Romowie.info - Europa nie wie jak postępować z nielegalnymi imigrantami

Europa nie wie jak postępować z nielegalnymi imigrantami

POLSKA Metropolia Warszawska
Warszawa 04-08-10 DZ. / Nr 167

Europa nie wie jak postępować z nielegalnymi imigrantami


Europa nie wypracowała wspólnej polityki imigracyjnej, choć wiele razy apelowała o to Bruksela. Dlatego poszczególne rządy na własną rękę starają się uporać z problemem nielegalnych przybyszów. Sukces Partii Wolności Geerta Wildersa w Holandii skłania polityków do zastanowienia się, w jakim kierunku powinna iść unijna polityka imigracyjna. Mimo przyjęcia w maju 2009 roku dyrektywy w sprawie unijnej niebieskiej karty dotyczącej wykwalifikowanych specjalistów czy dyskusji na temat programu sztokholmskiego, nadającego kwestii imigracji status jednego z najważniejszych wyzwań, gesty takie jak podziękowanie przez Angelę Merkel pierwszej fali imigrantów wciąż pozostają odosobnione, a sytuacja imigrantów niepewna. Wraz ze słowami prezydenta Francji, które w ub. tygodniu wywołały burzę, zapowiadającymi zaostrzoną politykę wobec nielegalnych imigrantów powraca pamięć wydarzeń z września 2009 roku, kiedy w asyście 500 policjantów i za pomocą buldożerów zlikwidowano nielegalny obóz Romów w Calais. Policja aresztowała wówczas 300 osób, a maszyny zrównały obozowisko z ziemią. Francja nie jest jedynym krajem, który usiłuje uporać się z nielegalnymi przybyszami. We Włoszech legalnie mieszka prawie 4,5 min obcokrajowców i ogromna armia nielegalnych, głównie z Maroka, Rumuniii Albanii. Rząd, nie radząc sobie z napływem takich przybyszów z Europy Wschodniej i Afryki Północnej, zawarł porozumienia z poszczególnymi krajami, na mocy których osoby przebywające bez odpowiednich dokumentów na terenie Republiki Włoskiej mogą zostać wydalone i odesłane do kraju pochodzenia. Taka polityka budzi sprzeciw części włoskich polityków, m.in. Laury Boldrini, rzeczniczki wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców, która twierdzi, że w ten sposób mogą zostać odesłane także osoby, które szukają azylu politycznego. Inaczej widzi sytuację premier Silvio Berlusconi, według którego na przybijających do wybrzeży Włoch statkach znajdują się głównie osoby rekrutowane przez organizacje kryminalne. Berlusconi podkreślił, że osobom, które uciekają przed prześladowaniami, z pewnością zostanie udzielony azyl. W dużej mierze problem nielegalnej imigracji dotyczy też osób, które pozostają we Włoszech po tym, jak ich dokumenty stracą ważność. Ci ludzie obchodzą prawo, wyjeżdżając do innego kraju w strefie Schengen, po czym wracają do Włoch z nową pieczątką w paszporcie. W Wielkiej Brytanii Damian Green, minister ds. imigracji, zapowiada z kolei walkę z nadużywaniem wiz studenckich. O tym, że kwestia imigrancka pozostaje żywa, świadczą też plany ograniczenia napływu imigrantów spoza UE. Ale według Vince'a Cable'a, ministra biznesu, innowacji i zdolności, spowoduje negatywne skutki ekonomiczne, dlatego opowiada się on za liberalną polityką imigracyjna. W Europie trwa dyskusja. Jedni opowiadają się za swobodną imigracją, obawiając się ekonomicznych skutków jej ograniczenia, inni, jak Sarkozy, zapowiadają likwidacje obozów imigrantów i zaostrzenie polityki imigracyjnej. Bruksela ma nadzieję, że symbolem toczącej się debaty nie będzie buldożer wjeżdżający w obozowisko imigrantów, a jej efektem nie będzie otoczenie Europy murem i zrobienie z niej twierdzy nie do zdobycia. I
Anna Dudek

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS