Ks. Stanisław Opocki odsunięty od Romów
POLSKA Gazeta Krakowska
Kraków 15/16-10-11 DZ. / Nr 241
Ks. Stanisław Opocki odsunięty od Romów
Duchowny nie porzuci jednak pracy z Romami. Zamieszka w parafii blisko Wierzchosławic. Ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów, opuścił parafię w Łososinie Górnej i na własną prośbę został przeniesiony przez biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca do rodzinnej parafii Rudka koło Wierzchosławic. Prośba ks. Opockiego o przeniesienie wpłynęła do kurii jeszcze w lipcu.
- Decyzja była podyktowana nasilającymi się w ostatnim czasie konfliktami pomiędzy społecznością polską a romską, które miały miejsce w tej parafii. Ksiądz biskup zdecydował się więc rozdzielić duszpasterstwo parafialne od posługi pełnionej wobec Romów. Kuria uznała, że wyczerpała się formuła posługi ks. Opockiego - tłumaczy ks. Jerzy Zoń, rzecznik prasowy biskupa tarnowskiego.
Słowa
Ks. Stanisław Opocki 30 lat pomaga społeczności romskiej rzecznika potwierdza kanclerz kurii w Tarnowie.
Sam zainteresowany mówi, że jego decyzja była podyktowana chęcią zaopiekowania się schorowanymi rodzicami. Zapewnia przy tym, że nadal pozo-staje duszpasterzem Romów i będzie dbał o podopiecznych, tak jak wcześniej. Ks. Stanisław Opocki mieszkał w Łososinie na początku lat osiemdziesiątych i mocno angażował się w sprawy okolicznej społeczności romskiej. 58-letni ks. Opocki przez prawie 30 lat opiekował się romskim osiedlem we wsi Koszary. Organizował pielgrzymki Romów na Jasną Górę, a także wspierał ich materialnie. Jego działalność sprawiła, że został mianowany krajowym duszpasterzem Romów.
Chcę troszkę odpocząć
Rozmowa z ks. Stanisławem Opockim, krajowym duszpasterzem Romów
Dlaczego Ksiądz poprosił kurię o przeniesienie?
Chciałem być blisko moich rodziców, żeby móc się nimi opiekować. Są już w podeszłym wieku i w dodatku bardzo schorowani.
Zmiana miejsca zamieszkania wpłynie na pracę Księdza z Romami?
W tej chwili nie jestem już związany z jedną parafią i dzięki temu mogę więcej czasu poświęcić Romom.
Pojawiły się informacje, że jedną z przyczyn wyprowadzki z Łososiny były groźby kierowane pod Księdza adresem.
Chcę wyciszyć konflikty i troszkę odpocząć psychicznie. Tak będzie lepiej i dla lokalnej społeczności, i dla mnie. Rozmawiał A. Arendowski
