Nie ma już romskiej świetlicy na osiedlu Uroczym.
Dziennik Polski
Kraków 07-05-2009
DZ. / Nr 106
Nie ma już romskiej świetlicy na osiedlu Uroczym.
Kontrowersje. Placówka została zamknięta, ponieważ nie otrzymała obiecanych dotacji z Urzędu Miasta
Odbywały się tu wieczorki poetyckie, działał zespół tańca, który występował na wielu miejskich imprezach.
Świetlica założona przez Stowarzyszenia Kobiet Romskich działała od dwóch lat i miała kilkudziesięciu podopiecznych. Na dzieci czekał tu zawsze posiłek, mogły korzystać z komputerów z dostępem do internetu oraz uczestniczyły w zorganizowanych zajęciach.
- Nad bezpieczeństwem najmłodszych czuwali wykwalifikowani pedagodzy, którzy codziennie pomagali im w nauce i odrabianiu lekcji - podkreśla Krystyna Gil, przewodnicząca stowarzyszenia Placówka spełniała też rolę lokalnego ośrodka kultury. Odbywały się tu wieczorki poetyckie, działał zespół tańca który występował na wielu miejskich imprezach. Wśród tańczących dziewcząt było sporo Polek. - Me dzieliłyśmy dzieci na polskie i romskie, przychodzili tu wszyscy - zapewniają Romki. Podkreślają też, że misją świetlicy była integracja romskich dzieci, tak by łatwiej odnajdywały się w odmiennym kulturowo społeczeństwie.
Placówka działała dzięki uczestnictwu w programach rządowych i dotacjom, które przyznawał UM. Na ten rok, pomimo pozytywnego rozpatrzenia wniosku stowarzyszenia przez specjalną komisję w grudniu 2008 r., miasto jednak pieniędzy nie dało i świetlica przestała istnieć. - Od pierwszego maja nasze drzwi są zamknięte - wzdycha Krystyna Gil. Mówi, że 30 tys. zł, które przyznało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, po opłaceniu czynszu, posiłków dla dzieci i innych bieżących wydatków wystarczyło zaledwie do końca kwietnia.
Wydział Sportu i Inicjatyw Społecznych UM, który prowadzi konkurs ofert na dotowanie projektów organizacji pożytku publicznego, informuje, że komisja przy ich przydzielaniu kieruje się kilkoma kryteriami. Są to m.in. atrakcyjność i różnorodność oferty, wcześniejsze dokonania organizacji i jej doświadczenie. Okazuje się, że najważniejsze jest jednak terminowe rozliczenie się z otrzymanych wcześniej dotacji, a w tym roku, jak mówią Romki, stowarzyszenie miało wewnętrzne problemy i nie zdążyło się ze wszystkim uporać na czas. - Stowarzyszenie w ubiegłym roku dostało od gminy 42 tys. zł, które rozliczane byty w dwóch transzach. Z pierwszej rozliczono się prawidłowo, niestety z drugiej do tej pory nie otrzymaliśmy rozrachunku - potwierdza Krystyna Paluchowską pełniąca obowiązki dyrektora Wydziału Sportu i Inicjatyw Społecznych.
Termin rozliczeń za 2008 r. minął 30 stycznia po jego upływie miasto cofa zgodę na przyznanie kolejnych dotacji. - Myślę, że brak rozliczeń nie wyniki ze złej woli stowarzyszenia. Prawdopodobnie panie po prostu nie poradziły sobie z rachunkami - mówi Krystyna Paluchowską, zaznaczając, że wcześniej nie było takich problemów i sama jest zaskoczona - Wystąpiliśmy do stowarzyszenia z pismem o zwrot nierozliczonej części dotacji - dodaje, mówiąc, że nie ma już możliwości umorzenia spłaty przyznanej w ubiegłym roku kwoty. Zaznaczą że w przypadku problemów z pisaniem sprawozdań należy skorzystać z pomocy urzędnika który opiekuje się danym projektem, tak by zdążyć przed ostatecznym terminem ich składania
_PAWEŁ GORYL
krakow@dziennik.krakow.pl
