Romowie.info - Na dobry początek

Na dobry początek

Pani
Warszawa 05-10 M. / Nr 5

Na dobry początek


Paulo Coelho
Sprzedał w 160 krajach ponad 100 mln książek przetłumaczonych na 67 języków. Ostatnio ukazała się w Polsce jego najnowsza powieść „Zwycięzca jest sam". Raz w roku Cyganki z całego świata jadą do Saintes-Maries-de-la-Mer na południu Francji, by złożyć hołd świętej Sarze. Według tradycji Sarah była Cyganką, która mieszkała w nadmorskim miasteczku. Pewnego dnia do miasteczka przybyła ciotka Jezusa - Maria Salomeą - razem z innymi uchodźcami, uciekając przed prześladowaniem Rzymian. Sarah pomogła im i przeszła na chrześcijaństwo. Podczas uroczystości, w której uczestniczyłem, wyjęto z relikwiarza kości dwóch kobiet pochowanych pod ołtarzem i użyto ich, by pobłogosławić obecne tam kobiety. Były one ubrane w kolorowe stroje i grały na różnych instrumentach. Później zabrano statuę Sary, ubranej w piękne szaty, z miejsca w pobliżu kościoła (Watykan nigdy jej nie kanonizował). Procesja zaniosła ją nad morze wąskimi ulicami, na których leżały płatki róż. Cztery Cyganki w tradycyjnych strojach umieściły relikwie w łodzi wypełnionej kwiatami i odegrały scenę przybycia uchodźców i ich spotkania z Sarą. Od tego momentu wszystko stało się muzyką, ucztą i śpiewem. Obecni popisywali się swoją odwagą, walcząc z bykiem. Łatwo zidentyfikować Sarę jako jeszcze jedną Czarną Madonnę. Jak mówi legenda, Sara-la-Kali pochodziła z bogatego rodu i znała tajemnice świata. Według mnie jest ona jeszcze jedną manifestacją Matki Bogini - bogini stworzenia. Każdego roku festiwal w Saintes-Maries-de-la-Mer przyciąga coraz większą liczbę ludzi, którzy nie mają nic wspólnego ze społecznością Cyganów. Dlaczego tak jest? Ponieważ Bóg Ojciec jest zawsze utożsamiany z rygorem i dyscypliną religii. Natomiast Matka Bogini to symbol miłości, która jest ważniejsza niż wszystkie znane nam dobrze tabu i zakazy. Ten fenomen nie jest żadną nowością: za każdym razem, kiedy dana religia stwarza surowsze reguły, znacząca grupa ludzi zaczyna szukać wolności w kontakcie duchowym. Tak działo się w średniowieczu, kiedy działalność Kościoła katolickiego ograniczała się do narzucania podatków i budowania wypełnionych luksusem klasztorów. Reakcją było zjawisko zwane uprawianiem czarów. Zjawisko to, choć tępione ze względu na swój rewolucyjny charakter, zapuściło korzenie w tradycji, która przetrwała przez wszystkie te wieki. W tradycji pogańskiej kult natury jest ważniejszy niż oddawanie czci świętym księgom. Bogini jest we wszystkim i wszystko jest częścią Bogini. Świat jest manifestacją jej dobroci. Istnieje wiele systemów filozoficznych, takich jak taoizm i buddyzm, w których nie ma rozróżnienia na stwórcę i stworzoną przez niego istotę. Ludzie nie próbują rozszyfrować zagadki istnienia, po prostu ją akceptują. W kulcie Wielkiej Matki to, co nazywamy „grzechem", czyli naruszeniem arbitralnych kodów moralnych, to pojęcie o wiele bardziej płynne. Zwyczaje są swobodniejsze, ponieważ stanowią część natury i nie mogą być uznane za owoce zła. Jeśli Bóg jest matką, ludzie powinni połączyć się w modlitwie i czcić ją za pomocą obrządków, które mają zaspokoić jej kobiecą naturę. Są to obrządki związane z tańcem, ogniem, powietrzem, ziemią, śpiewem, muzyką, kwiatami i pięknem. Ta tendencja bardzo się nasiliła w ciągu ostatnich kilku lat. Być może jesteśmy świadkami niezwykle ważnego momentu w dziejach świata, kiedy duch nareszcie łączy się z materią i ją odmienia.

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS