Jak i kiedy pojawili się Cyganie w życiu Adam Bartosza?
Terni Tarnów
07-10-09 T./Nr 40
Jak i kiedy pojawili się Cyganie w życiu Adam Bartosza?
Zainteresowałem się tym tematem na studiach -trochę przypadkowo. Katedra Etnografii Słowian, której byłem studentem, organizowała praktyki studenckie na Spiszu Polskim, gdzie do dziś mieszkają Cyganie. Monografia Spiszą była już na ukończeniu, ale jakoś nikt nie zajrzał wtedy do osady cygańskiej. Chyba z obawy, bo o Cyganach myślało się jako o społeczności trochę niebezpiecznej... No i zadanie przypadło mnie. Cyganie byli kowalami, ja byłem po technikum, znałem się trochę na kowalstwie... A w tej osadzie cygańskiej utknąłem na dłużej, zaprzyjaźniłem się z ludźmi. Podczas kolejnych praktyk zacząłem mieszkać w osadach cygańskich, wędrując od rodziny do rodziny m.in. na Orawie, na Podtatrzu...Efektem była praca magisterska o tematyce cygańskiej. Kiedy zacząłem pracować w Tarnowie w 1972 roku, chciałem te swoje zainteresowania tu kontynuować -także instytucjonalnie. Ale przez jakiś czas wydawało mi się, że nie potrafię znaleźć tutaj punktu zaczepienia. Co prawda w Tarnowie byli wówczas Cyganie, mieszkali, mieli stowarzyszenie, którego zostałem sekretarzem, ale jakoś wydawało mi się, że muzeum cygańskie powinno powstać w jakimś innym miejscu, może bardziej reprezentatywnym, przy większym skupisku Cyganów... Aż jeden z miejscowych Romów, świętej pamięci „Malińciu", powiedział mi: „jesteś tutaj, to tu zrób muzeum..." I tak się zaczęło. W 1979 roku udało mi się w Tarnowie zorganizować naprawdę dużą wystawę „Cyganie w kulturze polskiej". Potem, jeszcze za dyrektorowania w muzeum Staszka Potępy, powołano w tarnowskim muzeum kolekcję cygano - logiczną, którą zaczęliśmy uzupełniać. Pierwsze ciekawsze eksponaty to były wozy... Kiedy powstało Muzeum Etnograficzne w 1985 roku, przy nim ta kolekcja zaczęła funkcjonować, a w 1990 roku zrobiliśmy już z tego stałą wystawę, pierwszą tego typu na świecie.
Kiedy narodziła się w Polsce cyganologia jako taka?
lako dziedzina nauki zdefiniowana została jeszcze przed wojną Zdefiniował ją - jako „romologię" - w latach dwudziestych prof. Edward Klich, piszący o języku cygańskim. Natomiast największy powojenny znawca Cyganów Jerzy Ficowski zawsze posługiwał się terminem „cyganologia" i "cyganolog". W zasadzie obie nazwy funkcjonują do dziś zamiennie.
Czy można mówić o europejskiej- a może światowej - społeczności cyganologów?
Tak. Obecnie to już olbrzymia rzesza ludzi! Kiedy ja zacząłem się tym tematem interesować - były to lata siedemdziesiąte - znałem chyba wszystkich lub prawie wszystkich ludzi na świecie, zajmujących się Cyganami. Było to nie więcej niż kilkadziesiąt osób. Na pierwszym większym ich zgromadzeniu - Światowym Kongresie Romów w Getyndze - byłem w 1981 roku. Cyganologów było tam kilkunastu - jakiś człowiek z Kanady, dwie osoby z Węgier, tyleż z Czechosłowacji, krajów bałkańskich, Rosji... Wszyscy znaliśmy się i spotykaliśmy w podobnym gronie podczas konferencji w różnych krajach europejskich. Byli to w większości wtedy gadzie, nie-Cyganie, bo Cyganów wykształconych praktycznie wówczas nie byto. Pamiętam z tamtego czasu chyba tylko Leona Czerenkowa, później poznałem Marcela Kortiade, ale to już była druga połowa lat osiemdziesiątych. Ale to już właściwie historia. Od lat 90. nie brak już w bardzo licznej grupie osób zainteresowanych tematyką cygańską wykształconych Cyganów, a także liderów społeczności romskich. Teraz jest to tak wielkie grono, że organizuje się specjalistyczne zjazdy - nie tylko dla cyganologów czy polityków romskich, ale osobno zjeżdżają się np. lingwiści, specjaliści od historii czy edukacji.... |a się najczęściej spotykam ze specjalistami od edukacji, a także z ludźmi zajmującymi się muzealnictwem, kolekcjonerstwem, dokumentacją kultury romskiej.
Czy jakieś postacie ze środowiska Romów i cyganologów były dla Pana szczególnie ważne, inspirujące?
Oczywiście. Zawsze zachowam w pamięci przede wszystkim miejscowego, tarnowskiego Roma, wspomnianego już „Malińcia", Józefa Kamińskiego, który był dla mnie takim mistrzem wprowadzającym w tradycyjną kulturę cygańską i obyczajowość. Odbyliśmy też razem kilka wyjazdów zagranicznych - m.in. do Indii. Zmarł ponad 20 lat temu, ale często go wspominam. Natomiast jeśli chodzi o inspiracje naukowe, to z całą pewnością wielkie znacznie miał dla mnie Jerzy Ficowski, którego miałem okazję poznać i zaprzyjaźnić się z nim.
A w późniejszym czasie - o wiele młodszy Marcel Kortiade (Courthiade), wybitny francuski lingwista i poliglota. Wywarł na mnie niezwykłe wrażenie, zawdzięczam mu też pierwsze bardzo ciekawe stypendium - miesiąc spędzony w Albanii jeszcze w latach osiemdziesiątych...Trudno nie wspomnieć Rajko Djuricia z Belgradu, dziennikarza i poety, prezydenta Światowej Rady Romów przez jedną kadencję.
Niektórzy z tych ludzi, których znałem, to już żywe legendy cyganologii światowej - jak )an Kochanowski, zwany Vania, który prowadził w Indiach badania nad przeszłością Romów, Mateo Maksimov - francuski pisarz, Kełderasz, Bruno Nicolini - misjonarz cygański z Włoch, wspomniany już Leon Czerenkow, Oleksa Manus łotewski naukowiec...
Jakie możliwości rozwoju placówek muzealnych, kulturalnych itp. może dać cyganologia?
Właściwie każda dziedzina nauki, jeśli głęboko wejść w temat, daje ogromne możliwości kontaktów na całym świecie. W moim przypadku zainteresowanie cyganologia dało mi „wejście" w cały świat, możliwość rozmaitych podróży. Daje to także markę i duże możliwości rozwoju tarnowskiemu muzeum, które wypracowało sobie światowy status „muzeum cygańskiego" - bo tak jesteśmy często postrzegani nawet bardzo daleko od Tarnowa, jednocześnie od wielu lat daje to Muzeum Okręgowemu ogromne profity finansowe. Jesteśmy jedynym muzeum w Polsce, korzystającym ze specjalnych programów nastawionych na społeczność romską - m.in. z rządowego programu, który funkcjonuje od roku 2000, z oficjalnych programów Soros czy wcześniej - projektów Fundacji Batorego i innych. W minionym tygodniu podpisałem porozumienie z węgierskim organizatorem projektu, którego partnerami są Słowacy, Czesi, Rumuni, Francuzi, Bułgarzy. Muzeum pozyska z tego projektu w ciągu najbliższych pięciu lat ok. 80 tys. euro.
jakie są najbliższe plany muzeum dotyczące promocji kultury cygańskiej?
Pracujemy nad tematem „Szlak martyrologii Romów", który w przyszłym roku chcemy oficjalnie wytyczyć. Przygotowujemy się też do wspomnianego już międzynarodowego, pięcioletniego projektu, w którym chodzi o stworzenie w sześciu krajach zbioru podręczników do historii kultury Romów. My podjęliśmy się dwóch tematów: Holocaust Romów i dzieje Romów w komunistycznej Europie. Przymierzamy się też do zmodernizowania wystawy romskiej, mamy już wstępny projekt, pieniądze chcemy pozyskać z Open Society Institute z Budapesztu. Na przyszły rok szykuje się też spora ekspozycja naukowa -tym razem będzie to Mołdawia i Ukraina. Nie wspominam o bieżącej działalności, np. wykładach o tematyce romskiej, jakie prowadzę w krakowskiej Akademii Pedagogicznej w ramach kursu podyplomowej specjalizacji romologicznej. Kurs zaczyna się za dwa tygodnie. To nie pierwsza pańska nagroda związana z działalnością na rzecz Romów.
