Romowie.info - Szczere granie na kance do mleka

Szczere granie na kance do mleka

Gazeta Wyborcza - Łódź
Dodatek
Łódź
25-06-2010 DZ. / Nr 146
4 Lipca

Szczere granie na kance do mleka


Bałkańscy Cyganie mówią o muzyce „ćaci vorba", czyli „szczera mowa". Nazwa ta zainspirowała artystów polskich i ukraińskich, którzy stworzyli zespół o takiej właśnie nazwie. Caci Vorba od 2004 r. gra żywiołową mieszankę muzyki karpackiej, cygańskiej i bałkańskiej. Muzycy, łącząc różne style – etno, jazz i inne gatunki - tworzą zwariowaną atmosferę barwnego bałkańskiego wesela. O swojej muzyce mówią „joc'n'roll" (rumuńskie „joc" znaczy tyle co „taniec, zabawa"). Członkowie Caci Vorby przy okazji obalają mity, jakie narosły wokół sztuki innych kultur. Muzyka cygańska kojarzy się najczęściej - za sprawą np. festiwalu w Ciechocinku - z Romem wirtuozem skrzypiec, wygrywającym „do księżyca" energiczne „cygańskie" czardasze czy sentymentalne „cygańskie" romanse. Tymczasem taki folklor powstał specjalnie dla potrzeb słuchaczy z innych społeczności i uprawiany był głównie przez zawodowych muzyków. Czym innym jest folklor romski, wykonywany przez Cyganów na własny użytek. Tutaj dominują utwory wokalne z niewielkim tylko towarzyszeniem instrumentów, a melodie są bardziej surowe i wolne od bogatej ornamentyki. Niezależnie od tego trzeba pamiętać, że elementy rodzimego cygańskiego folkloru splatają się z muzyczno-etnicznymi cechami środowiska, w którym Romowie przebywają. Nie powinno więc dziwić, że znaczną różnorodność stylistyczną można zaobserwować w ramach jednego kraju, a nawet regionu. Naturalnie muzyka Bałkanów nie ogranicza się do sztuki cygańskiej. Dlatego na koncertach Caci Vorby - zgodnie z założeniem, że „Bałkany" to raczej termin historyczno-kulturowy niż stricte geograficzny - usłyszymy melodie węgierskie, rumuńskie, greckie oraz muzykę południowych Słowian i mieszkańców Bliskiego Wschodu. W żywiołowym „joc'n'rollu" Caci Vorby ogromną rolę odgrywa osobowość wokalistki zespołu, 24-letniej Marii Natanson. Wnuczka kompozytora i pioniera polskiej muzykoterapii Tadeusza Natansona początkowo kształciła się w szkole muzycznej. Jako 14-latka porzuciła jednak tę instytucję i uciekła w góry, by od wiejskich grajków uczyć się tradycyjnej muzyki. Przez pięć lat przemierzała Beskid Śląski i Żywiecki, Tatry, Spisz i Orawę, poszukując inspiracji w kontaktach z autentycznymi muzykami ludowymi. Poznała niezliczoną liczbę melodii i pieśni w różnych językach i dialektach. Przez pól roku mieszkała i podróżowała z cygańskimi muzykami z zespołu Kałe Bała. Obecnie - nazywana „wschodzącą gwiazdą polskiej sceny folk" - może się poszczycić nagrodą II stopnia w konkursie Festiwalu Polskiego Radia „Nowa Tradycja" i Nagrodą Kulturalną „Żurawie 2009" dla młodych twórców lubelskich. Jej charakterystyczny biały, silny głos można usłyszeć także w Orkiestrze św. Mikołaja, z którą występuje od 2006 r. Artystka gra na wielu instrumentach, wykorzystując rzadko spotykane techniki. Gra na skrzypcach, kemence (turecki instrument strunowy), altówce węgierskiej oraz... drewnianych łyżkach i kance do mleka, które zaliczają się do tradycyjnego instrumentarium Romów węgierskich i wołoskich. O

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS