Nietolerancja oraz brak akceptacji wobec mniejszości narodowych
Niebezpiecznym zjawiskiem jest stereotypizacja myślenia o Romach statystycznego Kowalskiego. Cygan, to dla przeciętnego Polaka (a także Czecha czy Słowaka): romantyczny bohater opery Pucciniego czy Bizeta, piosenek Laskowskiego i Rodowicz, albo klęczący na ulicy żebrak o śniadej skórze. Takie myślenie trudno jest zburzyć, ze względu na brak kontaktów bezpośrednich między przedstawicielami obu społeczności. Wśród Romów wciąż niewiele jest wyemancypowanych jednostek, które swoją obecnością w życiu publicznym mogłyby kreować nowy obraz Cygana, wolny od uproszczeń, przekłamań, niedomówień.
W kolejnych badaniach społecznych ankietowani deklarują niechęć w stosunku do osób pochodzenia romskiego, a w sondażach opinii publicznej Cyganie są najmniej tolerowaną mniejszością. O tym, jak silny jest ładunek negatywnych emocji tkwiący w społeczeństwie świadczą wydarzenia nazywane potocznie pogromami cygańskimi, a także inne indywidualne i zbiorowe akty nietolerancji. Poniżej przybliżone zostaną takie wypadki, które miały miejsce w Polsce, Czechach i na Słowacji, pamiętać jednak należy, że nie będą tu opisane wszystkie tego typu sytuacje oraz, że zdarzają się one także w innych, niż wymienione wyżej krajach. Wcześniej jednak należałoby wyjaśnić przyczyny takich zachowań, zostanie to zrobione
w oparciu o prace psychologów społecznych i socjologów.
Psychologiczne determinanty nietolerancji
Trzy pojęcia najczęściej przychodzą na myśl, gdy mówi się o aktach nietolerancji, braku akceptacji, przemocy werbalnej czy fizycznej wobec grup etnicznych, to stereotypy, uprzedzenia i dyskryminacja. W proponowanych definicjach tych pojęć przewija się kilka wątków wspólnych. Uprzedzenia zazwyczaj uważa się za postawę, dyskryminację za typ zachowania, a stereotyp za zestaw przekonań. Bardziej niż podręcznikowe definicje owych pojęć interesować nas będzie ich wzajemna zależność. Powszechnie zakłada się, że negatywne postawy (uprzedzenia) i stereotypy w znacznej mierze wywołują zachowania tendencyjne i dyskryminacyjne. Empirycznie stwierdzono jednak, że związki owe są umiarkowane i należy skupić się na stosunkach międzygrupowych, a nie jedynie na procesach interpersonalnych. Udowodniono także, że stereotypizacja myślenia o innych grupach społecznych jest słabo powiązana z postawami, a jeszcze słabiej z dyskryminacją. Nie należy jednak przyjmować bezkrytycznie rezultatów badań naukowych przeprowadzonych przez psychologów społecznych, ponieważ w wielu z tych eksperymentów można dopatrzyć się tego, że uprzedzenia były predyktorami dyskryminacji. Zależność owa jest bliska ogólnemu związkowi między postawami a zachowaniem. Stereotypy natomiast są znacząco powiązane zarówno z dyskryminacją, jak i z uprzedzeniami.
{mospagebreak& title=strona 2 &heading=strona 1}
Najczęstsze przyczyny uprzedzeń, które miałyby prowadzić do opisanych niżej aktów nietolerancji, to według Elliota Aronsona:
1) ekonomiczna i polityczna rywalizacja bądź konflikt,
2) przemieszczona agresja,
3) potrzeby osobowościowe,
4) konformizm w stosunku do istniejących norm społecznych.
Pierwszy czynnik związany jest w niedoborem środków materialnych, o które trzeba rywalizować, które są niedostępne, ograniczone. Wtedy grupa dominująca może starać się wykorzystywać czy dyskryminować grupę mniejszościową w celu uzyskania większych korzyści materialnych i lepszego dostępu do określonych dóbr. Dyskryminacja, uprzedzenia i tendencje do posługiwania się negatywnymi stereotypami nasilają się gwałtownie, gdy brak jest pracy i wzrasta rywalizacja o nią.
Druga z przyczyn uprzedzeń dotyczy przemieszczonej agresji, tj. poszukiwania tzw. kozłów ofiarnych dla zneutralizowania swojej frustracji. Szuka się zastępczych przyczyn swojego niepowodzenia, łatwiej bowiem zaatakować Roma, jako wyimaginowanego sprawcę bezrobocia, niż cały system polityczno – ekonomiczny, czy rząd danego państwa. Dodatkowo ułatwia ten atak posiadanie przez Cyganów cech wyróżniających ich od reszty społeczeństwa, Romowie są na tyle słabi, bezbronni, że nie są w stanie odpowiedzieć podobnymi działaniami na akty dyskryminacji ze strony społeczeństwa większości. Historia podsuwa wiele przykładów linczów, czy innych zbrodniczych zachowań, gwałtów i aktów przemocy, które miały miejsce w czasach kryzysów społeczno – gospodarczych. Ofiary takich zachowań, to osoby, które rzucają się w oczy, są względnie bezsilne i od początku nie lubiane.
Trzeci powód uprzedzeń, to osobowościowe skłonności, czy predyspozycje, do bycia agresywnym i odczuwania niechęci do innych. Osoby posiadające osobowość autorytarną mają sztywne poglądy, uznają konwencjonalne wartości, nie tolerują słabości, są podejrzliwe i mają niezwykły respekt do władzy. Przyczyny osobowościowe są jednak dla naszych rozważań najmniej znaczące, ponieważ interesować nas tu będzie bardziej społeczny kontekst nietolerancji wobec grup mniejszościowych.
Ostatnia z wyróżnionych przez Aronsona przyczyn uprzedzeń, to posłuszeństwo wobec norm społecznych. Sugeruje on, że uprzedzenie staje się dla konformisty po prostu jeszcze jedną z norm, których należy przestrzegać pod dozorem kontroli społecznej. Jednak postawy nacechowane uprzedzeniem mogą ulec zmianie wraz z przeniesieniem się przez jednostkę do innej grupy czy kraju i identyfikowaniem się z innymi ludźmi, którzy mają bardziej liberalne poglądy.
Socjologiczna charakterystyka sytuacji mniejszościowej
Zanim przejdziemy do omawiania sytuacji wywołanych przez wyżej wymienione cztery determinanty uprzedzeń, należy w tym miejscu przypomnieć definicje grup mniejszościowych, których definiendum traktuje o niekorzystnej sytuacji takich zbiorowości, jak Romowie. Socjolog Janusz Mucha pisze, że mniejszość narodowa, to te grupy, które niezależnie od powodów, we względnie trwały (z punktu widzenia danej analizy) sposób różnią się pod względem kulturowym (a więc z uwagi na występujące w nich wzory zachowań i system normatywny) od grupy dominującej w danym społeczeństwie i które, w konsekwencji tego wyróżniania się, są w jakikolwiek sposób dyskryminowane. Bliska problematyce romskiej byłaby też opinia Rogera Brubackera na temat mniejszości narodowych, twierdzi on, że nacjonalistyczne stanowiska występujące w mniejszościach narodowych w sposób charakterystyczny zawierają rozumienie siebie raczej w kategoriach specyficznie narodowych niż czysto etnicznych, żądanie uznania przez państwo odmiennej etnokulturowej narodowości mniejszości i założenie o przysługiwaniu jej pewnych zbiorowych, opartych na narodowości praw kulturalnych lub politycznych. Wiele spośród praw i gwarancji ochrony zostało nadanych innym mniejszością na mocy dwustronnych, prawnie wiążących umów międzypaństwowych, których Romowie, siłą rzeczy nie mogą zawierać, a tym samym z nich korzystać. Sytuację komplikuje dodatkowo to, że Cyganie nie posiadają swego ojczystego kraju, i dlatego nie odpowiadają tworzonym międzynarodowym definicjom mniejszości narodowej. Nie są też skupieni wokół własnego terytorium etnicznego, gdyż takiej przestrzeni nie posiadają. Kwestia terytorialności nie jest jednak podstawowym czynnikiem ustanawiającym standardy ochrony grup mniejszościowych, dlatego Romowie powinni być objęci definicjami obowiązującymi w poszczególnych krajach.
W Europie wygląda to różnie. Są państwa, w których system prawny nie uznaje mniejszości narodowych i etnicznych, są one jednak chronione przez silnie wyartykułowane prawa obywatelskie, gwarantowane przez liberalne konstytucje i rządy prawa (np. Francja). W Niemczech system prawny uznaje tylko prawa mniejszości historycznych (Łużyczanie), w innych krajach są one gwarantowane na mocy dwustronnych umów (np. polsko-niemiecki układ z 1991 roku reguluje prawa mniejszości polskiej w Niemczech). Kilka państw ma też konstytucyjne zapisy odnoszące się do Romów, jest to Finlandia, Słowenia i Macedonia. Na Węgrzech i w Austrii Romowie są wymieniani w ustawach dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych. W coraz większej liczbie państw mają też Romowie swoją reprezentację polityczną zdobytą w demokratycznych wyborach do parlamentów (Czechy, Bułgaria, Hiszpania, Rumunia, Węgry). Ostatnio nawet kwestionuje się etniczność Romów w niektórych krajach, gdyż sytuacja Romów – według miejscowych władz - poprawiła się tam znacznie. Wszystko to sprawia, że na początku XXI wieku Romowie zastanawiają się - mając na uwadze własne zróżnicowanie - jaki rodzaj tożsamości grupowej mają kreować.
Społeczność romska jest podzielona i rozproszona w wielu krajach, jej członkowie reprezentują rozmaite, często sprzeczne poglądy, dlatego Romowie muszą zdefiniować wspólną przestrzeń polityczną dla siebie, o którą chcą walczyć na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim krajowej. Przyczyna leży w polityce państw, na których terytoriach zamieszkują Romowie. Kraje takie jak Węgry, Czechy, Słowacja, Polska odmawiają Cyganom wielu praw, przysługujących im jako mniejszości narodowej. Romowie są poddawani próbom asymilacji ze społeczeństwami dominującymi. Brak jest programów integracyjnych, mniejszość cygańska jest dyskryminowana, odmawia jej się praw, o których pisze Roger Brubacker.
Romowie są najbardziej bezbronną i jednocześnie najbardziej niechcianą wśród europejskich mniejszości, dotkliwie odczuwają to między innymi w Czechach, Polsce i na Słowacji. Zauważyć można rosnącą pauperyzację części Romów, tendencje do ich izolowania przez społeczeństwa poszczególnych krajów, pozostawanie przez Cyganów bez pracy, pogarszającą się kondycję zdrowotną, coraz niższy poziom wykształcenia wśród cygańskich dzieci i młodzieży.
Cały czas traktuje się tu Cyganów w kategoriach mniejszościowych, należałoby jednak wyjaśnić, że społeczność Romska jest grupą etniczną, ponieważ jej pierwotnym stadium była lokalna zbiorowość etniczna posiadająca pewne właściwe jej cechy: była zbiorowością etniczną, a więc wyróżnioną na podstawie wspólnoty pochodzenia, zbiorowością o rodowodzie imigracyjnym istniejącą w ramach wieloetnicznej Europy co najmniej od XV wieku, zbiorowością podlegającą dynamicznym przekształceniom o źródłach zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych.
Termin grupa etniczna odnosi się zazwyczaj do zbiorowości połączonych wiarą we wspólne pochodzenie, które nigdy nie osiągnęły statusu społeczeństw polityczno – obywatelskich i nigdy nie miały własnego państwa (bez względu na to, czy posiadały, czy nie jakiekolwiek ku temu aspiracje). Wyróżnienie to można zastosować do opisu Romów, jest ono stosunkowo najczęstszym i najpowszechniejszym rozumieniem grup etnicznych.
{mospagebreak& title=strona 4}
Cygańska kastowość, silna endogamia, rodzinny system organizacji społecznej, byłyby wyznacznikami etniczności w rozumieniu Maxa Webera. Ponadto ważny jest element tajności – Cyganie mają własny język, nie dopuszczają nikogo do swoich tajemnic, izolują się, mają własne władze i wewnętrzny kodeks postępowania, podobne cechy charakteryzują tzw. struktury punitywne.
Romowie są świadomi swego wspólnego pochodzenia, podobieństwa kulturowego, identyczności rasowej i językowej, czyli najczęściej występujących, według Vsevoloda W. Issajiwa, elementów określających grupę etniczną. Dodatkowo można też mówić o imigracyjnym rodowodzie romskiej grupy etnicznej, która przybywa do Europy Środkowo - Wschodniej od przeszło sześciu wieków. Cyganie podzielają wartości i elementy kultury kraju pochodzenia wzbogacone o zwyczaje zaczerpnięte z kultur krajów, przez które wędrowali. Tworząc swoją grupę etniczną Romowie wykorzystują własną tożsamość etniczną, która pomaga im określić siebie i swą odmienność od innych. Mają silnie ukształtowane wewnętrzne granice własnej grupy wytworzone przez jej członków, a także narzucony z zewnątrz obraz siebie oparty na stereotypach i usytuowaniu grupy w systemie społecznym. Opisane wyżej, zarówno psychologiczne, jak i socjologiczne przyczyny wyróżniania Romów ze społeczeństwa większości, prowadzą do wysokiego narażenia na akty dyskryminacji, nietolerancji i braku akceptacji przedstawicieli tej zbiorowości w wielu krajach. Szczególnie widoczne jest to w państwach, które w ostatnim dziesięcioleciu były poddawane procesom transformacji politycznej, gospodarczej i społecznej.
Wybrane akty nietolerancji
W tej części opracowania zostaną przedstawione niektóre przypadki świadczące
o istnieniu dyskryminacji wobec Romów w Polsce, Czechach i na Słowacji. Obecnie liczbę Cyganów w pierwszym z wyżej wymienionych krajów szacuje się na ok. 20-30 tysięcy. Lata przemiany ustrojowej w Polsce to jednocześnie czas zmian wewnątrz społeczności romskiej. Kiedy prywatna przedsiębiorczość przestała być przestępstwem, Cyganie, którzy potrafili wykorzystać otwarcie ekonomiczne gospodarki rynkowej, handlując trudno dostępnymi towarami, wzbudzali jeszcze większą wrogość, niż w minionych dekadach. Coraz cięższe warunki materialne Polaków, bezrobocie i poczucie bezsilności sprawiły, że potrzebowano kozłów ofiarnych, Cyganie rażąc w oczy swym rzekomym bogactwem stali się, np. w Mławie, wyimaginowaną przyczyną problemów społecznych i gospodarczych. Nieliczni, którym się dobrze powodziło, stali się obiektem zazdrości, podczas gdy resztę można było oskarżyć o lenistwo i niezaradność. Frustracja ekonomiczna zbiegała się z erozją autorytetu władzy w całym kraju.
Mława to małe miasto, liczące około 30 tysięcy mieszkańców, żyło w nim około 300 Cyganów (70 rodzin). 23 czerwca o godzinie 23.00 doszło tam do wypadku samochodowego, w którym 17 letni Rom potrącił dwie osoby, z czego jedną ze skutkiem śmiertelnym. Sprawca zbiegł z miejsca wypadku, po pertraktacjach z wójtem cygańskim doprowadzono go na policję 25 czerwca. Policjanci rozwiesili w mieście ulotki informujące o ujęciu sprawcy i aresztowaniu go, co miało ostudzić nastroje. Niedługo po tym doszło jednak do aktów agresji i niszczenia mienia cygańskiego. Zdewastowano i splądrowano całkowicie 17 domów, a 4 częściowo, zdemolowano 9 mieszkań. Agresja nie dotknęła fizycznie Cyganów, którzy opuścili swe domy. W czasie dwudniowych zajść pokrzywdzonych zostało 41 osób, w tym 5 narodowości polskiej. Straty oszacowano na 5 miliardów starych złotych. Władze skazały 17 uczestników zajść oraz młodego Roma, który spowodował wypadek. Nie dopuszczono do nasilenia się konfliktu, powstrzymując posiłki cygańskie, które przybyły z różnych stron Polski. Sytuacja wymknęła się spod kontroli władz, jak i obu społeczności. Media szybko narzuciły wadliwą definicję sytuacji sprowadzając ją na płaszczyznę nietolerancji i ksenofobii. Podstawowym problemem, z jakim nie potrafiła sobie jednak poradzić społeczność Mławy, był gwałtowny awans ekonomiczny niektórych rodzin cygańskich. Dodatkowo postrzegano ich powodzenie materialne jako nieprawomocne, niezasłużone.
W czasie, gdy w Mławie poziom bezrobocia wynosił 35%, a w całej Polsce 10%, Cyganie zrywali z psychologią upośledzenia, afiszując w sobie właściwy sposób nowe bogactwo. Dostrzeżono wtedy, że Cyganie są gapowiczami systemu gospodarczego, którzy przeprowadzili się z baraków do pałaców z pominięciem legitymizowanych dróg awansu społecznego, tj. wykształcenia i pracy, Lech Mróz zaznacza jednak, że te oznaki cygańskiego bogactwa, które denerwują Polaków, często związane są z pełnioną przez danego Cygana funkcją, np. sędziego czy wójta. Pełnienie takiej funkcji wiąże się z otrzymywaniem opłaty za rozstrzyganie konfliktów wewnątrz społeczności.
Kolejne nieporozumienie, to mylne utożsamianie polskich Cyganów z rumuńskimi Romami, przybyłymi do Polski w latach 90-tych. Emigranci są dyskryminowani, odmawia się im wielu praw, w Warszawie podejmowano nawet akcje likwidowania koczowisk Cyganów z Rumunii. Większość z funkcjonujących obecnie stereotypów dotyczących Romów powstała na podstawie obserwacji przybyszów z południa Europy, przenosi się je na postrzeganie całej cygańskiej populacji w Polsce.
Nawet podczas powodzi w 1997 roku Polacy nieufnie kontrolowali Cyganów, porównywali, co dostali, kto uzyskał większą pomoc, komu najpierw wypompowano wodę. Obie strony widziały własną krzywdę i niegodziwość sąsiadów. Burza wybuchła, gdy powstał raport o konieczności przeciwdziałania dyskryminacji Romów na terenach objętych powodzią.
To krótkie wyliczenie, przybliża tylko nieliczne zdarzenia świadczące o dyskryminacji Cyganów w Polsce. Także nasi południowi sąsiedzi mają w swej najnowszej historii wiele wydarzeń, które świadczą o nietolerancji wobec przedstawicieli społeczności romskiej w tych krajach. W Czechach i na Słowacji cygański problem istnieje od wielu lat, a dodatkowo skomplikowany został (podobnie, jak w Polsce) przez politykę rządów komunistycznych polegającą na przymusowej asymilacji Romów, której efekty widoczne są do dzisiaj.
5 sierpnia 1997 roku telewizja NOVA wyemitowała program Josefa Klimy Cyganie jadą do nieba, ujawniając rozmiary problemu romskiego w Czechach. Reportaż wzbudził euforię iluzji wśród czeskich Romów, opowiadał o tym, jak dobrze żyje się w Kanadzie i jak łatwo dostać tam azyl. Początkowo z Czech chciało wyemigrować 16 tysięcy Cyganów, a lokalne społeczności starały się im w tym pomagać. Rada gminy Ostrawa – Marianskie Hory deklarowała dopłaty do biletu tym, którzy oddadzą miastu mieszkania komunalne. Ówczesny premier Vaclav Klaus powiedział wtedy, że nie można dopuścić do tego, aby kwestia cygańska stała się problemem czeskiego społeczeństwa. Minister spraw wewnętrznych w rządzie Klausa zadeklarował stworzenie programu integracyjnego dla mniejszości cygańskiej obawiając się ostrej reakcji Unii Europejskiej i posądzenia Czechów o rasizm i ksenofobię.
Już szesnastego sierpnia z lotniska w Toronto wrócili pierwsi zawróceni Romowie, nie rezygnowali jednak i podejmowali dalsze próby wyjazdu. Owa sytuacja pobudziła czeskie elity do refleksji nad stanem stosunków międzygrupowych w ich państwie. Dostrzeżono, że rozmiar problemu jest wielki, a dodatkowo pogłębiony został przez lata istnienia ČSRS. Do dzisiaj oglądać można pomniki tamtych czasów, takie jak Chanov, cygańskie getto w mieście Most w północnych Czechach. Komuniści myśleli, że izolacja zażegna kłopoty, że one (problemy), czy Oni (Romowie) po prostu znikną. Do dzisiaj jednak błędy tamtych lat są powielane i trudno znaleźć rozwiązanie obecnej sytuacji. Liczbę czeskich Romów szacuje się teraz na ok. 200-250 tysięcy, a status oficjalnej mniejszości narodowej uzyskali oni dopiero
w 1991, jednocześnie obdarzono ich wtedy odpowiedzialnością za własny los.
W Republice Czeskiej można się spotkać z różnymi przypadkami nietolerancji wobec Romów, na przykład w hotelu Rudolfa Baranka w Brzecławiu wisiała tabliczka zakazująca Cyganom wstępu, a takich miejsc w Czechach jest więcej. Znana i szeroko komentowana w całej Europie była budowa muru w Usti nad Łabą, który oddzielał kamienice zamieszkiwane przez Romów od pozostałej części miasta. Mur ten urósł do rangi symbolu nietolerancji. Znane są też tryskające ksenofobią wypowiedzi czeskich prominentów. Przywódca nacjonalistycznej partii republikańskiej, Miroslav Sladek proponował wysłać Romów do Hiszpanii, albo do gazu. Naczelnik dzielnicy Praga 4 chciał wysiedlić Cyganów poza miasto, a naczelnik z Ostrawy, Liana Janeczkowa dała propozycję sfinansowania biletów na wyjazd za granicę. Obywatelska Partia Demokratyczna, do której Ci dwoje należeli zebrała cięgi na głowę szefa, Vaclava Klausa i straciła głosy Romów, została w odczuciu społecznym postrzegana jako rasistowska.
Ważnym problemem jest stygmatyzacja dzieci romskich w szkolnictwie czeskim, urzędy kierują je automatycznie do klas specjalnych (najczęściej dlatego tylko, że gorzej mówią po czesku). Praktyka ta jest w Czechach powszechna, szacuje się, że ok. 70 % dzieci w szkołach specjalnych, to dzieci cygańskie. Romowie wnoszą w tej sprawie skargi do Trybunału Konstytucyjnego i do Strasburga.
Jak można zauważyć w Czechach, podobnie jak w innych krajach, nie tylko tego regionu, zarówno w polityce, jak i na wszystkich szczeblach struktury społecznej istnieją zachowania będące w mniejszym lub większym stopniu oznakami ksenofobii i braku tolerancji, a odczuwają to ludzie różnych narodowości. Jednak cygańska mniejszość doświadcza tego najboleśniej, o czym mogą świadczyć przypadki zabójstw Romów dokonywane przez skinów, podpalenia rodzin cygańskich w miastach Krnow, Orlov, czy utopienie Heleny Bilhariovej, w rzece Elba płynącej przez Vrchlabi.
Nie możemy także jednostronnie przedstawiać sprawy, bowiem Romowie nie są zupełnie pozbawieni winy. Nie potrafią oni przy pomocy swych organizacji i przedstawicieli nawiązać dialogu z władzami, szczególnie na szczeblu lokalnym. Należałoby wypracować program stopniowej integracji, lecz niekoniecznie asymilacji z czeską, polską czy słowacką większością. Wyjazdy azylanckie udowodniły jak wiele jest jeszcze w tej sprawie do zrobienia.
Podobne zjawisko po reportażu w telewizji NOVA (która jest oglądana w całej, byłej Czechosłowacji) można było dostrzec na Słowacji. Tam azylowej turystyce ekonomicznej nie nadawano aż takiego rozgłosu, a jej celem była najczęściej nie Kanada, ale Wielka Brytania. O azyl na wyspach poprosiło wtedy 1095 Romów. Skutkiem takiej sytuacji były również zaniedbania poprzedniego systemu, w którym co pięć lat modyfikowano koncepcję asymilacji Cyganów. Dopiero po 1990 roku zmieniono nieco zasady polityki rządu wobec Cyganów, uznając ich za równoprawną mniejszość narodową. Jednak te idee wcielała w życie z mniejszym lub większym skutkiem tylko minister szkolnictwa. Nadal niechętnie zatrudniano Cyganów, nie zmienił się stosunek urzędników do przedstawicieli ten zbiorowości. Sytuacja coraz bardziej się komplikowała, a w 1993 roku lokalne wydarzenia doprowadziły do wprowadzenia godziny policyjnej obowiązującej Romów w Spiskom Podhradi, na co zwróciła uwagę niemal cała Europa. Słowacki parlament odwołał godzinę policyjną po pewnym czasie, ale problemy nadal pozostały. Miejscowa ludność napiętnowała Romów, media milczały, albo pokazywały zdewastowane mieszkania cygańskie w blokach utrwalając stereotypowe myślenie i wywołując niechęć do Romów. W Previdzy i Bańskiej Bystrzycy także mieszka dużo Cyganów, często jednak mają lokale w kamienicach, gdzie żyją rodziny czeskie. Obie grupy egzystują obok siebie, oddając się swojej obyczajowości
i nie starają się poznać czy zrozumieć.
Po tych wydarzeniach Romowie nie wytrzymali, zebrali się członkowie ok. 30 stowarzyszeń i organizacji cygańskich, aby zjechać do Handlovej i powołać tam oddziały samoobrony wyposażone w kije i pałki (takie oddziały chciano tworzyć także w innych krajach naszego regionu). Sprawa stała się głośna, rząd uznał owe oddziały za nielegalne i zwiększył liczbę patroli policji, która miała odbierać Cyganom broń. Starcia trwały nadal i nic nie zapowiadało ich rychłego zakończenia. 24 sierpnia trzystu skinów z całej Słowacji zjechało do Previdzy, aby uczcić pamięć 19-letniego Jaroslava Bahna, pchniętego nożem przez Roma. Uroczystość miała charakter wiecu, ale obyło się bez żadnych konfliktów.
{mospagebreak& title=strona 7}
Mniejszość romska jest obok węgierskiej największą na Słowacji, jednak nikt nie wie jak liczna jest naprawdę. Ten sam problem istnieje w opisanych wcześniej krajach, a wynika z tego, że Cyganie często się przemieszczają, nie przyznają się do swojego pochodzenia i bywają nieświadomi swej tożsamości. Spis ludności przeprowadzony w 1991 roku na Słowacji podawał liczbę 80627 osób deklarujących narodowość romską. Zdaniem etnografów i statystyków liczba ta jest większa, ok. 300-400 tysięcy (6% populacji). W liczbie urodzeń Cyganie stanowią 16% populacji Słowacji, a w niektórych regionach udział ten jest jeszcze większy. W Koszycach stanowi około jednej trzeciej, a w Gemeri na 10 noworodków 7 dzieci, to Romowie. Rząd w Bratysławie zaprzecza tym danym, odmawiając jednocześnie Cyganom praw, które ma na Słowacji mniejszość węgierska. Romowie nie mają swojej reprezentacji w parlamencie, ich głosy nie liczą się w polityce, a bieda i bezrobocie, to zjawiska wśród Cyganów powszechne.
Radykalnego rozstrzygnięcia sytuacji słowackich Romów domagają się niektórzy politycy, na przykład Jan Słota, przewodniczący Słowackiej Partii Narodowej i burmistrz Żyliny budował niezniszczalne betonowo - plastikowe getto poza obrzeżami miasta, którego Cyganie nie mogliby, według niego, zdewastować. Przesiedlenia poza miasta, to dla Słoty jedyna koncepcja. Inny z pomysłów elit politycznych Słowacji zbulwersował przed laty Europę, Vladimir Mecziar chciał zmniejszyć populację Romów i pomoc dla nowonarodzonych. Ten i inne pomysły nie świadczą bynajmniej o dobrym klimacie zmian na Słowacji, wydaje się, że w tym kraju jest także wiele do zrobienia, aby odmienne kulturowo społeczności mogły ze sobą pokojowo współżyć.
***
Dokumentowanie przypadków łamania prawa i dyskryminacji wobec Romów stało się zadaniem wielu romskich i krajowych organizacji pozarządowych, a także Punktu Kontaktowego ds. Romów i Sintów w Warszawie. Obszerna i ciągle rosnąca dokumentacja jest już dostępna. Obejmuje ona przypadki tzw. hate speech (wypowiedzi tchnących nienawiścią) w mediach, przymusowego przesiedlania, deportacji uchodźców i poszukujących azylu, odbierania obywatelstwa i pozbawiania prawa pobytu, odmawiania pracy, mieszkania i wstępu do pomieszczeń użyteczności publicznej - z powodu przynależności etnicznej, jak również gwałtowne ataki rasistowskich grup, takich jak neonaziści czy skinheadzi, a także ataki tłumów w różnych miejscowościach (Oświęcim, Mława, Żywiec, Kęty, Świebodzice, Handlowa, Usti nad Łabą itd.). Odrębnym rodzajem dyskryminacji są przypadki brutalności policji czy przypadki zaniechania przez nią ochrony Romów przed przemocą i atakami. Zauważyć można także pojawiające się na murach graffiti o treściach antycygańskich, rasistowskich.
W wielu raportach Romowie skarżą się na stronnicze, dyskryminacyjne i niesprawiedliwe stosowanie prawa. Niewłaściwe postępowanie lub zupełny brak reakcji w wielu sprawach, także podczas śledztwa i po jego zakończeniu w sądach, przyczynia się do wrogiego nastawienia wobec Romów i czynienia z nich kozłów ofiarnych. Wśród romskich ofiar zaś wzmacnia przekonanie, że administracji państwowej brakuje woli, by działać zgodnie z literą prawa.
Takie wypadki, jak ten w Mławie wzmagają wyjazdy Romów z Polski, Czech i Słowacji oraz niewątpliwie wpływają także na ich mobilizację etniczną. Znalazło to wyraz w zmierzaniu do utworzenia struktur organizacyjnych, posiadających osobowość prawną, zdolnych do reprezentowania interesów romskich. Jest to możliwe dzięki większej liczbie rodzimej inteligencji, kształtowaniu się poczucia narodowego. Jednak trudne do obejścia są nadal podziały grupowe i rodowe.
Bibliografia:
E. Aronson, Człowiek istota społeczna, Warszawa 1978;
R. Brubacker, Nacjonalizm inaczej. Warszawa 1998;
H. Chałupczak, T. Browarek, Mniejszości narodowe w Polsce 1918 – 1995, Lublin 1998;
J. Ficowski, Cyganie na polskich drogach, Kraków 1965;
A. Fraser, Dzieje Cyganów, Warszawa 2001;
„Gazeta Wyborcza”, 9 listopada 1999;
E. Gellner, Narody i nacjonalizm, Warszawa 1991;
M. G. Gerlich, Graffiti a problem „obcego“. „Dialog-Pheniben”, 2001, nr 2/3;
A. Giza – Poleszczuk, J. Poleszczuk, Cyganie i Polacy w Mławie – konflikt etniczny czy społeczny? [w:] Trudne sąsiedztwa, z socjologii konfliktów narodowościowych, A. Jasińska – Kania, (red.), Warszawa 2001;
Granice solidarności. Romowie w Polsce po roku 1989.Raport European Roma Right Center, wrzesień 2002 r.;
J. Hroncová, Analiza przestępczości nieletnich w Republice Slowackiej, [w:] Z. Jasiński,
T. Lewowicki (red.), Oświata etniczna w Europie Środkowej, Opole 2001;
Internet, http: // www.mswia.gov.pl; http://www.romove.cz; http://www.cbos.pl;
B. Jałowiecki, Kwestia regionalna, „Studia socjologiczne” 1992 nr ˝;
B. Kraus, Problemy wychowania dzieci romskich w Republice Czeskiej, [w:] Z. Jasiński,
T. Lewowicki (red.), Oświata etniczna w Europie Środkowej, Opole 2001;
H. Kubiak, Asymilacja etniczna w płaszczyźnie struktury społecznej, [w:] H. Kubiak, A. K. Paluch (red.), Założenia teorii asymilacji, Wrocław – Warszawa - Kraków - Gdańsk 1980;
Ł. Kwadrans, Naród – narodowość – grupa etniczna? Próba portretu socjologicznego polskich Romów, praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. zw. dr hab. Marka S. Szczepańskiego, Uniwersytet Opolski, Wydział Historyczno – Pedagogiczny, Instytut Nauk Społecznych, Opole 2002;
Z. Lentowicz, W Mławie upał, „Rzeczpospolita”, 1996, nr 138;
C. N. Macrae, Ch. Stangor, M. Hewstone, Stereotypy i uprzedzenia, Gdańsk 1999;
K. Madej, Akcja “Rumun”, „Wiadomości Kulturalne”, 1996, nr 27;
M. Majewski, Rozmowy Polaków i Cyganów po wodzie, „Rzeczpospolita”, 1998, nr 146;
A. Mikulska, A. Sobańska, S. Łodziński, Uchodźcy, pracownicy–migranci, intruzi, obcy–społeczność Romów/Cyganów z Rumunii w Warszawie, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, czerwiec 1998;
A. Mirga, N. Gheorghe, Romowie w XXI wieku. Studium polityczne, Kraków 1998;
A. Mirga, L. Mróz, Cyganie. Odmienność i nietolerancja. Warszawa 1994;
J. Mucha (red.) Kultura dominująca jako kultura obca, Warszawa 1999;, Warszawa 1999;
A. Niewiadomski, Niechciana mniejszość: [korespondencja z Bratysławy], „Rzeczpospolita” 1997, nr 201;
K. Olechnicki, P. Załęcki, Słownik socjologiczny, Toruń 1997;
J. Rokicki, Więź społeczna a zmiany kultury, Wrocław - Warszawa - Kraków 1992;
J. Sadecki, Akcje i reakcje, „Rzeczpospolita”, 20 kwietnia 1998;
B. Sierszuła, Exodus do raju: [korespondencja z Pragi], „Rzeczpospolita”, 1997, nr 193;
A. Śliz, Polska Bratnia Pomoc – Polish Assistance Inc. Socjologiczne studium monograficzne, Opole 2001;
A. Szulc, Gruba teczka Gabora, „Polityka”, 25.09.1999, nr 39;
F. Znaniecki, Socjologia wychowania, t. 1, Warszawa 1973.
