Romowie.info - Francja wyrzuci Romów

Francja wyrzuci Romów

Gazeta Wyborcza
Warszawa 30-07-2010 DZ. / Nr 176

Francja wyrzuci Romów


Paryż zapowiada likwidację obozów Romów i odsyłanie ich do krajów pochodzenia, przede wszystkim Rumunii i Bułgarii. Francuzi kłócą się, czy władze reagują w ten sposób na rzeczywisty problem, który nasilił się w ostatnich latach, po przyjęciu Rumunii i Bułgarii do Unii Europejskiej, czy też prezydent Nicolas Sarkozy w skandaliczny sposób stygmatyzuje jedną grupę etniczną, by odwrócić uwagę wyborców od afer w swoim własnym rządzie. Zaczęło się kilka dni temu w Saint-Aignan nad Loarą. Policjanci zastrzelili tam młodego człowieka, który -jak twierdzą - uciekając, staranował policyjną zaporę. Funkcjonariusze utrzymują, że strzelali w samoobronie, bo samochód próbował ich przejechać. Krewni zastrzelonego, którzy byli nieopodal, uważają, że nic takiego nie miało miejsca, a auto jechało z prędkością tylko 50km/godz. Wściekli Romowie zaatakowali z kijami i pałkami miejscowy komisariat, spalili trzy samochody i połamali kilka drzew w okolicy. Prezydent zwołał specjalne posiedzenie rządu, by zająć się tą sprawą. Po nim minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux zapowiedział, że „w ciągu następnych trzech miesięcy połowa, czyli około 300, nielegalnych obozów i sąuatów [nielegalnie zasiedlonych budynków] zostanie zlikwidowana". Jeśli okaże się, że ich mieszkańcy przebywają we Francji nielegalnie, zostaną z kraju wyrzuceni. Według europejskiego prawa obywatele innego państwa bez pracy lub ubezpieczenia społecznego mogą pozostawać w innym kraju tylko trzy miesiące. Francuski rząd w oświadczeniu nazwał obozy Romów „bazami przemytników, w których standard życia jest szokująco niski, a dzieci wykorzystuje się do żebrania, prostytucji lub przestępstw". To, że wielu mieszkańców obozów nie będzie miało prawa do przebywania we Francji, jest prawie pewne. Gdy do Unii weszła w 2007 r. Rumunia i Bułgaria, wielu tamtejszych Romów postanowiło przekroczyć otwartą granicę, nie przejmując się unijnymi przepisami. Już w 2008 r., gdy wielu Romów pojawiło się we Włoszech, doszło tam do antyromskich zamieszek. W Neapolu spalono ich obóz, gdy po mieście rozeszła się plotka, że Cyganka próbowała porwać włoskie dziecko. Potem okazało się, że była Serbką lub Chorwatką i kradła biżuterię. Na obawy Włochów odpowiedział premier Silvio Berlusconi, który oparł na anty romskich fobiach kampanię wyborczą. Później władze postanowiły pobierać odciski palców Romów, czym naraziły się na oskarżenia o faszystowskie tendencje.
- Jeśli nie chcemy stanąć twarzą w twarz z negatywną reakcją społeczeństw, musimy wszyscy działać razem - apelował w poniedziałek francuski minister ds. europejskich Pierre Lellouche do swych kolegów z krajów Unii. - Obowiązek integracji należy do krajów, z których pochodzą ci ludzie – dodawał. Te kraje to przede wszystkim Rumunia, gdzie społeczność romską szacuje się na 2 min osób. Tamtejsze władze odpowiadają, że konieczna będzie większa pomoc ze strony całej UE. Francuska opozycja i organizacje broniące Romów zwracają jednak uwagę na coś innego. Ich zdaniem to, że władze tak głośno mówią o problemie i wskazują na jedną grupę etniczną, to nic innego jak stygmatyzowanie Romów, by odwrócić uwagę Francuzów od innych problemów, m.in. skandalu finansowo-podatkowego z udziałem obecnego ministra pracy Erica Woertha. W aferze przewija się też wątek nielegalnego finansowania kampanii Sarkozy'ego przez właścicielkę koncernu L'Oreal.
- Prezydent wymyśla nową aferę i nowe kozły ofiarne, by ludzie zapomnieli o skandalu, w który jest zamieszany - zarzuca poseł partii Zielonych Noel Mamere.
Organizacje pomagające Romom twierdzą, że kampania wyrzucania ich z Francji i likwidowania obozowisk trwa już od wielu miesięcy. Według organizacji Parada France w zeszłym roku do Rumunii odesłano 8 tys. Romów, dając im bilet lotniczy i 300 euro. Dwie trzecie z nich wróciło do Francji, o
Dominika Pszczółkowska

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS