Romowie.info - Niezwykła Romka

Niezwykła Romka

Życie na Gorąco
Warszawa 13-08-2009 T. / Nr 32

Niezwykła Romka


Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.
Od czego tu zacząć, przedstawiając Helenę Łaslri Hawryluk z Nysy? Czy od tego, że jest Romką, która mimo przeszkód ukończyła z wysokimi notami szkołę i studia? Czy napisać, jak dzielnie sobie radziła sama z trójką dzieci, kiedy zostawił ją pierwszy mąż Polak? Albo jak zajmuje się dziećmi romskimi jako asystentka romska w szkole i animator kultury romskiej w swoim Stowarzyszeniu Romów i Innych Narodowości? Może po prostu jak o kobiecie, która znalazła miłość?... Jest wspaniałą kobietą, jestem z nią bardzo szczęśliwy - mówi o Helenie Krzysztof Hawryluk. Poznali się 29 lutego. Rocznicę będziemy obchodzić co cztery lata - śmieje się. Stara kamienica w części Nysy, gdzie mieszkało wiele rodzin romskich. Maleńki ogródek z grillem widać z kuchni: Dawniej tam trzymałam gęsi. Gdy jeszcze mama żyła, wszystkiego sama doglądała, zawsze była pierwsza na nogach  wspomina Helena, szósta z ośmiorga rodzeństwa. Na ścianie w saloniku, obraz z końmi, prezent ślubny, w rogu kominek, symbol rodzinnego ogniska. Zapomniałam już, co to są randki, zajmowałam się dziećmi, domem, pracą, nauką... Umówiliśmy się z Krzyśkiem na kawę, przyniósł kwiatki, a ja je mamie na grób zaniosłam. Co miałam powiedzieć dzieciom? Ze skąd te kwiaty? - uśmiecha się spod kędzierzawych włosów. Dzieci są już duże: Maciek maturzysta, Ola ma 17 lat, najmłodszy Łukasz w gimnazjum. To od córki Helena usłyszała, że powinna wreszcie
o sobie pomyśleć. Żeby było ciekawiej, najpierw mieliśmy wesele, potem ślub. Koleżanki wszystko przygotowały, powiedziały: „Ty nam zawsze pomagasz, dzisiaj - my tobie" - opowiada Helena. A w lutym oficjalnie się pobrali. Na zdjęciach ślubnych widać szczęśliwą, elegancko ubraną kobietę. Na co dzień nie wyróżnia się strojem. Jak zagląda do swych romskich podopiecznych, rodzice pytają „Co ci ta Polka przywiozła?". Czasem polska Romka z Nysy zastanawia się, czemu mimo wykształcenia pedagogicznego i odpowiedzialnej pracy w świetlicy zarabia tyle co na etacie sprzątaczka. Szkoła nie traktuje mnie jak nauczyciela - stwierdza ze smutkiem. Kiedy jednak jest jakiś problem z romskim dzieckiem w szkole, Helena jest zawsze pod ręką i zawsze ma rozwiązanie. Jak to wygląda, by Cyganka się uczyła! Tylko ona wie, jak trudno jest być kobietą i Romką. Jako matka trójki dzieci zdawała maturę, a jej ówczesny szef dokuczał: „Jak to wygląda, by cygańska kobieta pracowała i uczyła się!". Nie chciał jej zwolnić na egzamin maturalny, zwolnił ją za to z pracy -samotną matkę z najdłuższym stażem pracy! W pokonywaniu przeszkód Helena miała wprawę, najpierw musiała uporać się z brakiem zrozumienia rodziny dla jej ambicji. Dziś Helena uparcie powtarza swoim dzieciom: „Uczcie się". Wychowuje je tak, by umiały sobie poradzić w każdej sytuacji, nie ma dziewczęcych i męskich zajęć. Marzy, by mieć własnego konia. Pewnie ślady romskiej, wędrownej natury się w niej odzywają. Tymczasem wsiada w samochód, otwiera okna na przestrzał i pędzi do pracy. Uwielbiam prowadzić mój wóz - uśmiecha się dzielna Romka, pod maską są w końcu konie!     
B. Dżon
Jest dumna ze swego romskiego pochodzenia
Córka jej powiedziała: „Mamo, pomyśl wreszcie o sobie".
I Helena otworzyła się na miłość

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS