Sarkozy siłą pozbywa się Romów z Francji
POLSKA Metropolia Warszawska
Warszawa 18-08-10 DZ. / Nr 177
Sarkozy siłą pozbywa się Romów z Francji
Większość Francuzów popiera pomysł prezydenta
Dla opozycji to metody rodem z Niemiec Hitlera
Nie można wykluczyć, że prezydent Sarkozy będzie musiał skrócić wakacje, bo z jego polecenia siły policyjne przystępują niebawem do wyrzucenia z Francji nielegalnych Romów. Rząd chce w trybie pilnym pozbyć się 15 tys. nielegalnych romskich imigrantów, likwidując ich 300 obozowisk. Pozbawionych w ten sposób dachu nad głową ludzi chce odsyłać do krajów pochodzenia, głównie Bułgarii i Rumunii. Z polecenia Sarkozy'ego już zlikwidowano 40 obozowisk, pozbawiając dachu nad głową 700 osób, które mają zostać wydalone z kraju. Wśród nich znajdują się całe rodziny, które od lat mieszkają we Francji. Uzbrojona policja wkroczyła w połowie ubiegłego tygodnia do obozów, dając ich mieszkańcom zaledwie pół godziny na opuszczenie siedzib. Skonfiskowano ich dobytek i zostawiono samym sobie. Dopiero po pewnym czasie zainteresowała się nimi rada miejska z podparyskiej gminy Choisy-le-Roi i Czerwony Krzyż, zapewniając im miejsce do spania i jedzenie. Lokalne władze apelują, żeby humanitarnie obejść się z bezdomnymi w tej chwili Romami. Ale te apele nie wzruszają Sarkozy'ego, on jest zdecydowany zrealizować swój plan. Wypowiedział nielegalnym imigrantom wojnę i rusza na krucjatę, niesiony falą krytyki z jednej i wysokim poparciem z drugiej strony, bo wielu Francuzów popiera działania prezydenta. Po brutalnej likwidacji nielegalnych obozów imigrantów jesienią ubiegłego roku w Calais i pomyśle odbierania obywatelstwa imigrantom, którzy zaatakują policjanta, Sarkozy chce teraz dawać 300 euro tym Romom, którzy zgodzą się opuścić Francję dobrowolnie. Ale te 300 euro łapówki dla imigrantów, jak opozycja nazywa pomysł prezydenta, krytykują niemal wszyscy. Jean-Pierre Grand, jeden z najbardziej zagorzałych krytyków Sarkozy'ego, oskarża go o stosowanie faszystowskich metod, a Daniel Cohn-Bendit z Partii Zielonych mówi wprost: prezydent robi z Francuzów głupków, sztucznie łącząc kryminalne statystyki z falą imigrantów. Nieprzychylnie o planach prezydenta wypowiada się także rodzima centroprawica, a wczoraj oświadczenie wydał komisarz ds. praw człowieka w Radzie Europy Thomas Hammarberg mówiąc, że tysiące Romów żyjących w Europie jest pozbawionych podstawowych praw. Działania Sarkozy'ego stanowią rażący kontrast ze stanowiskiem UE apelującej o godziwe traktowanie także nielegalnych imigrantów. Romów, których chce się pozbyć rząd, traktuje się inaczej niż 350 tys. Cyganów. Oni także są na celowniku władz, które jednak niewiele mogą zrobić, bo ta grupa ma francuskie obywatelstwo. Oponenci Sarkozy'ego mówią, że jego polityka jest bezcelowa, bo nielegalnie przebywający we Francji Rumuni i Bułgarzy jako obywatele UE i tak będą mogli tam wrócić. Oni sami już zapowiadają, że to zrobią.
Anna Dudek
