Romowie.info - Szturm mniejszości na Strasburg

Szturm mniejszości na Strasburg

Rzeczpospolita
Warszawa 01-06-2009 DZ. / Nr 127

Szturm mniejszości na Strasburg


Wybory Europejskie. Swoich kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystawili Polacy na Litwie, Katalończycy oraz Cyganie. 0 prawo głosu w Unii walczą też Rosjanie z Łotwy
KATARZYNA ZUCHOWICZ
Z listy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) startują 24 osoby. To maksymalna liczba dozwolona przez prawo. Polskie ugrupowanie jest jednym z nielicznych, które z tego korzysta. Inna litewska mniejszość - Żmudzini - wystawia tylko dziewięciu kandydatów.
- Do tej pory nie mieliśmy przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Teraz mamy wielkie szanse, by przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy. Chcemy być głosem nie tylko Polaków, ale wszystkich mniejszości narodowych - mówi „Rz" przywódca AWPL Waldemar Tomaszewski
Na liście AWPL oprócz Polaków znaleźli się również Rosjanie, Białorusini i Litwini. Jak prognozują litewscy socjologowie, polska partia ma realne szanse zdobyć jeden mandat w Parlamencie Europejskim.
Dwóch Cyganów
Na Strasburg liczą Cyganie, którzy wystawiają dwóch kandydatów w Bułgarii i na Węgrzech. - Romska społeczność ma szansę brać udział w procesie decyzyjnym, z którego dotychczas była wyłączona. Chcemy też pokazać, że problem Romów to problem całego społeczeństwa, a nie poszczególnych krajów
- mówi „Rz" Robert Rustem z European Roma and Travellers Forum zrzeszającego wszystkie romskie organizacje w Europie.
Dziś Cyganie mają dwie euro-posłanki. Obie z Węgier. Jedna z nich Livia Jaroka to cygańska dziennikarka wybrana z listy Fideszu Viktora Orbana. - Ich obecność w Strasburgu była bardzo ważna. Zgłaszali wiele propozycji, bardzo aktywnie lobbowali w romskiej sprawie - przekonuje Rustem.
Rosyjskie wpływy
Chociaż jest ich niewielu, w PE są dziś również reprezentanci innych mniejszości narodowych. Swojego przedstawiciela ma m.in. szwedzko języczna mniejszość w Finlandii (Hen-rikLax).
- Bardzo widoczna jest odrębność polityczna Katalończyków. Bardzo aktywni są też Węgrzy z Rumunii i Słowacji, którzy akcentują, że zostali wybrani na gruncie praw mniejszości. I bardzo aktywna była rosyjska posłanka z Łotwy Tatiana Żdanoka, która w różnych rezolucjach próbowała przeforsować krytykę pod adresem Łotwy, bardzo współpracowała z rosyjską ambasadą i stała się instrumentem rosyjskich wpływów w Parlamencie Europejskim - mówi „Rz" europoseł PiS Konrad Szymański.
Rosjanie stanowią 30 procent 2,2-milionowej Łotwy. Wield nie chce przyjąć łotewskiego obywatelstwa, za to nieustannie oskarżają tamtejsze władze o dyskryminację.
- Rokowania są niepokojące, bo istnieje prawdopodobieństwo, że w najbliższych wyborach wprowadzą do parlamentu kolejne dwie lub trzy osoby. Może to niewiele, ale z punktu widzenia parlamentu oznacza ciągłe podnoszenie sprawy uprawnień mniejszości rosyjskiej na Łotwie - mówi Konrad Szymański. Groźba - jego zdaniem - polega też na tym, że wielu europosłów nie orientuje się w tle całego konfliktu i nie wie, kto wcześniej był oprawcą, a kto ofiarą. Dlatego Rosjanom może się udać przeforsować swoje racje. Tym bardziej że w najbliższych wyborach startują aż trzy rosyjskie ugrupowania.
