Fałszywe wnuki staną przed sądem
Gazeta Wyborcza - Olsztyn
Olsztyn 14-05-2010 DZ. / Nr 111
Fałszywe wnuki staną przed sądem
Jak naiwni potrafią być ludzie pokazuje historia trójki Romów, która w prosty sposób wyłudzała od starszych osób pieniądze, w jednym przypadku nawet 100 tys. zł. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący Artura K., Bogdana Ł. i Rozalii W. - Grupa rozwinęła swoją działalność na Pomorzu, potem przeniosła się także na teren woj. warmińsko-mazurskiego - mówi Mieczysław Orzechowski, rzecznik prokuratury. Akt oskarżenia dotyczy popełnienia bądź usiłowania popełnienia 143 przestępstw metodą „na wnuczka". Do starszych osób, najczęściej kobiet, dzwonił mężczyzna podający się za ich wnuka. Opowiadał o wypadku samochodowym, który rzekomo spowodował. Mówił, że grozi mu areszt i tylko pomoc finansowa może wybawić go z kłopotu Niekiedy na potwierdzenie do rozmowy telefonicznej włączała się „ranna w wypadku" Rozalia W. Po odbiór pieniędzy zgłaszał się kolega „wnuka". Aż w 50 przypadkach sposób okazał się skuteczny łupem oszustów padało od 500 zł do nawet 100 rys. zł Raz bezskutecznie próbowali wyłudzić 1,7 min zł. Pieniądze wydawali na hotele i drogie przedmioty. - Śledczy znaleźli u nich zegarek z brylantami za ok. 50 tys. zł. Bogdan Ł. przed sądem w Poznaniu odpowiada za 220 podobnych czynów - dodaje Orzechowski.
Oszuści działali m.in. w Olsztynie, Ostródzie, Dobrym Mieście, Iławie i Mrągowie. Oskarżenie dotyczy okresu od sierpnia 2008 roku do 29 maja 2009 roku, gdy jeden z członków szajki został ujęty na gorącym uczynku - odbierał właśnie 28 tys. zł. Za podobne przestępstwa grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo prokurator zarzucił „wnuczkom", że wyłudzanie pieniędzy było ich stałym źródłem dochodu, a w takim wypadku karą może być jeszcze wyższa. Śledczy wyczulają przy okazji wszystkich, którzy odbiorą podejrzane telefony, by zgłaszali takie przypadki policji. O TK
