Flamenco to sztuka Cyganów
Polska Gazeta Krakowska
Kraków 07-10-2009 DZ. / Nr 235
Flamenco to sztuka Cyganów
Ognista czerwień wirujących falbaniastych spódnic, czame kapelusze, dynamika stóp, dłoni i dźwięków gitary - a to wszystko w scenerii rozgrzanych słońcem białych uliczek Andaluzji. Tam właśnie narodziło się flamenco, czyli pełen gorącego cygańskiego temperamentu rodzaj tańca i muzyki. Początki i źródła flamenco, owiane są tajemnicą. Badacze mają wiele hipotez, lecz wciąż żadnej nie można przyjąć ze stuprocentową pewnością. Sporo dyskusji rozpala sama nazwa. Jedni doszukują się w niej echa łacińskiego słowa flarnma, które oznacza ogień, inni łączą flamenco z flamingiem, widząc podobieństwo między ruchami tego ptaka a krokami stawianymi przez tancerzy z Andaluzji. Jeszcze inni kojarzą je z Flandrią, z której do Hiszpanii też przybyli Cyganie. Pewne jest jedno. Twórcami flamenco są andaluzyjscy Cyganie. Żyjąc w swoich lokalnych społecznościach, zamkniętych w obrębie własnego języka i obyczajów, od samego początku budzili w lokalnej ludności niechęć i obawę. Byli ubodzy, nie posiadali instrumentów muzycznych, dlatego też swoje gorące uczucia wyrażali stukaniem obcasów, klaskaniem, dzikim śpiewem i tańcem. W blasku ogniska, nocą, w gronie najbliższych, schronieni przed oczami obcych, za pomocą spontanicznych taneczno - muzycznych improwizacji snuli opowieści o swym trudnym losie wygnańców, samotności, nędzy i nieszczęśliwej miłości. Pod koniec lat 50. XIX w. flamenco zaczyna przenikać poza zamknięte, rodzinne kręgi Cyganów. Organizowane są już wtedy występy dla szerszej publiczności, podczas których Cyganie włączają do swojego repertuaru elementy andaluzyjskiego folkloru. W drugiej połowie XIX wieku flamenco przeniosło się do kawiarni (cafés cantantes), które były czymś w rodzaju obskurnych kabaretów. Artyści grają tam, tańczą i śpiewają zaopłatą. Następuje okres ekspansji tej sztuki także poza granice Hiszpanii. Flamenco powoli staje się czystą rozrywką ku uciesze publiczności. Na pierwszy plan wysuwa się taniec. Początek wieku XX to okres swoistej dekadencji flamenco. Cafés cantantes upadają, zaś sztuka staje się towarem sprzedawanym głównie dla turystów. Jest to też okres eklektyzmu, kiedy to we flamenco mieszają się najróżniejsze wpływy form muzycznych i kulturowych. Ten stan możemy obserwować także dzisiaj. -
Flamenco to czerwień
Aneta Żukowska
