Edukacja dzieci pochodzenia romskiego
Szybko okazało się, iż problemy Romów mają podobny charakter, niezależnie od miejsca ich zamieszkania. Wynikają one z wielowiekowego marginalizowania tej społeczności w całej Europie (przypomnę, iż do 1856 r. w samym środku Europy - Rumunii - Romowie mieli status ... niewolników) oraz z ich odrębności kulturowej i niezwykle silnego poczucia tejże odrębności.
Jednym z takich problemów jest edukacja dzieci romskich. Należy zwrócić uwagę, iż niekorzystne zjawisko wczesnego wypadania dzieci romskich z systemu edukacji budzi także niepokój wśród liderów romskich. Zatem stanęliśmy przed takim momentem, iż wszystkie zainteresowane strony zgadzają się co do tego, że system edukacji w odniesieniu do Romów wymaga szczególnej uwagi i specyficznych rozwiązań. Świadomość tego faktu istnieje także w Polsce. Jednym z jej przejawów jest Pilotażowy program rządowy na rzecz społeczności romskiej w województwie małopolskim na lata 2001-2003, którego najistotniejszą częścią są działania związane z podniesieniem poziomu wykształcenia Romów.
Większość dzieci romskich kształci się w szkołach publicznych razem z uczniami polskimi. Wydaje się, iż jest to najskuteczniejsza forma integracji . Niesie ona jednak za sobą poważne trudności pedagogiczne – a zatem i wyzwania - które stają przede wszystkim przed nauczycielami ze względu na słabszą znajomość języka polskiego wśród uczniów romskich, brak edukacji przedszkolnej, bariery adaptacyjne, często złą sytuację ekonomiczną rodziców romskich i ich niską świadomość konieczności nauki jako przepustki do „lepszego świata”. Warto przy tym wspomnieć, iż smutną konsekwencją wspomnianego ”niedostosowania” społecznego i kulturowego dzieci romskich do systemu edukacji były wcale nierzadkie przypadki umieszczania uczniów pochodzenia romskiego w szkołach dla dzieci upośledzonych umysłowo. Zjawisko to było zresztą grzechem wszystkich krajów europejskich, a w niektórych trwa do dziś (np. na Węgrzech).
Rozwiązaniem problemów edukacyjnych Romów miały stać się tzw. klasy romskie, powołane z inicjatywy nauczycieli oraz krajowego duszpasterza Romów, księdza Stanisława Opockiego na początku lat 90-tych XX w., głównie w byłym województwie nowosądeckim. Obecnie są one krytykowane przede wszystkim przez lokalnych liderów społeczności romskiej jako „getta etniczne”. W roku szkolnym 2000/2001 funkcjonują zaledwie w czterech województwach: lubelskim, łódzkim, małopolskim i podkarpackim. Warto jednak wspomnieć o znakomicie działającej w Suwałkach od niemal dekady jedynej niepublicznej szkole romskiej: Parafialnej Szkole Romskiej, która jest pozytywnym przykładem szkoły romskiej.
Po doświadczeniach związanych z klasami romskimi, we wspomnianym Pilotażowym programie rządowym próbuje się wspomóc dzieci romskie w klasach zintegrowanych oraz dostarczyć odpowiednie narzędzia nauczycielom. Jednym z najważniejszych zadań Programu jest powołanie do pracy w klasach, do których uczęszczają Romowie, tzw. asystentów romskich. Latem 2001 r. grupa 25 osób pochodzenia romskiego została wybrana przez Stowarzyszenie Romów okręg Nowy Sącz, Małopolskie Towarzystwo Oświatowe oraz dyrektorów zainteresowanych szkół i odbyła przeszkolenie, umożliwiające podjęcie pracy w kilkunastu szkołach województwa małopolskiego. Do obowiązków asystentów należy towarzyszeniem dzieciom w drodze do i ze szkoły, pilnowanie frekwencji, pośredniczenie w kontaktach między rodzicami a szkołą, wyjaśnianie ewentualnych nieobecności, pomoc w odrabianiu lekcji, zajmowanie się dziećmi romskimi podczas przerw i pobytu w świetlicy etc. Obecność asystenta romskiego jest szczególnie istotna dla najmniejszych dzieci, które mogą mieć trudności z przystosowaniem się do nieznanego środowiska szkolnego. Jest to także swego rodzaju pomoc dla nauczycieli, którzy nie znają romskiego kontekstu kulturowego i w osobie asystenta znajdują pomoc dotyczącą romskich zwyczajów. Nie wszyscy nauczyciele mają świadomość, iż np. nieobecność dorastających dziewczynek romskich w szkołach wynika nie tyle z lekceważenia obowiązku szkolnego, co z pewnego kodu kulturowego, który nie pozwala na zniknięcie dziewcząt spod kontroli wspólnoty romskiej lub z obawy, iż taka uczennica może zostać - zwyczajem romskim - porwana w celu matrymonialnym. Odmienność kulturowa może być przyczyną niosących poważne konsekwencje - a błędnych - interpretacji, zatem asystent pełni funkcję swoistego tłumacza między środowiskiem romskim a środowiskiem szkolnym. Podobne rozwiązanie od kilku lat funkcjonuje z powodzeniem także w innych krajach (np. Czechach).
Z informacji przedstawionych podczas spotkania Podzespołu do Spraw Edukacji, działającego w ramach Międzyresortowego Zespołu do Spraw Mniejszości Narodowych, które odbyło się 4 października 2002 r., przedstawionych przez Pełnomocnika Wojewody Małopolskiego ds. Mniejszości Narodowych, Artura Paszko oraz dyrektora Wydziału Szkolnictwa Podstawowego, Gimnazjalnego i Wychowania Przedszkolnego Małopolskiego Kuratorium Oświaty, Józefa Winiarskiego, wynika, iż od momentu zatrudnienia asystentów romskich znacznie poprawiła się frekwencja uczniów pochodzenia romskiego.
Kolejnym zadaniem realizowanym w ramach Programu jest prowadzenie zajęć wyrównawczych, prowadzonych przez tzw. nauczycieli wspomagających, uwzględniających specyfikę kulturową i wynikające z niej niedostatki edukacyjne dzieci romskich.
Dzieci romskie na terenach objętych programem zostały wyposażone w pomoce szkolne oraz podręczniki, ponadto poszczególne gminy finansują dożywianie dzieci romskich. Planowane jest także realizowanie innych zadań: organizowanie świetlic, w których dzieci mogłyby odrabiać lekcje, gdyż w domach często nie mają do tego warunków, tworzenie kół zainteresowań poświęconych zwłaszcza budowaniu tożsamości romskiej i afirmowaniu tej kultury, pokrywanie opłat za przedszkola, wydłużenie nauki w klasach zerowych, dofinansowywanie wypoczynku letniego i zimowego, a także kształcenie dorosłych Romów.
Trudno obecnie ustalić, ilu dokładnie Romów podlega obowiązkowi szkolnemu, gdyż Główny Urząd Statystyczny nie prowadzi takich statystyk. Dotychczas Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu posługiwało się danymi opracowanymi na podstawie informacji przekazywanych przez kuratoria oświaty. Według tych danych w roku szkolnym 2000/2001 obowiązkiem szkolnym było objętych 2 923 uczniów pochodzenia romskiego na terenie całego kraju, z czego do szkół faktycznie uczęszczało 2 045 uczniów (ok. 70 %). Według kuratoriów oświaty najczęstszymi przyczynami niewypełniania obowiązku szkolnego przez dzieci i młodzież romską są częste zmiany miejsc zamieszkania rodzin romskich, wyjazdy za granicę, czego konsekwencją jest brak danych uczniów w ewidencji placówek oświatowych, czynniki środowiskowe – strach przed szkołą jako instytucja gadziów (nie-Romów) oraz problemy materialne. Największe skupiska uczniów romskich występują w województwach: małopolskim, śląskim, mazowieckim i opolskim.
Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, które przeznaczyło w roku 2001 sumę 500 tys. PLN na Program romski, pracuje nad utworzeniem takich mechanizmów prawnych, które wyrównają szansę edukacyjne Romów. W projekcie zmiany rozporządzenia w sprawie podtrzymania tożsamości narodowej, językowej i kulturowej uczniów należących do mniejszości i etnicznych zapisano możliwość organizowania zajęć innych niż język mniejszości narodowej i grupy etnicznej, co stwarza szansę na dodatkowe zajęcia dla uczniów romskich. Szansą dla edukacji dzieci romskich mogłoby stać się wprowadzenie dodatkowej wagi przy podziale części oświatowej subwencji ogólnej, przeznaczonej dla uczniów należących do mniejszości narodowych i etnicznych o specyficznych wymaganiach edukacyjnych. Ze środków tych możliwe byłoby finansowanie zajęć wyrównawczych dla dzieci słabiej mówiących po polsku. Będzie to jednak możliwe dopiero przy poprawie kondycji finansowej państwa oraz uzyskaniu danych statystycznych dotyczących liczby dzieci romskich objętych obowiązkiem nauki.
Niewątpliwie pozytywnym zjawiskiem, rokującym szansę na podwyższenie poziomu wykształcenia populacji romskiej jest docenianie wagi tego problemu przez przedstawicieli organizacji romskich w całej Europie. Romowie na forum organizacji europejskich coraz intensywniej zabiegają o wyrównanie szans edukacyjnych dla swoich dzieci. Obserwujemy także zmiany mentalności nawet wśród tradycyjnych Romów: powoli szkoła przestaje być widziana jako zamach na tożsamość i romanipen i narzędzie zawoalowanej asymilacji, a zaczyna być postrzegana jako konieczność i oczywistość: pierwszy krok w kształtowaniu romskiej elity intelektualnej. Możnaby rzec, że daleka droga przed nami ale doświadczenia krajów, w których odpowiednie instytucje dłużej i „drożej” zajmują się tym problemem wskazują, że nie jest to cel odległy.
Art., ukazał się w piśmie: Języki obce w szkołach, numer poświęcony mniejszościom narodowym, 6/2001