- One walczą o rosyjskojęzyczny elektorat i uważają się za takie, które będą bronić interesów rosyjskiej mniejszości. Główne hasło jednej z nich to „Nasi w Europie". W pełni oddaje to jej strategię - mówi „Rz" Grigorij Suchowiejenko z rosyjskiego Stowarzyszenia Ojczyzna w Rydze.
Do wyborów szykują się też Węgrzy ze Słowacji, na czele z obecną posłanką Edith Bauer znaną ze swoich wystąpień zwracających uwagę na problemy węgierskiej mniejszości.
Duże szanse na wejście do Europarlamentu mają też Rosjanie. Na zdjęciu eurodeputowana z Łotwy Tatiana Żdanoka
Według politologów Partia Węgierskiej Koalicji (SMK), reprezentująca 400-tysięczną mniejszość w 5,5-milionowym kraju, ma szansę wprowadzić do PE kilku nowych europosłów. Ale już dziś każde pogwałcenie ich praw znajduje natychmiast oddźwięk w PE, wywołując zgrzyt na linii Bratysława - Budapeszt.
Tuż przed wyborami do PE też na tym tle wybuchła awantura. - Jesteśmy lojalnymi obywatelami Słowacji. Ale naszym celem jest również realizacja „narodowego istnienia- stwierdził lider SMK Pal Csaky na przedwyborczym wiecu węgierskiego Fideszu. - Węgierscy politycy usiłują destabilizować sąsiednie kraje, wykorzystując mniejszości w roli konia trojańskiego. Słowacy, głosujcie! Bo jeśli słowaccy Węgrzy będą zdyscyplinowani, to mogą ukraść Słowacji sporo mandatów w Parlamencie Europejskim i nasz wpływ w Brukseli będzie minimalny - gorączkował się lider Słowackiej Partii Narodowej Jan Slota.
Baskowie też chcą do PE.
W Hiszpanii partie katalońskie, baskijskie, galicyjskie, kanaryjskie i inne łączą się według klucza ideologicznego w koalicje, by zdobyć mandaty w Strasburgu. Jeśli im się to uda, zasiadają tam kolejno, dzieląc się solidarnie ciężko wywalczonymi miejscami.
Najwięcej emocji budzi w Hiszpanii udział w wyborach baskijskich radykałów startujących z listy skrajnie lewicowego ugrupowania Inicjatywa Inter -nacjonalistyczna - Solidarność między Narodami (II-SP). Podejrzewając, że jest to kolejne wcielenie Batasuny, zdelegalizowanej w 2003 r. za konszachty z terrorystami z ETA, rząd Hiszpanii próbował zagrodzić jej drogę do europarlamentu. Sąd Najwyższy zablokował listę II - SP, ale Trybunał Konstytucyjny uznał to za niezgodne z prawem
W Uczącym 2,2 min mieszkańców Kraju Basków separatyści mogą zebrać około 10 proc. głosów. Batasuna zdołała wprowadzić swych ludzi do europarlamentu w 1991 i 1999 r. Zasiadali w Strasburgu, gdy ich partia była już nielegalna w Hiszpanii. Separatyści z Hiszpanii walczą w Parlamencie Europejskim o uznanie „narodów bez państwa" i promują własne języki.
W UE mniejszości narodowe czy językowe nie mogą liczyć na specjalną ochronę Komisji Europejskiej, bo państwa członkowskie zazdrośnie strzegą swojej suwerenności w tym względzie. To dlatego przedstawiciele mniejszości uznali, że właśnie w Parlamencie Europejskim
- nieograniczonym instrukcjami rządowymi - mogą walczyć o swoje prawa. Występowali, bez powodzenia, z projektem rezolucji o ochronie praw mniejszości. Domagali się m.in. uznania języka weneckiego, którym mówią mieszkańcy włoskiego regionu Veneto.
-współpraca Małgorzata Tryc-Ostrowska, Anna Słojewska z Brukseli, Robert Mickiewicz z Wilna, Andrzej Niewiadowski, ~   Tatiana Serwetnyk
Strona poświęcona wyborom do Parlamentu
www.europarLeuropa.eu /ełections2009/

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS