Rom wiecznie obcy
Gazeta Wyborcza
Warszawa 03-11-10 DZ. / Nr 282
Rom wiecznie obcy
Przez całe wieki w Europie najróżniejsze władze pracowały nad tym, żebyśmy nie mieli praw, żeby zrobić z nas wyrzutków. Czas z tym skończyć - mówi „Gazecie" romska działaczka z Finlandii
Rozmowa z Mirandą Vuolasrantq* romską działaczką
Jacek Pawlicki: Przez Finlandię przetoczyła się gorąca debata na temat zakazu żebrania, którą wywołali rumuńscy Romowie wyciągających rękę po jałmużnę na ulicach Helsinek. Czy fińscy Romowie mieli z tego powodu jakieś problemy? Miranda Vuolasranta: Historia Romów jest gorzka. Zawsze byliśmy banitami, ludźmi wyjętymi poza nawias społeczeństwa. Niedawne deportacje rumuńskich i bułgarskich Romów z Francji to ciąg dalszy naszej smutnej historii. Żaden z europejskich krajów nie zajął się w dostateczny sposób naszymi problemami. W Europie nadal uważa się nas za obcych! Natomiast w Finlandii sytuacja Romów nazywanych tu fińskimi Kale [w języku romani Kaale znaczy tyle co „czarni"] jest zupełnie inna niż w Europie Środkowo-Wschodniej i niż w Europie Zachodniej. W liczącym 5,2 min ludzi społeczeństwie fińskim 10-12 tys. to Romowie. Nie narzekacie na dyskryminację?
- Aż tak różowo nie jest. Ale prawa Romów są w Finlandii całkiem nieźle przestrzegane m.in. dlatego, że żyjemy w kraju dobrobytu, gdzie dobrze działa pomoc społeczna. W Finlandii nie ma romskich gett, żyjemy razem z Finami w podobnym standardzie.
Dzięki wdrażanemu w latach 1976-82 ustawodawstwu Romowie mieli niemal równe szanse na otrzymanie mieszkania komunalnego co rdzenni Finowie. Na początku lat 80. zaczęła się edukacja romska. Na początku lat 90. przy okazji zmiany konstytucji udało nam się wprowadzić artykuł, który stanowi, że Romowie są historyczną mniejszością w Finlandii. A to pozwala nam się starać o pomoc państwa w utrzymaniu naszej kultury i języka. Czyli macie bardzo dobrą sytuację.
- Taki zapis w konstytucji to w Europie rzadkość. Dzięki niemu możemy domagać się większej pomocy państwa w rozwijaniu romskiej edukacji. A państwowa telewizja i radio, które ustawowo muszą docierać do wszystkich grup społecznych i mniejszości, mają także programy w języku romskim. Ale jeśli chodzi o wdrażanie przepisów dotyczących Romów, to nie jest aż tak dobrze.
Pyta pan, czy spotykamy się z dyskryminacją. Zdarza się, że romskie rodziny starające się o komunalne mieszkania są dyskryminowane przez niechętne nam władze lokalne. Kobiety romskie mogą łatwo spotkać się z jawną dyskryminacją w restauracji. Rzeczywiście?
- Tak, i dzisiaj może się zdarzyć, że w fińskiej restauracji obsługa poprosi mnie, abym natychmiast opuściła lokal. To wbrew prawu, ale się zdarza. Dlaczego? Bo nosi pani romski strój?
- Koncepcja dyskryminacji rasowej jest w Finlandii stosunkowo nowa. Aparat sądowniczy nie do końca ją przetrawił. W dodatku Romowie wciąż padają ofiarą uprzedzeń. Prześladują nas negatywne stereotypy. Cygan złodziej?
- Między innymi. Przez całe wieki w Europie różne władze pracowały nad tym, by pozbawić Romów praw, żeby robić z nas wyrzutków, złodziei, rzezimieszków, ludzi unikających uczciwej pracy. Choć z punktu widzenia prawa mniejszości Finlandia poszła znacznie do przodu, to znajomość aktualnej sytuacji Romów, ich historii i tradycji jest u nas wciąż niewielka. W szkołach nie uczy się młodzieży o historii Romów, choć żyjemy w Finlandii od ponad 500 lat!
Romowie, Cyganie czy travellerzy, jak ich się nazywa w zależności od miejsca zamieszkania, są paneuropejską mniejszością, która żyje w Europie od tysiąca lat, choć jej poszczególne odłamy różnią się bardzo historycznie i kulturowo od siebie. Różnie są też traktowani w poszczególnych krajach Europy.
Uważa pani, że dzieci powinny uczyć się historii i tradycji Romów?
- Oczywiście, programy nauczania powinny uwzględniać wiedzę o Romach, Żydach, Tatarach, Samach. Tego brakuje. Taka nauka powinna zacząć się w przedszkolu i być prowadzona do poziomu uniwersytetów. Ochrona prawna nie wystarczy. Musimy bardziej zaistnieć w świadomości Finów i Europejczyków, zwiększyć świadomość wielokulturowości społeczeństwa. To powinien być jeden z europejskich priorytetów.
Jeśli UE chce mieć kompleksową strategię wobec Romów, trzeba podnosić świadomość społeczną za pomocą informacji i edukacji. Bo w sprawie Romów od 500 lat nie zmieniło się praktycznie nic! Nikt nie próbuje w sposób stanowczy walczyć ze starymi uprzedzeniami i stereotypami. One nie znikną z dnia na dzień. Stare strachy wobec Romów eksploatują nowe partie skrajnej prawicy jak węgierski Jobbik...
- Podczas II wojny światowej także my, Romowie, staliśmy się kozłami ofiarnymi. Również dziś w Europie sytuacja jest alarmująca, bo partie ekstremistyczne rosną w siłę i wykorzystują kryzys gospodarczy i wysokie bezrobocie do walki z mniejszościami.
Romowie są znów kozłem ofiarnym?
- Tak, jako najbiedniejsza i największa mniejszość etniczna Europy. Czy prezydent Francji Nicolas Sarkozy, decydując się na deportacje Romów, uczynił z was kozła ofiarnego?
- Przez kilka lat pracowałam we Francji jako doradca Rady Europy ds. Romów. Wówczas Sarkozy był jeszcze ministrem spraw wewnętrznych. Ale już wtedy budował swą karierę na twardej linii wobec francuskich Romów. Trzeba pamiętać, że choć Romowie żyją we Francji od ponad 600 lat, to nie mają tam prawa do głosowania w wyborach.
Czy nie sądzi pani, że dzięki polityce deportacji Romów z Francji reszta Europy dostrzegła ten problem? I za sprawą Sarkozy ego wszyscy dziś mówią, że trzeba skończyć z dyskryminacją Romów?
- Tak, ma pan rację. Co ciekawe, zarówno USA, jak i kraje Azji zaczęły krytykować UE za to, że pretenduje do roli światowego strażnika praw człowieka, a sama ma takie problemy z ich przestrzeganiem. Amerykanie krytykowani za karę śmierci czy Guantanamo mówią Europejczykom: zajmijcie się najpierw własnym podwórkiem i zróbcie porządek z prawami Romów. Wstyd! Jeśli UE zajęłaby się teraz poważnie problemem Romów, dyskryminacją i brakiem wiedzy, to może dopiero w 2025 r. przyniosłoby to jakieś widoczne efekty, o
Rozmawiał w Finlandii Jacek Pawlicki
* MIRANDA VUOLASRANTA
- działaczka romska, była doradczyni Rady Europy ds. Romów, obecnie dyrektor Fintioko Romano Forum, stowarzyszenia fińskich organizacji romskich i wiceszefowa European Roma and Travellers Forum
