Przybliżenie powojennej historii Romów w Polsce
Romowie w kraju Demokracji Ludowej
Cyganie - w odróżnieniu od Żydów – mimo okupacyjnej martyrologii, nie byli traktowani po wojnie w kategoriach ofiar, którym należne jest współczucie. Wojna nie odmieniła wizerunku (stereotypu) Cygana w świadomości Polaków, co miało swój wyraz
w postępowaniu władz państwowych.
Nastąpiły także poważne trudności w integracji samych Romów (głównie Kełderaszów i Lowarów) migrujących z kresów wschodnich ze środowiskiem Romów z Polski zachodniej. Przede wszystkim rygorystyczne podejście do kodeksu czystości, reprezentowane przez tych pierwszych w czasie internowania za Uralem, różniło ich od Romów w Polsce, dla których rozluźnienie reguł było niezbędne do przetrwania.
Po wojnie liczbę Cyganów w Polsce szacuje się na 15 do 20 tysięcy . Socjalistyczne władze państwa nie tolerowały ich autonomii i swobodnego stylu życia. Jednak na początku Cyganie prowadzili dalej swój odwieczny żywot - wędrowali, wróżyli, uprawiali rzemiosło. Nie podobało się to ówczesnej władzy. W latach notorycznego łamania ustalonych norm produkcji, pięciolatek i zaostrzającej się wciąż walki klasowej nie można było tolerować preferowanego przez Romów nomadyzmu, tym bardziej usługowego. Już w 1947 roku powstały pierwsze obozy pracy dla Cyganów.
Polska była jednym z pierwszych krajów demokracji ludowej, który podjął próbę integracji Cyganów oferując im mieszkania i pracę. Wiele dzieci zapisano do szkół, pojawiły się też inicjatywy tworzenia spółdzielni rzemiosła tradycyjnego, na przykład kowalstwa. Generalnie jednak praca, którą proponowano Cyganom, była nisko płatna, wyczerpująca fizycznie i nie wymagała kwalifikacji. Przede wszystkim była to praca przy uprawie ziemi w PGR-ach i Spółdzielniach Produkcyjnych - zajęcie raczej Cyganom obce. Zatrudniano ich także przy budowach, np. Cyganie - Bergitka Roma pracowali przy budowie Nowej Huty. To oni wykonywali wiele prac przy budowie kolejki na Kasprowy Wierch, jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Do lat 60-tych powszechnie pracowali przy budowie dróg, krusząc kamienie i przy ciężkich pracach ziemnych . Podejmowali proste prace w okolicznych zakładach. Zatrudniali się w zakładach komunalnych, przy oczyszczaniu miasta, zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Cyganów osiedlano na Ziemiach Odzyskanych, proponowano im mieszkania i pracę robotników niewykwalifikowanych. Jednak większość z nich nie zamierzała osiąść nigdzie na stałe (tylko na Podkarpaciu większość Romów – Bergitka, już prowadziła życie osiadłe, po wojnie zamieszkali oni także w Kłodzku, Bielawie, Kowarach, Bystrzycy Kłodzkiej, Nowej Hucie i na Górnym Śląsku).
Polityka państwa polskiego, zmierzająca do asymilacji, w dużym stopniu determinowała los Cyganów. W ramach tej polityki wielokrotnie próbowano zachęcać ich do osiedlania się i podjęcia pracy. 24 maja 1952 roku Prezydium Rządu podjęło uchwałę dotyczącą pomocy państwa w przechodzeniu Cyganów na osiadły tryb życia. Początkowo wysiłki władz nie przyniosły jednak zamierzonego efektu, gdyż działania te miały tylko charakter perswazyjny i mieściły się w ramach prowadzonej polityki socjalnej. Zaledwie 25% Romów zdecydowało się porzucić dotychczasowy styl życia.
Komendant Główny Milicji Obywatelskiej zarządził niedługo potem akcję „C”. Jej szczegóły ustalono z komitetami wojewódzkimi i powiatowymi partii, a gminy i miasta powołały komisje spisowe. Akcja przeprowadzona została 22 i 23 września 1952 roku, w lasach odkryto zaledwie 140 wędrownych taborów.
Określanie tożsamości Cyganów było bardzo trudne, mimo to Milicja postanowiła nie tylko sprawdzać tożsamość poszczególnych osób, ale także kierunki ruchu taborów. Do późnych lat siedemdziesiątych rejestrowano Cyganów na specjalnych kartach DPA-1, a odrębna sprawozdawczość obejmowała ich do połowy lat osiemdziesiątych .
W latach sześćdziesiątych ponownie próbowano zapewnić Cyganom mieszkania i pracę. Komitet Centralny partii zalecił powołanie organizacji społecznej Cyganów przy MSW i ich paszportyzację. Rozporządzeniem władz polskich z marca 1964 roku wszyscy Cyganie zostali zmuszeni do zmiany trybu życia i stałego osiedlenia się. Zabroniono podróżowania taborami, wprowadzono przymusową rejestrację i ściśle zaczęto przestrzegać regulacji dotyczących organizowania zgromadzeń i wieców. Tych, którzy nie przystosowali się do zaleceń władz karano za włóczęgostwo, zastraszano, grożono wysokimi karami. Oddział Służby Kryminalnej uzyskał nazwiska wójtów, ich adresy zamieszkania w zimie, trasy przejazdu taborów i miejsca ich postoju w okresie letnim. Podejmowano próby stworzenia sieci agentów wśród samych Cyganów, bezskutecznie. Na skutek tych działań ruch taborów niemal całkowicie zamarł. Administracyjnie dotknęło to ponad 10 tysięcy osób – 1146 koczujących rodzin , co stanowiło wówczas, według Andrzeja Mirgi, około 75% ogólnej liczby Cyganów w Polsce . Zatrzymano wtedy 21 osób poszukiwanych za popełnienie przestępstw.
Podjęte w tamtym czasie działania miały umożliwić wprowadzenie idei produktywizacji Romów. Zamierzano ułatwić im zdobycie pracy, a na ich dzieci rozciągnąć obowiązek nauki, doprowadzając w konsekwencji do asymilacji z socjalistycznym społeczeństwem polskim. Władze nie doceniały jednak znaczenia, jakie miał dla Cyganów wędrowny tryb życia, będący dla nich jedną z najważniejszych cech tożsamości grupowej i podstawowym źródłem utrzymania.
Liczba Romów prowadzących wędrowny tryb życia.
| Rok | Liczba rodzin | Liczba osób |
| Po 1950 roku | - | Ponad 10 tysięcy |
| W latach 70. | 205 | 1069 |
| 1976 | 85 | 433 |
| 1983 | 34 | 388 |
Dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych restrykcyjna polityka władz przyniosła efekty, wtedy nie spotykano już w ogóle taborów na polskich drogach. Ostatnia wzmianka, mówiąca o wędrówce 34 rodzin cygańskich pochodzi z 1983 roku. W tamtym czasie obowiązkiem szkolnym objęto już około 80 % dzieci romskich, a około 30% osób w wieku produkcyjnym miało zatrudnienie (odpowiednio mówi się o prawie 50-ciu procentach dla grupy Bergitka Roma) . W roku 1983 promocji do klas następnych, ze względu na wysoką absencję i niedostateczne postępy w nauce, nie otrzymało 32% dzieci cygańskich . Konsekwencją był bardzo mały odsetek dzieci, które uzyskiwały elementarne wykształcenie. Było to wynikiem braku odrębnego szkolnictwa cygańskiego, nieznajomością języka polskiego, odmienną obyczajowością.
Większość Cyganów deklaruje, że jest wyznania katolickiego. W roku 1979, przy Episkopacie Kościoła Katolickiego w Polsce, powstało Krajowe Duszpasterstwo Romów. Od tego czasu nazwa Rom de facto funkcjonuje w języku polskim. Cyganie nie zachowują wszystkich obrzędów kościelnych, a jedynie podstawowe, jak chrzest, pogrzeb, czasami jeszcze ślub i pielgrzymki. Udział w mszy świętej nie jest dla nich tak ważny, jak dla innych katolików.
Osiedlenie Cyganów przyniosło wiele problemów i w latach osiemdziesiątych dochodziło często do konfliktów nowych mieszkańców z sąsiadami. Cyganie w stałych miejscach zamieszkania żyją w swych zamkniętych grupach, separując się od otoczenia polskiego. Zmienia się stereotypowe wyobrażenie o charakterze społecznych stosunków między Polakami i Cyganami. Funkcjonować zaczyna negatywny stereotyp Cygana, mówiący o nieuczciwym zdobywaniu środków do życia i pasożytniczym trybie życia. Cyganie zaczynają prowadzić interesy handlowe na skalę trudną do oszacowania. Następuje gwałtowny wzrost bogactwa niektórych rodzin. Na to wszystko nakłada się opinia o bezkarności, dodatkowo eksponowana przez media. Takie postrzeganie społeczności romskiej doprowadziło w 1981 roku do konfliktów, które często nazywa się pogromami ludności cygańskiej.
Pierwsze z tych wydarzeń miało miejsce we wrześniu 1981 roku w Koninie, gdzie mieszkało 70 Cyganów, a drugie w październiku tego samego roku w Oświęcimiu, gdzie zameldowanych było 137 Cyganów . Wypadki te, w których brał też udział Roman Kwiatkowski (znany działacz romski) spotkały się z potępieniem opinii publicznej. Poszkodowani – wśród nich wyżej wspomniany – wyrazili z lęku chęć emigracji, na co władze skwapliwie przystały, pozbywając się problemu. Skorzystało z tego wielu członków tej społeczności nie będących bezpośrednio związanych z wydarzeniami w Koninie i Oświęcimiu. Wyjechali oni w większości do Szwecji, gdzie otrzymali status uchodźców . Cyganie ci zostali po wyjeździe pozbawieni polskiego obywatelstwa.
Romowie w III Rzeczpospolitej
Lata transformacji ustrojowej w Polsce to także czas zmian wewnątrz społeczności romskiej. Prywatna przedsiębiorczość przestała być przestępstwem, jednak Cyganie, którzy byli na tyle obrotni, by wykorzystać otwarcie ekonomiczne gospodarki rynkowej, handlując trudno dostępnymi towarami, wzbudzali jeszcze większą wrogość, niż w minionej dekadzie. Coraz cięższe warunki materialne Polaków, bezrobocie i poczucie bezsilności sprawiły, że potrzebowano kozłów ofiarnych. Cyganie rażąc w oczy swym bogactwem stali się, np. w Mławie, wyimaginowaną przyczyną problemów społecznych i gospodarczych. Nieliczni, którym się dobrze powodziło, byli obiektem zazdrości, podczas gdy resztę można było oskarżyć o lenistwo i niezaradność. Frustracja ekonomiczna zbiegała się z erozją autorytetu władzy w naszym kraju.
Mława to małe miasto, liczące około 30 tysięcy mieszkańców, żyło w nim około 300 Cyganów (70 rodzin) . 23 czerwca o godzinie 23.00 doszło tam do wypadku samochodowego, w którym 17 letni Rom potrącił dwie osoby, z czego jedną ze skutkiem śmiertelnym. Sprawca zbiegł z miejsca wypadku, po pertraktacjach z wójtem cygańskim doprowadzono go na policję 25 czerwca. Komisariat policji rozwiesił w mieście ulotki informujące o ujęciu sprawcy i aresztowaniu go, miało to na celu ostudzenie nastrojów. Niedługo po tym doszło jednak do aktów agresji i niszczenia mienia cygańskiego. Zniszczono i splądrowano całkowicie 17 domów, a 4 częściowo oraz zdemolowano 9 mieszkań. Agresja nie dotknęła fizycznie Cyganów, którzy opuścili swe domy. W czasie dwudniowych zajść pokrzywdzonych zostało 41 osób, w tym 5 narodowości polskiej. Straty oszacowano na
5 miliardów złotych . Władze skazały 17 uczestników zajść oraz młodego Roma, który spowodował wypadek. Nie dopuszczono także do nasilenia się konfliktu, powstrzymując posiłki cygańskie, które przybyły z różnych stron naszego kraju. Sytuacja wymknęła się spod kontroli władz, jak i obu społeczności. Media szybko narzuciły wadliwą definicję sytuacji sprowadzając ją na płaszczyznę nietolerancji i ksenofobii.
Podstawowym problemem, z jakim nie potrafiła sobie jednak poradzić społeczność Mławy, był gwałtowny awans ekonomiczny niektórych rodzin cygańskich. Dodatkowo postrzegano ich powodzenie materialne jako nieprawomocne, niezasłużone.
W czasie, gdy w Mławie poziom bezrobocia wynosił 35%, a w całej Polsce 10% , Cyganie zrywali z psychologią upośledzenia, afiszując w sobie właściwy sposób nowe bogactwo. Dostrzeżono wtedy, że Cyganie są gapowiczami (free riders) systemu gospodarczego, którzy przeprowadzili się z baraków do pałaców z pominięciem legitymizowanych dróg awansu społecznego, tj. wykształcenia i pracy , Lech Mróz zaznacza jednak, że te oznaki cygańskiego bogactwa, które denerwują Polaków, często związane są z pełnioną przez danego Cygana funkcją, np. sędziego czy wójta. Pełnienie takiej funkcji wiąże się z otrzymywaniem opłaty za rozstrzyganie konfliktów wewnątrz społeczności.
Można zatem zgodzić się, że podłożem zajść w Mławie był konflikt społeczny, nie zaś, jak by tego chciały środki masowego przekazu, konflikt etniczny. Był on wywołany niesprawiedliwą, (w oczach Polaków) redystrybucją dóbr materialnych.
Znane są także takie fakty z 1998 roku, jak napad na dom Romów w Kętach, wrogie okrzyki i wybite szyby; nalot grupy Romów na kawiarnię w Czańcu i pobicie kilku osób; zaatakowanie przez skinów cygańskiej rodziny w jej mieszkaniu w Żywcu . Wokół tych realnych zdarzeń, których dokładny przebieg ustalała prokuratura, nagromadziło się wiele emocji i napięć, rośnie brak zrozumienia. Do takich nieporozumień możemy zaliczyć także mylne utożsamianie naszych rodzimych Cyganów z rumuńskimi Romami, przybyłymi do Polski w latach 90-tych. Polscy Romowie sami nie są zadowoleni z takich porównań, nie rzadko gardzą oni przybyszami, szczególnie potępiają ich żebractwo.
Dokumentowanie przypadków łamania prawa i dyskryminacji wobec Romów stało się zadaniem wielu romskich i krajowych organizacji pozarządowych, a także Punktu Kontaktowego ds. Romów i Sintów w Warszawie. Obszerna i ciągle rosnąca dokumentacja jest już dostępna. Obejmuje ona przypadki tzw. hate speech (wypowiedzi tchnących nienawiścią) w mediach, przymusowego przesiedlania, deportacji uchodźców i poszukujących azylu, odbierania obywatelstwa i pozbawiania prawa pobytu, odmawiania pracy, mieszkania i wstępu do pomieszczeń użyteczności publicznej - z powodu przynależności etnicznej, jak również gwałtowne ataki rasistowskich grup, takich jak neonaziści czy skinheadzi, a także ataki tłumów w różnych miejscowościach (Mława, Żywiec, Kęty, Świebodzice) . Odrębnym rodzajem dyskryminacji są przypadki brutalności policji czy przypadki zaniechania przez nią ochrony Romów przed przemocą i atakami.
Takie wypadki jak w Mławie wzmagają wyjazdy Romów z Polski i niewątpliwie wpływają także na ich mobilizację etniczną. Znalazło to wyraz w zmierzaniu do utworzenia struktur organizacyjnych, posiadających osobowość prawną, zdolnych do reprezentowania interesów romskich. Było to możliwe dzięki większej liczbie rodzimej inteligencji, kształtowaniu się poczucia narodowego. Jednak trudne do obejścia były nadal podziały grupowe i rodowe.
W wielu raportach Romowie skarżą się na stronnicze, dyskryminacyjne i niesprawiedliwe stosowanie prawa. Niewłaściwe postępowanie lub zupełny brak reakcji w wielu sprawach, także podczas śledztwa i po jego zakończeniu w sądach, przyczynia się do wrogiego nastawienia wobec Romów i czynienia z nich kozłów ofiarnych. Wśród romskich ofiar zaś wzmacnia przekonanie, że administracji państwowej brakuje woli, by działać zgodnie z literą prawa .
Nie sposób nie wspomnieć w tym momencie o najnowszym raporcie przygotowanym przez European Roma Rights Center i organizacje partnerskie, który zarzuca Polsce naruszenia praw człowieka wobec Romów . Wymieniono tam kilka typów owych naruszeń:
• przemoc o podłożu rasowym;
• brak efektywnej ochrony Romów przed przemocą i brak dostępu do ochrony prawnej dla osób, które padły ofiarą przestępstw na tle rasowym;
• nadużycia władzy dokonywane przez policję;
• dyskryminacja rasowa, w dostępie do: mieszkań, ochrony zdrowia, pracy, pomocy społecznej, dóbr i
usług;
• segregacja i szykany w szkołach, pozbawienie prawa do edukacji.
ERRC wzywa tym samym polskie władze do zrealizowania wielu zaleceń, które miałyby służyć zmianie obecnej sytuacji Romów w Polsce i pozwolić wyeliminować naruszanie jej praw. Wiele w tym opracowaniu o trudnej sytuacji zbiorowości romskiej, aby dać jakąś nadzieję na jej poprawę w najbliższych latach przybliżyć należy ostatnie działania władz polskich na rzecz Romów. Rada Ministrów 19 sierpnia 2003 roku przyjęła projekt uchwały w sprawie ustanowienia wieloletniego programu, Program na rzecz społeczności romskiej w Polsce, który ma być kontynuacją pilotażowego programu realizowanego w latach 2001-2003 w Małopolsce. Administracja rządowa wesprze w ten sposób samorządy w rozwiązywaniu problemów mniejszości romskiej. Będą to działania w zakresie edukacji, sytuacji bytowej i socjalnej, zdrowia, przeciwdziałania bezrobociu, bezpieczeństwa, kultury, a także podtrzymywania romskiej tożsamości . Realizacja programu ma być sfinansowana z rezerwy celowej. Zakłada się, że łączne nakłady na ten cel nie przekroczą 100 milionów złotych. Udziałsamorządów w finansowaniu projektu nie powinien być mniejszy niż 20 procent kwoty z budżety państwa .
***
Artykuł ten stanowił przede wszystkim opis aktów dyskryminacji i prób asymilacji społeczności romskiej. Jednak znalazło się w nim także miejsce dla programu mającego w swych założeniach zmienić sytuację Romów w Polsce. Wszystkie opisane zdarzenia pokazują jak ważna i trudna jest sprawa wypracowania właściwych form współżycia społeczności większości i grupy mniejszościowej, które zadowalałyby obie zbiorowości i nie rodziły konfliktów między nimi.
Bibliografia
1) H. Chałupczak, T. Browarek, Mniejszości narodowe w Polsce 1918 – 1995, Lublin 1998, s. 235.
2) A. Bartosz, Nie bój się Cygana, Sejny 1994, s. 72.
3) L. Ostałowska, Testament Cygana Felusia, „Magazyn Gazety”, 15 czerwca 2000.
4) A. Fraser, Dzieje Cyganów, Warszawa 2001, s. 213.
5) J. Sadecki, Akcje i reakcje, „Rzeczpospolita” , 20 kwietnia 1998
6) A. Mirga, N. Gheorghe, Romowie w XXI wieku. Studium polityczne, Kraków 1998, s. 63-66.
7) ERRC, Granice solidarności. Romowie w Polsce po roku 1989. Country Report Series,
No 11, Wrzesień 2002.
8) Gazeta Samorządu i Administracji, 8.09.2003r.
