Romowie.info - Jedyna taka książka w Polsce

Jedyna taka książka w Polsce

Ocalił pamięć o taborach
Kurier Szczeciński
Szczecin 13-04-10 DZ. / Nr 71

Jedyna taka książka w Polsce


- Jestem honorowym obywatelem swojego miasta. Jeszcze 50 lat temu żaden Cygan nie śmiałby nawet o tym marzyć - mówi Edward Dębicki z Gorzowa Wielkopolskiego, który promował w Choszcznie swoją książkę „Ptak umarłych". Choszczno jest mu znane także z czasów dzieciństwa. Pamięta je. gdy razem z krewnymi podróżował w cygańskim taborze.
- Gdyby nas nie osiedlili przymusowo po II wojnie światowej, pewnie jeszcze dziś jeździlibyśmy po lasach - opowiada! o swojej rodzinie, w której większość osób nie przeżyła holokaustu. Wajsowie, Korzeniowscy, Krzyżanowscy i Raczkowscy z Wołynia pięknie zapisali się w historii naszego kraju. Byli w partyzantce, a jego ojciec wcześniej w 5. Pułku Ułanów.
- Moi przodkowie grali na dworach królewskich. Miałem w ręku dokument z dworu królowej Marysieńki Sobieskiej. Przechowywała go moja ciotka Papusza - mówił 75-letni pisarz i artysta obchodzący jubileusz 55-lecia swojego słynnego na całym świecie zespołu „Terno". Z jego inicjatywy od 1989 r. organizowane są Międzynarodowe Spotkania Zespołów Cygańskich „Romanę Dyvesa" w Gorzowie Wielkopolskim. Edward Dębicki jest wytrawnym akordeonistą. Z okazji swojego jubileuszu otrzymał od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji akordeon marki Pigini. o którym znawcy mogą powiedzieć, że jest stradivariusem lub mercedesem wśród tego typu instrumentów. Został wykonany na specjalne zamówienie we Włoszech.
Przeżył getto
Wydarzenia dotyczące wojny opisał w książce „Ptak umarłych". Jest to jedyna taka pozycja w Polsce przedstawiająca zagładę Romów podczas okupacji hitlerowskiej.
- Cyganie, podobnie jak Żydzi, szli na pierwszy odstrzał, ale o Cyganach książek nie pisano. Chcę ocalić od zapomnienia ich tragiczną historię - mówił podczas spotkania autor. Książką zainteresowali się już filmowcy. Opowieść rozpoczyna się sielankowym opisem taboru wędrującego po dawnym województwie stanisławowskim.
-Jako dziecko siedziałem z tyłu wozu, wśród puchowych pierzyn i poduszek. Dzieci było dużo w rodzinach. Czasem nawet szesnaścioro Cyganka wychowała. Kobiety zajmowały się wróżeniem, ale czasem i kurę ukradły - wspomina sielskie dzieciństwo, które zakłóciła wojna. Urodzony w Kałuszu autor wspomina także getto, bombardowania i ciągłe ucieczki przed śmiercią z rąk hitlerowców i banderowców. Raz rodzinę uratował Niemiec, który ostrzegł ich przed egzekucją mającą nastąpić nazajutrz. - Mężczyzna płakał, bo jego żona i córeczki zginęły podczas nalotu w Niemczech - opowiadał Edward Dębicki.
Muzyka i poezja to ich chleb
W jego domu dużo mówiono o historii rodziny. Zajmowali się przede wszystkim muzyką, a Bronisława Wajs, czyli Papusza. była najbardziej znaną cygańską poetką. On sam jest także autorem tomiku „Pod gołym niebem". Przed laty jego kompozycja do słów Jonasza Kofty wygrała festiwal w Opolu. Piosenkę zatytułowaną „Idż w swoją stronę" zaśpiewała Edyta Geppert. Przez ponad 40 lat przyjaźnił się ze słynnym Jerzym Ficowskim, który badał i opisywał kulturę Cyganów. Żoną Edwarda Dębickiego jest Polka. Poznali się w urzędzie ponad ćwierć wieku temu. gdy artysta wyjeżdżał na tournee do USA. Prosił ją. aby w dokumencie nie wpisywała obok miejsca jego urodzenia nazwy ZSRR. Pani Ewa miała wielkie opory, ale uległa czarowi Cygana. Po powrocie z zagranicy zaprosił ją w ramach wdzięczności na kawę. - I tę kawę pijemy do dziś. Ewa zaprzedała się Cyganom - mówi gorzowianin. Jego żona jest orędowniczką tej kultury. Syn Manuel gra w zespole. - Kiedy chodził do szkoły, to często go pytano kim jest. Cyganem czy Polakiem? Manuel odpowiadał, że jest między-narodowcem - śmieje się Dębicki. Tekst i fot. Elżbieta Lipińska
„Ptak umarłych" to jedyna taka pozycja ukazująca zagładę Romów podczas II wojny światowej. Edward Dębicki jest autorem wielu widowisk muzycznych, współtwórcą scenariuszy i muzyki filmowej. Stworzył ponad 200 pieśni cygańskich.

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS