Kanada odprawia Romów
Gazeta Wyborcza
Warszawa 18-12-2009 DZ. / Nr 296
Luboś Palata, Praga
Kanada odprawia Romów
Setki Romów wracają do Czech, bo kanadyjskie władze odmówiły im azylu politycznego, nie doszukując się dowodów na ich dyskryminację. Setki kolejnych rezygnują z wyjazdów
- Dostaliśmy takie nieoficjalne informacje od Kanadyjczyków - dane dotyczące liczby nieprzydzielonych azylów potwierdził gazecie „Lidove Noviny" informator z czeskiego MSZ.
Podobnie wyraża się Gabryela Hrabanova z rządowej komisji ds. mniejszości romskiej:
- W wielu przypadkach właśnie dobiega końca okres oczekiwania na azyl. Myślę, że powrotów będzie coraz więcej.
Nieoczekiwany napływ czeskich Romów tak wystraszył Kanadyjczyków, że w czerwcu wprowadzili wobec Pragi obowiązek wizowy. Wywiązały się z tego wojna dyplomatyczna i kłopoty Ottawy z Unią Europejską, która wstawiła się za Czechami. W końcu Praga przedstawiła wystarczającą liczbę dowodów, że Romowie nie są w Czechach dyskryminowani. I Kanada zaczęła uważać ten kraj za bezpieczny, co oznacza odrzucenie większości próśb o azyl. To zasadnicza zmiana w porównaniu z rokiem 2008, kiedy azyl w Kanadzie otrzymało 95 proc. wnioskujących z Czech, w ogromnej większości Romów. O zmianie polityki Ottawy przekonał się także najbardziej dziś znany czeski Cygan Jaroslav Suchy, który zasłynął z tego, że wiosną w czasie wizyty prezydenta USA w Pradze pogłaskał Baracka Obamę po głowie i twarzy, gdy ten spotykał się z prażanami. Suchy, który w maju odleciał do Kanady, kilka dni temu zrezygnował ze starań o azyl. Twierdzi, że z powodu wywiadu, którego udzielił kanadyjskim mediom zainteresowanym incydentem z Obamą.
- Pochwaliłem Czechy, że to miły i przyjemny kraj i że nic mi tam nie zrobili. Potem do mojego prawnika zadzwoniła urzędniczka, która decyduje o udzielaniu azylów. Zapytała, dlaczego proszę o azyl, skoro chwalę swój kraj. Prawnik powiedział mi prosto w oczy, że azylu nie dostanę - opowiada Suchy czeskiej gazecie „MF Dnes".
Kanada miała duże problemy z czeskimi Romami - ma mało mieszkań dla azylantów, a ze szkół płyną skargi na kłopoty z cygańskimi dziećmi nieznającymi angielskiego. Wielu Romów zawiodły skromne środki finansowe, jakie otrzymali po przylocie. Suchy np. twierdził, że dostawał tylko 28 dol. kanadyjskich tygodniowo i nie starczało mu na życie.
Powrót setek, a może i tysięcy Romów także będzie problemem. Wielu przed odlotem do Kanady sprzedawało mieszkania lub straciło umowy najmu. Z powodu kryzysu w Czechach wzrosło bezrobocie, a Romowie, którzy na ogół mogą pracować jako niewykwalifikowani robotnicy, mają marne szanse na znalezienie pracy. Ottawa znów zapewne zniesie wizy dla Czechów. Pradze na pewno pomogło poparcie Unii, która jesienią zagroziła Kanadzie odwetowym wprowadzeniem wiz w strefie Schengen, do której Czechy należą. Chociaż chodziło tylko o wizy dla dyplomatów (Czechy to ograniczenie już wprowadziły), Kanada zaczęła mięknąć. Zgodziła się wydawać wizy w Pradze, a nie w Wiedniu. No i 98 proc. Czechów proszących o wizę załatwiono pozytywnie. Ottawa ma podobny problem z Węgrami i Rumunią, gdzie Romów jest znacznie więcej niż w Czechach, a kraje te są w gorszej sytuacji ekonomicznej. We wschodnich Węgrzech, obok miasta Nyiregyhaza, wyludniają się całe romskie osady; mówi się o tysiącach emigrantów do Kanady. Jednak wiz dla Węgier czy Rumunii raczej szybko nie wprowadzi. Choćby dlatego, że w lutym w Vancouver odbędą się zimowe igrzyska olimpijskie. Kanada nie chciałaby, aby Budapeszt i Bukareszt ogłosiły bojkot igrzysk, tak jak to uczynił czeski prezydent Vaclav Klaus.
