Romowie chcą współpracować
Tygodnik Wałbrzyski
Wałbrzych 17-05-2010 T. / Nr 20
Romowie chcą współpracować
Chcą aktywnie uczestniczyć w życiu. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 2001 tylko 43. Zdaniem Sylwii Maron, nowego pełnomocnika prezydenta miasta ds. mniejszością w Polsce. społeczności romskiej, ponad 300. Mieszkają praktycznie nakażdej dzielnicy Wałbrzycha. Można ich spotkać m.in. na ulicach 11 Listopada, Osiedleńców czy Pocztowej. Wielu z nich nigdzie nie pracuje. W znacznej większości są słabo wykształceni. - Dlatego chcemy to zmienić uruchamiając nowe programy. Dzięki temu niektórzy już wyszli z analfabetyzmu - mówi Sylwia Maron. To ona jest teraz pełnomocnikiem prezydenta Wałbrzycha ds. społeczności romskiej. Zna każdego z nich.
- Gdy w naszym mieście pojawia się jakiś Rom, wiem od razu o tym. Poznam każdego z nich - mówi. Chce pomóc swoim rodakom. - Od pewnego czasu organizujemy szkolenia, w których Romowie biorą udział. Kończą kursy operatorów wózków widłowych, pracują w Wałbrzyskim Centrum Zatrudnienia Socjalnego lub idą do szkół - podkreśla. Podobnie jak Dariusz Tokarz, pełnomocnik wojewody dolnośląskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych, zdaje sobie sprawę, że droga do tego, by „normalnie" funkcjonowali w społeczeństwie, jest jeszcze długa. - Musi zmienić się mentalność, podejście i zaangażowanie każdej strony - mówią zgodnie. - Oni wciąż próbują przekonać do siebie Polaków. Kilka miesięcy temu w Kłodzku wisiała w kwiaciarni karteczka o tym, że właścicielka szuka kogoś do pracy. Zgłosiła się jedna Romka. Usłyszała, że to już nieaktualna oferta. A kartka dalej wisiała - opowiada pełnomocnik wojewody. Oboje z Sylwią Maron podkreślają, że stereotyp Roma, który kradnie i żebrze na ulicy, jest nieprawdziwy. - To w większości robią rumuńscy Romowie - kończą.
Rafał Pawłowski
