Romowie.info - Muzeum Etnograficzne.

Muzeum Etnograficzne.

Gazeta Wyborcza - Kraków
Dodatek Kraków 12-05-10 DZ. / Nr 109

© Muzeum Etnograficzne

W dawnym dworku zajmowanym przez rodzinę Onitschów (do dziadków macierzystych Władysława Onitscha należał również Jeżów koło sławnej z cadyków Bobowej) zlokalizowano w 1984 r. placówkę kojarzoną zazwyczaj z dbałością o pamięć o Cyganach czy - jak w ostatnich latach zwykło się określać - Romach. Pierwsza na świecie, jedyna w Europie i Polsce stała ekspozycja ilustrująca dorobek koczowniczego ludu wywodzącego się z Indii jest autorskim dziełem dyrektora Adama Bartosza. Od 1996 co roku wyrusza stamtąd barwna karawana: Tabor Pamięci odwiedzający miejsca zagłady Cyganów poddanych eksterminacji przez hitlerowców. Celem wędrówek jest każdorazowo Szczurowa - wieś, w której 3 lipca 1943 r. Niemcy rozstrzelali wszystkich członków romskiej społeczności, 93 osoby. Ulica Staszica W lewo, w dół, odchodzi ulica kiedyś nosząca romantyczne miano Przecznicy Różanej. Jeśli warto zwrócić na nią uwagę - to z racji Towarzystwa Szkoły Ludowej, organizacji o wielkich zasługach na polu krzewienia polskiej oświaty w zaborze austriackim, która przy tej ulicy właśnie zorganizowała bibliotekę, kinoteatr Marzenie i szkołę mechaniczną.
© Krakowska 4 - dawna własność Olimpii Dybowskiej, szwagierki zoologa i lekarza, zesłańca, znakomitego badacza Syberii (zwłaszcza jeziora Bajkał i Kamczatki) Benedykta Dybowskiego. W domu rym, obecnej siedzibie Miejskiej Biblioteki Publicznej, mieścił się punkt zborny niepodległościowców działających na rzecz zrzucenia zwierzchnictwa austriackiego. A wracając do Dybowskiego, wielokrotnie goszczonego przez szwagierkę: jakże znamienny jest fakt, iż po spędzeniu 12 lat na zsyłce (skazany został za udział w powstaniu styczniowym) i ułaskawieniu, nie mogąc znaleźć pracy między rodakami, powrócił z własnej już woli na tę samą Kamczatkę, gdzie otrzymał godziwą posadę... Za domem Dybowskiej Krakowska kończy się - przechodząc w plac Sobieskiego. Był czas, że ogniskowało się na nim życie towarzyskie mieszczan: przy murowanym kiosku raczono się pieczonymi kasztanami (piękną nowelę opowiadającą o owych kasztanach i Węgrze, który przyjeżdżał z nimi rok w rok, by w 1914 już się nie pojawić, napisał Roman Brandstaetter), w narożnej kawiarni - istniejącej do dziś jako Tatrzańska - odbywano kurtuazyjne konwentykle.

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS