Romowie.info - Słowaccy Romowie idą do polityki

Słowaccy Romowie idą do polityki

Gazeta Wyborcza
Warszawa 17-01-11 DZ. / Nr 12

Słowaccy Romowie idą do polityki


Po raz pierwszy w historii na czele kilkudziesięciu słowackich gmin stają romscy starostowie. Czy to początek przebudzenia społeczności romskiej, która trzymała się dotąd z dala od polityki?
Lubosz Palata
Bratysława
Po listopadowych wyborach samorządowych 23 gminy mają romskich starostów, a blisko setka kandydatów weszła do rad gmin i miast z ramienia Romskiej Inicjatywy i Partii Romskiej Koalicji. Porównywalny wynik uzyskała w wyborach samorządowych Wolność i Solidarność, trzecia najsilniejsza partia koalicyjna.
W wielu słowackich wsiach, gdzie obok etnicznych Słowaków żyją w rozrastających się osadach Romowie, władzę nad gminą zyskali ci ostatni. W blisko trzydziestu gminach leżących w trójkącie miast Koszyce, Poprad i Preszov powstaje być może zarodek zwartego obszaru z większością romską. Na tamtych terenach Romowie mogliby zdominować większą część rad miejskich, a w przyszłości także władze w powiatach, a nawet w większych jednostkach administracyjnych.
I mogłaby powstać sytuacja podobna do tej w Słowacji południowej, gdzie w takich powiatach, jak Dunajska Streda czy Komarno, Słowacy są w mniejszości, a tamtejsze rady miejskie kontrolują miejscowi Węgrzy. Kiedy wiele lat temu tworzono na nowo województwa samorządowe, na czele których stoją wojewodowie i którymi kierują małe sejmiki wojewódzkie, politycy tak podzielili kraj, aby tereny zamieszkiwane przez Węgrów zostały rozdzielone. W efekcie na południu jest pięć województw i w żadnym z nich Węgrzy stanowiący 10 proc. pięciomilionowego społeczeństwa słowackiego nie mają decydującego głosu.
Jeśli chodzi o Romów, których jest mniej więcej tylu co Węgrów, czyli blisko pól miliona, to przez lata nikt nie traktował ich jako potencjalnej siły politycznej. Niewykształceni Romowie znajdujący się na samym dole drabiny społecznej traktowani byli jako źródło głosów - dowożono ich autobusami do lokali wyborczych, gdzie w zamian za pieniądze, alkohol czy jedzenie głosowali na swojego sponsora. Zwożenie romskich wyborców stało się częścią słowackiego folkloru wyborczego. W wymiarze lokalnym proceder ten wpływał na wyniki, w wymiarze krajowym nie, tym bardziej że większość Romów w ogóle nie głosowała.
Teraz z dziesiątkami romskich starostów i setką romskich działaczy w radach gmin Słowacy stają wobec delikatnej kwestii: Jak odnieść się do faktu narodzin nowej i poważnej siły politycznej?
I wśród elit politycznych pojawiają się głosy (niemające nic wspólnego z partiami skrajnymi), że należy ograniczyć powszechne prawo wyborcze i możliwość zyskiwania przez Romów stanowisk politycznych.
Debatę wywołał filmik umieszczony na YouTube, który z miejsca stał się hitem. Przedstawia on zaprzysiężenie romskiego starosty gminy Richnava Vladimira Pokutę, który nie potrafi odczytać tekstu przysięgi. - To wina mediów. Miałem tremę. Umiem czytać, pisać i liczyć! - tłumaczy się zdenerwowany Pokuta.
Jego słowa nie powstrzymały debaty o udziale niewykształconych Romów w polityce. - Jedną z możliwości jest uzależnienie prawa wyborczego od posiadania minimalnego wykształcenia. Dziś możliwy jest wybór analfabety - mówi gazecie „Hospodarskie Noviny" socjolog Jan Baranek - i wbrew zdaniu liberałów nie jest to w porządku. Analfabeta nie powinien być wybrany. Taki człowiek zaczyna zagrażać mojej wolności - przekonuje Baranek.
- Nie sądzę, aby w ciągu kilku najbliższych lat Romowie stali się na Słowacji taką siłą polityczną jak Węgrzy. Elita polityczna Romów to zaledwie kilka osób, którym ciężko znaleźć wspólny interes - mówi Grigorij Meseznikov, prezes słowackiego Instytutu Badań Publicznych (IVO). - To naturalne, że we wsiach, gdzie Romowie są w większości, będą romscy burmistrzowie. I takich przypadków jest coraz więcej. Ale już w parlamencie nie ma żadnego romskiego posła. Zaledwie kilku jest w sejmikach wojewódzkich. Słowackich Romów polityka nie interesuje, na wybory przeważnie nie chodzą, a jeśli już, to zazwyczaj głosują na duże partie słowackie. Słyszy się często, że glosują w zamian za wódkę czy jedzenie - dodaje socjolog.
Tymczasem, jak donoszą media słowackie, Romowie zaczynają tworzyć stronnictwo, które chciałoby jednoczyć pod swymi sztandarami społeczność romską i odgrywać ważną rolę w życiu politycznym Słowacji, o
Kadr z filmu, na którym widać, jak romski starosta Vladimir Pokuta ma kłopot z odczytaniem treści przysięgi.
Podczas spisu w roku 2001 przynależność do narodu romskiego zadeklarowało 89 tys. osób. Ale zdaniem socjologów na Słowacji mieszka pięć razy więcej Romów.

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS