Romowie są wśród nas
Zycie Kalisza
Kalisz
18-04-2010 T. / Nr 17
Romowie są wśród nas
Robert Rybicki, czyli Romeo
Kilkadziesiąt lat temu, kiedy zabroniono im wędrować taborami, grupa Romów osiedliła się w Kaliszu i żyje wśród nas. Karnacja skóry, specyficzne stroje powodują, że bez problemu są rozpoznawalni. Ale tak naprawdę niewiele o nich wiemy o ich kulturze, wartościach czy honorze Grzegorz Pilecki. Zachwyca nas ich muzyka, gromadnie zasiadamy przed telewizorami podczas relacji z corocznie organizowanego Festiwalu Kultury Romów. Jednak na co dzień Roma odbieramy stereotypowo. Dla wielu z nas to sprytny i przebiegły Cygan, na którego trzeba uważać, bo może nas „ocyganić", okraść. Nie ważne, że tak trudno nam wskazać, kogo z naszych znajomych okradł czy też oszukał Cygan. Irytuje nas ich bogactwo, domy -pałace i drogie samochody, którymi jeżdżą. Nim większość kaliskich Romów wybudowała swoje pałace, przez lata PRL - u od czasu kiedy zabroniono im wędrować, żyła w komunalnych mieszkaniach w kamienicach, np. na Stawiszyńskiej, Ciasnej, Babinej. - Zakaz wędrowania cygańskich taborów wprowadziły władze polskie w 1964 roku. Nie rozumieliśmy o co chodzi. Przecież Cyganie wyruszyli w świat tysiąc lat temu. Naraz z dnia na dzień pod przymusem musieliśmy porzucić nasz styl życia - wspomina z rozrzewnieniem jeden z kaliskich Romów. Niektórzy z kaliszan pamiętają obozowiska Romów rozbijane nad stawami na Majko-wie w pobliżu Bernardynki. Wydaje się, że stereotyp myślenia oraz znikoma wiedza o historii, a głównie tradycji i obyczajach Romów powodują że nie do końca ich rozumiemy, krzywdzimy wypowiadanymi opiniami.
Romanipen - niepisany romski kodeks
Zasady współżycia społecznego opiera się na podziale na swoich (Romów) oraz obcych (Gadziów). Całość zasad wzajemnego odnoszenia się do siebie określa się mianem romanipen. Nie obejmuje on stosunków z obcymi, z Gadziami. W kulturze Romów centralną rolę odgrywa pojęcie skalania: „czystość" i „nieczystość". Przekroczenie zasad powoduje skalanie i stan rytualnej nieczystości. Najgorszą karą jest wydalenie z własnej społeczności. Zasada skalań opiera się na przekonaniu, że świat dzieli się na dwie sfery „czystą" (źuźu) i „nieczystą" (marime).
- W znaczeniu rytualnym nieczyste są pewne części ciała człowieka, mogą stać się też niektóre przedmioty i ludzie. Nieczystość rytualną mogą wywołać niektóre części ciała człowieka i jego wydzieliny oraz łamanie zasad obowiązujących w społeczności Romów. Granica czystości ciała przebiega wzdłuż linii pasa i oddziela górną połowę czystą oddolnej nieczystej - wyjaśnia kaliski Rom. Nieczystość ciała dotyczy szczególnie kobiet w wieku rozrodczym. Nieczyste jest ciało kobiety od pasa w dół oraz wszystko co się z tym ciałem styka (buty, bielizna). Dotykanie kobiety od pasa w dół usprawiedliwia tylko potrzeba prokreacji. Mężczyźnie nie wolno dotykać jej bielizny, ubrania i obuwia. Nie wolno wspólnie prać ubrań męskich z kobiecymi. Kobiety noszą na sobie kilka spódnic, aby nie dopuścić do skalania pożywienia lub przedmiotów. Kalająca jest też sytuacją gdy kobieta znajdzie się nad mężczyzną. Stąd Romowie wybierają mieszkania na najwyższym piętrze lub budują domy, aby kobiety nie musiały chodzić powyżej parteru. Szczególne zagrożenie stanowią kobiety w czasie menstruacji. -Jeżeli Romka ma okres, to nie może przygotowywać posiłków. Na czas menstruacji obwiązuje głowę chustą co jest swoistym znakiem ostrzegawczym dla mężczyzn
- wyjaśnia Robert Rybicki, kaliski Rom znany jako Romeo. Niepisany kodeks opierający się na romskim poczuciu prawa wylicza czego Romom czynić nie wolno. Zakazy podzielono na tzw. wielkie i małe skalania. Do pierwszej grupy zaliczyć można wykroczenia dotyczące „nieczystości" kobiet. - Małym skalaniem będzie np. użycie podczas bójki noża, siekiery czy innego przedmiotu z żelaza. Stąd, kiedy nie możemy się dogadać i dochodzi do bójki, to zdejmujemy z palców nawet sygnety. Potrafimy bronić swojego honoru walcząc, o niego nieraz całymi rodzinami - mężczyźni z mężczyznami, a kobiety z kobietami - dodaje. Kultura romska opiera się na lojalności rodzinnej i grupowej. Ważna jest hierarchiczność, a jednym z podstawowych jej kryteriów jest wiek. Stąd starszym bezwzględnie należy okazywać szacunek. W zachowaniu objawia się to np. poprzez całowanie starszych mężczyzn w rękę. Niezależnie od stopnia pokrewieństwa bądź jego braku, do starszych należy zarwać się wujku, ciociu. Rodzice są największymi autorytetami. Spory i zatargi rozstrzyga się wewnątrz grupy, bez odwoływania się do instancji zewnętrznych (wyjątkowo). Konflikty i spory rozstrzyga wójt. On wymierza kary, określa naruszenie spalań, jest wyrocznią w sprawach rozwodów. Zadaniem wójta jest stanie na straży norm, wartości i obyczajów składających się na istotę cygańskości. W Kaliszu przez lata funkcję tę pełnił powszechnie znany, nieżyjący już Marian Doliński. Aktualnie jest nim Józef Grabowski. Nad wójtem jest jeszcze król wszystkich Cyganów świata. Obecnie jest nim Rom żyjący w Nowym Dworze Mazowieckim.
„Ile dzieci, tyle miłości"
Tak głosi romskie przysłowie. Wspólnota rodzinna odgrywa niezmiernie ważną rolę. Ma charakter patriarchalny i bardzo często jest wielodzietna. Przysłowie nie do końca sprawdza się dzisiaj, szczególnie w rodzinach zamożnych. Dla Romów ważny jest obrzęd zaślubin. Małżeństwa zawierane są bardzo wcześnie (dziewczyna 13 -14 lat, chłopak 16). W związku z tym, że nie pozwala na to prawo cywilne i kanoniczne, rzadko bywają legalizowane, a jak już, to w późniejszym okresie. W bogatych rodzinach małżeństwa kojarzą rodzice. Może zdarzyć się, że Rom, który zapałał miłością do Cyganki, może ją porwać. W przeszłości równoznaczne było to z tym, że porwana zostawała jego żoną. To chyba zadecydowało o tym, że u Romów nie ma zwyczaju chodzenia na randki, bo mogłyby one skończyć się porwaniem bądź przedślubnym współżyciem seksualnym. A dochowanie przez dziewczynę dziewictwa do ślubu, to rzecz wręcz święta. Dzisiaj o tym, czy kobieta zostanie żoną sprawcy porwania ostatecznie zadecydują jej rodzice. Jeżeli zaślubiny są dogadane, odbywa się bujav, w czasie którego najstarszy Rom wiąże kolorową chustkę na rękach pary młodej. Wygłasza tradycyjną formułę „Rzucam klucz do wody. Tak jak nikt go z niej nie wydobędzie i nic nim nie otworzy, tak i was nic nie rozłączy". Następnie on pierwszy tańczy z panną młodą i zaczyna się uczta weselna obfita w jedzenie i picie. Do czasu połączenia się z mężem panna młoda nazywana jest „owcą". Dopiero po wspólnie spędzonej nocy nazywana jest synową Na znak porzucenia stanu panieńskiego wiąże sobie jak najjaskrawszą najczęściej czerwoną chustę. Mimo że poród uważany jest za jeden z najbardziej „nieczystych" przejawów życia to przyjście dziecka na świat jest wielkim świętem budzącym radość w rodzinie. Niektóre grupy Romów podtrzymują tradycję, by nowo narodzone dziecko od razu zanurzyć w wodzie.
