Romowie.info - Stowarzyszenie Romów w Polsce protestuje

Stowarzyszenie Romów w Polsce protestuje

Gazeta Wyborcza - Poznań
Poznań
14-11-11
DZ. / Nr 264

Stowarzyszenie Romów w Polsce protestuje
Czy winni są wszyscy Romowie?


Po materiałach o rozbiciu gangu cygańskiego w Wielkopolsce w miastach na południu regionu Cyganom odmawiano obsługi w bankach i sklepach. - Czy pochodzenie sprawców jest kluczowe? Nie może być tak, że za czyn kilku osób odpowiada cała zbiorowość cygańska - mówi prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski.
Sylwia Sałwacka
Stowarzyszenie Romów w Polsce wydało oświadczenie, w którym apeluje do policji i dziennikarzy, by podając publiczne informacje „nie epatowały pochodzeniem narodowościowym i etnicznym podejrzanych sprawców". Działacze stowarzyszenia są oburzeni sposobem w jaki media przedstawiły sprawę rozbicia przez policję składającego się z Romów gangu z Pleszewa, który wyłudzał pieniądze z brytyjskiej opieki społecznej. - Podając w sensacyjnym tonie informacje, że: „Romowie oszukiwali, kradli i zakładali gangi", przypisuje się zachowania kryminalne całej mniejszości romskiej. To nieuczciwe, niesprawiedliwe, że za czyny kilku osób odpowiada dziś cała zbiorowość - mówi Roman Kwiatkowski, szef stowarzyszenia.
Rozmowa z Romanem Kwiatkowskim
Sylwia Sałwacka: 2 listopada gazety i telewizja podały, że policja rozbiła „romski gang". Co się wydarzyło potem?
Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce: W Kaliszu, Pleszewie, Ostrowie Wielkopolskim, Lesznie doszło do kilku incydentów szykanowania Romów. Nie wpuszczano nas do banków, nie chciano obsługiwać w sklepach. Romowie bali się wyjść na ulice, dzieci bały się chodzić do szkoły, bo grożono im. Romowie boją się o swoje bezpieczeństwo. Dzwonią do nas o pomoc. W Wielkopolsce mieszka trzy tysiące Cyganów. Na razie nikt nikogo nie skrzywdził, ale dzieje się coś, co nie powinno się dziać. Stowarzyszenie pisze w oświadczeniu: „zadziałała zasada zbiorowej odpowiedzialności".
- Naszą intencją nie jest obrona podejrzanych Romów. Jeśli ktoś popełnił przestępstwo, powinien za to odpowiedzieć. Tą sprawą zajęły się już organy ścigania, śledztwo jest w toku. Nie może być jednak tak, że za wykroczenie kilku osób odpowiada cala zbiorowość cygańska. Tak nie powinno się dziać w państwie prawa. Po raz kolejny apelujemy do służb wymiaru sprawiedliwości, policji i środowisk dziennikarskich o rozwagę, by podając publiczne informacje, nie epatowały pochodzeniem narodowościowym i etnicznym podejrzanych sprawców. O takie standardy walczył były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Bo jakie ma znaczenie, że sprawcą wypadku czy napadu był Polak lub Rom? Jeżeli sprawcą jest Polak, to się nie podkreśla jego narodowości.
Taka informacja niczemu dobremu nie służy. Walczymy z wykluczeniem, dyskryminacją, nienawiścią na tle rasowym. Nie jesteśmy narodem doskonałym. Ale jednym takim tekstem, jedną taką wiadomością, można wiele zniszczyć. Zaprzepaścić wkład włożony w integrację społeczności romskiej w Polsce. Co dalej?
- Mam nadzieję, że sytuacja się uspokoi. Rozmawiałem z pełnomocnikiem wojewody wielkopolskiego ds. mniejszości. On też uważa, że teksty w gazetach i telewizji były okropne. Powinniśmy podać redakcje do sądu. Ale nie chcemy się sądzić z każdą po kolei. Apelujemy do dziennikarzy o rozwagę, by nie popełniali więcej takich błędów. Ja wiem, że to trudne. Świat jest dziś totalnie skomercjalizowany. Nie liczy się człowiek. Liczy się, ile gazet się sprzeda. Wysłaliśmy apel do wielu redakcji, także tych lokalnych. Na razie od żadnej nie dostaliśmy odpowiedzi. O
Rozmawiała Sylwia Sałwacka

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS