Wiadomo już, kto podpalił cygański dom na Morawach
Gazeta Wyborcza
Warszawa 17-08-2009 DZ. / Nr 191
Wiadomo już, kto podpalił cygański dom na Morawach
Czeska policja znalazła sprawców najgorszej w ciągu ostatnich kilku lat napaści na Romów. Dom zamieszkany przez romską rodzinę w północnomorawskim Vitkovie podpalili neonaziści. Krótko przed północą, w nocy z 17 na 18 kwietnia, przed domem rodziny Sivaków w Vitkovie zatrzymał się ciemny samochód. Wyskoczyło z niego trzech młodych ludzi, czwarty został za kierownicą. Do trzech z czterech okien małego parterowego domu napastnicy wrzucili koktajle Mołotowa. „Spalcie się, Cyganie!" - krzyczał jeden z nich. Pożar w jednej chwili objął cały dom. Cała rodzina, czworo dorosłych i czworo dzieci, o mało nie zginęła, a większość osób doznało poważnych poparzeń. Sivakowie stracili cały majątek Najbardziej ucierpiała dwuletnia Natalka - przez długie miesiące Czechy śledziły jej walkę o życie i dopiero 8 sierpnia została wybudzona ze sztucznej śpiączki. Lekarze ogłosili, że niebezpieczeństwo utraty życia minęło, ale dziewczynkę czeka jeszcze wiele operacji plastycznych. Skutki poparzeń będzie odczuwała do końca życia. Jak się okazało, podpalacze to czteroosobowa grupa młodych ludzi z Horniho Benesova. Policja oskarżyła ich o próbę morderstwa, grozi im kara od 12 do 15 lat więzienia. Dwóch oskarżonych przyznało się do winy. Policja złapała ich po ponad trzy - miesięcznym śledztwie, podczas którego nawet podsłuchiwała telefony neonazistów. W sumie zatrzymano 12 osób. Podczas aresztowania policja skonfiskowała dużą ilość materiałów o treściach neonazistowskich oraz broń. To historyczny moment w walce z ekstremizmem - chwalił się zastępca szefa północno morawskiej policji Dalimil Syptak Ostrawska prokurator Brigita Bilkova nie miała wątpliwości, że powodem ataku na dom romskiej rodziny był rasizm. Nie wiadomo, dlaczego podpalacze wybrali dom Sivaków, którzy mieli dobre stosunki z sąsiadami, żyli spokojnie i bez zatargów. Brak wyraźnego motywu utrudniał śledztwo. Prokurator Brigita Bilkova potwierdziła, że zatrzymana grupa napastników nie była w żaden sposób związana z Sivakami, najprawdopodobniej nawet nigdy się z nimi nie spotkała. Do akcji przygotowywali się długo, najpierw wybrali dom, wiedzieli, że są w nim dorośli i dzieci. Najważniejsze dla nich było jednak to, że są to Romowie - tłumaczy prokurator. Policja sprawdza teraz, czy grupa oskarżona o podpalenie domu Sivaków nie stoi także za innymi atakami na Romów na północy Moraw w ostatnich miesiącach.
Wydarzenie w Vitkovie obudziło w Czechach niezwykłą solidarność. Na konto romskiej rodziny wpłynęło ponad 800 rys. koron (około 30 rys. euro), które powinno wystarczyć im na kupno małego domu lub mieszkania. Romska rodzina już kilkakrotnie znajdowała sobie mieszkanie, nie zgadzano się jednak, aby w nim zamieszkała. Właściciele domów byli niezadowoleni, kiedy dowiadywali się, że chodzi o romską rodzinę - przyznał burmistrz Vitkova. W ostatnim roku w Czechach zwiększyła się liczba ataków na Romów. Wiosną czescy neonaziści zorganizowali w całym kraju kilka manifestacji na romskich osiedlach. Reakcją na te wydarzenia była emigracja kilku tysięcy Romów do Kanady, która w obawie przed napływem cygańskich emigrantów wprowadziła na początku wakacji wizy dla Czechów. Ataki na Romów i zwiększenie aktywności neonazistów widać także na Słowacji i Węgrzech, gdzie policja ściga sprawców brutalnego zabójstwa 45-let-niej Cyganki, Luboś Palata, Praga
