzieci i pokazać im, że biały jest tak samo fajny jak czarny.
Agnieszka Czajkowska, Jakub Michalak: Zajmuje się Pani sytuacją imigrantów w Polsce, szczególnie na poziomie lokalnym. Czy są oni u nas dyskryminowani?
Dr Patrycja Matusz-Protasiewicz:
- Wrocław dołączył do projektu CUP, w którym bierze udział 30 miast europejskich. Wymieniają się one doświadczeniami w zakresie integracji imigrantów. U nas właściwie to jest temat przyszłościowy, ale już można powiedzieć, że mieszka we Wrocławiu kilka mniejszości narodowych i etnicznych: m.in. Ukraińcy, Niemcy, Romowie. Nie zajmuję się w moich badaniach rasizmem jako takim, raczej problemem integracji i dyskryminacji tych grup. I moja konkluzja jest taka, że nie jesteśmy na tle innych państw europejskich wybitnie rasistowskim narodem. W sumie drastycznych przypadków rasizmu zgłaszanych jest zaledwie kilkadziesiąt w roku. Pytanie, czy to cały obraz sytuacji. U nas raczej brakuje świadomości, czym jest dyskryminacja i jakie prawa mają mniejszości. Porównywała Pani Polaków do Holendrów. Jak wypadliśmy?
- Może to i zaskakujące, ale Polska wypadła lepiej niż Holandia. Zawsze wydawało mi się, że Holendrzy to bardzo tolerancyjny naród. Jednak od
U nas raczej brakuje świadomości, czym jest dyskryminacja i jakie prawa mają mniejszości
kilku lat, podobnie jak w Danii, Niemczech, Belgii czy Francji, radykalizują się nastroje i poglądy antyimigranckie. Szczególnie dotyczy to społeczności muzułmańskiej. W Polsce agresja wynika z braku zaufania do „obcego". Jesteśmy społeczeństwem monoetnicznym. Spis powszechny pokazał, że zaledwie 1 proc. to inne narodowości. Która z mniejszości jest w Polsce najgorzej traktowana?
- Najgorzej jest z Romami. I to widać na różnych poziomach życia społecznego. Romowie mają kłopoty z urzędami, sądami, ale też niechętni
są im zwykli obywatele. Zresztą ta agresja i dyskryminacja na zachodzie Europy też dotyczy głównie grup wykluczonych, jakimi właśnie są Romowie. Wśród polskich Romów jest około 90 procentowe bezrobocie. A jak na tym tle wygląda sytuacja Ukraińców, których też sporo mieszka na Dolnym Śląsku?
- Z badań wynika, że mniejszość ukraińska nie jest szczególnie dyskryminowana. Istnieje raczej bariera na poziomie instytucjonalnym. Np. Ukraińcy skarżą się, że nie mogą w pełni prezentować swojej kultury, mają trud-
niejszy dostęp do grantów, programów unijnych. Zresztą wielu Ukraińców jest w Polsce nielegalnie. Są wykorzystywani na rynku pracy, proponuje się im gorsze warunki niż Polakom. I mimo że są dyskryminowani, akceptują taką sytuację. Godzą się na takie traktowanie, bo chcą zarobić. Z naszych doświadczeń wynika, że we Wrocławiu najmniej bezpiecznie czują się osoby czarnoskóre.
- No właśnie. Bardzo mnie zdziwiło to, co przeczytałam w „Gazecie" na ten temat. Opowieści czarnoskórych studentów były rzeczywiście wstrząsające. Zszokowało mnie również hasło waszej akcji „Jesteśmy rasistami", bo nigdy tak nie postrzegałam wrocławian. Mam dużo studentów czarnoskórych i oni akurat czują się u nas dobrze, ale nie ma powodu, żeby nie wierzyć relacjom innych osób z Afryki. Uważam, że do pewnych rzeczy się zaczynamy przy-zwyczajać. We Wrocławiu żyje około 300 rodzin koreańskich. Chyba nikogo już nie dziwi ich obecność. Z tego, co wiem, są akceptowani. No ale oni są kojarzeni z dobrobytem. Ich obecność we Wrocławiu dla wielu osób jest wyrazem tego, że miasto się rozwija To dlaczego nadal nie potrafimy zaakceptować inności?
- Jesteśmy nieprzygotowani na wielokulturowość. Emigracja postakcesyjna trochę to zmienia i otwiera nas na świat i jego różnorodność. Polacy wyjeżdżający za granicę widzą, że w innych krajach mamy ludzi o różnym kolorze skóry, różne kultury. Trzeba zacząć od edukacji dzieci i pokazać im, że biały jest tak samo fajnyjak czarny. Potem istotnajest edukacja społeczeństwa w zakresie rasizmu, dyskryminacji, ksenofobii. U nas to nowe terminy. Ważne jest też oczywiście monitorowanie agresji wobec mniejszości, spisywanie takich incydentów. Wrocław chlubi się, że jest miastem spotkań, otwartym i przyjaznym. Tymczasem to teoria. Robimy bardzo niewiele dla mniejszości, które u nas żyją. Wracamy do przeszłości tego miasta, ale nic nie mówimy o teraźniejszości. Nie pokazujemy dzieciom, jacy ludzie wśród nas mieszkają.

rozmawiali
Agnieszka Czajkowska i Jakub Michalak

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS