Romowie poskarżyli się posłom na dyskryminację w opolskich szkołach
Gazeta Wyborcza - Opole
Opole
28-10-09
DZ. / Nr 253
Romowie poskarżyli się posłom na dyskryminację w opolskich szkołach
Źle się dzieje Romom na Opolszczyźnie - z takim przeświadczeniem wyjechała wczoraj od nas sejmowa komisja ds. mniejszości narodowych i etnicznych. W poniedziałek i wtorek przyglądała się de facto dwóm mniejszościom - silnej w naszym regionie mniejszości niemieckiej oraz romskiej. Ale to skargi tej drugiej zrobiły na niej większe wrażenie. Przede wszystkim dotyczące szkolnictwa. Okazało się, że zdaniem liderów tej mniejszości dzieci romskie są dyskryminowane w polskich szkołach. Nie pracuje się z nimi nad ich zapóźnieniami, by wyrównać poziom z resztą klasy, lecz sadza w ostatniej ławce i zostawia samemu sobie.
Co gorsze - zdaniem Romów - wielu nauczycieli idzie na łatwiznę i wysyła te dzieci do szkół specjalnych, bo nie chce im się podejmować wysiłku pracy z nimi.
- Żebyśmy byli wiarygodni, na spotkanie przyszła matka dzieci, która opowiadała, jak to wygląda - mówi Helena Łakatosz z Brzegu, gdzie jest największy z tym problem. I to zrobiło na komisji wrażenie. Nasze dzieci idą do szkoły, nie znając dobrze języka polskiego, więc jak mają się dobrze uczyć, skoro nie rozumieją poleceń. A rodzice nie mogą im pomóc, bo mają ten sam problem - wyjaśnia. I opowiada, że kiedy dziecko dwukrotnie repetuje, wręcz wymusza się na romskich rodzicach zgodę na umieszczenie go w szkole specjalnej.
- Nie mamy wyjścia - i tak trafiają tam dzieci, które być tam nie powinny - mówi przedstawicielka brzeskich Romów.
Jej zdaniem założenie osobnej klasy czy też szkoły dla romskich dzieci to również nie jest rozwiązanie. - Nie będzie integracji, nie będzie wspólnoty. Chcemy żyć z innymi, mieć przyjaciół, nie chcemy być izolowani - podkreśla - Najważniejsze, żeby burmistrz Brzegu zaczął z nami współpracować i dał nam szansę.
- Na pewno tego nie zostawimy - relacjonuje opolski poseł Ryszard Galla, sam z Mniejszości Niemieckiej. - Poprosimy o dokumentację. Prawdopodobnie będzie wystąpienie komisji do opolskiego wojewody, do kuratora i do MSWiA (które realizuje specjalny program romski), by uzyskać wyjaśnienia. Przyznam, że jestem zdziwiony. Do tej pory sądziłem, że problemy Romów są nasilone w Małopolsce. Myślałem, że u nas nie jest najgorzej, że mniejszość ta nie jest izolowana. Tymczasem to, co usłyszeliśmy, było dla mnie szokujące - wyznaje Galla. O Joanna Pszon
I Pomnik w Łące Prudnickiej
Sejmowa komisja odwiedziła też m.in. Łąkę Prudnicką, gdzie ciągnie się sporo rekonstrukcję niemieckiego pomnika poświęconego żołnierzom poległym w I wojnie światowej. Pokłosiem spotkania ma być interwencja u ministra kultury, któremu podlega Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jej sekretarz Andrzej Przewoźnik wydał negatywną opinię, nie godząc się na odbudowę monumentu.
Władze gminy Prudnik, do której należy miejscowość, zapytały już rok temu sekretarza, dlaczego nie można pomnika odnowić. - Wciąż odpowiedź nie przyszła, dlatego będziemy interweniować - mówi Galla. Dodaje, że na szczęście trwają prace nad nową ustawą dotyczącą upamiętnień na terenie Polski, która będzie regulować także kwestie rekonstrukcji starych pomników. O
