Czesi chcą zrozumieć Cyganów
Rzeczpospolita Warszawa 19-03-10 DZ. / Nr 66
Czesi chcą zrozumieć Cyganów
Mniejszości i Historia i kultura Romów ma być obowiązkowa w szkołach. Można się też będzie uczyć ich języka.
W Czechach, kraju, w którym zdecydowana większość obywateli deklaruje, że nie chciałaby mieć Cygana za sąsiada, nowe propozycje Ministerstwa Edukacji zapowiadają prawdziwą rewolucję. Cele są dwa - zachęcić cygańskie rodziny do posyłania dzieci do szkół oraz wreszcie zintegrować niechętne sobie społeczności. Już widać, że nie będzie łatwo.
- Nie zgodzę się na żadne specjalne lekcje o kulturze Romów Jest ona traktowana tak samo jak kultura wietnamska, rosyjska, polska czy chińska. I niech tak pozostanie - mówi „Rz" Dalibor Sedlaćek, dyrektor gimnazjum we Vsetinie, gdzie mieszka bardzo dużo Cyganów. Kilka lat lat temu miasto zasłynęło z eksmisji 36 cygańskich rodzin, które nie uiszczały opłat, i ulokowania ich w blaszanych kontenerach.
- Mieszkańcy by tego nie zaakceptowali. Mają złe doświadczenia z edukacją Romów - dodaje Sedlaćek. Dziś w jego szkole nie ma ani jednego cygańskiego ucznia. - Nasza szkoła jest prestiżową i wymagającą placówką. Do tej pory nie mieliśmy żadnego romskiego ucznia, który sprostałby naszym wymaganiom - mówi.
Plan ministerstwa nie przewiduje „specjalnych" lekcji. Jak podały „Lidove Noviny", romską kulturę i historię rząd chce włączyć do obowiązkowego programu nauczania w szkołach podstawowych i średnich, ale w ramach zwykłych lekcji, na przykład historii. - Chcemy w szkołach zwiększyć wiedzę o romskim języku i kulturze - przyznała Klara Laurencikova, szefowa jednego z departamentów ministerstwa. Dzięki temu czeskie dzieci mają lepiej zrozumieć Cyganów. I przestać myśleć o nich stereotypami.
Na koszt państwa
- Te zmiany to konieczność. Każdy kolejny dzień bez nich może doprowadzić do nowych przypadków dyskryminacji i incydentów z udziałem ekstremistów. Musimy wreszcie temu zapobiec - mówi „Rz" Milan Po-spiśil, sekretarz czeskiej Rady ds. Mniej szóści Etnicznych.
Kilka dni temu media poinformowały o kolejnym ataku na cygańską rodzinę. Do jej domu w Ostrawie ktoś wrzucił koktajl Mołotowa. 14-letnia dziewczynka zdążyła polać go wodą i nikomu nic się nie stało. Jednak w ubiegłym roku podobny incydent omal nie zakończył się śmiercią dwuletniego dziecka. Czechom nie podoba się, że Cyganie nie pracują, że żyją na koszt podatników. Obwiniają ich o przestępstwa. - Wszystko dostają od państwa. Wszystko mają za darmo. Sami nic nie robią i jeszcze najgłośniej krzyczą, że są dyskryminowani - mówi „Rz" Tomas Vandas, lider neonazistowskiej Partii Robotniczej, którą w lutym rozwiązał sąd. Jej akcje skierowane przeciwko Cyganom nieraz kończyły się interwencją policji.
- Sytuacja jest bardzo zła, efekty - w postaci zmiany podejścia do romskiej mniejszości - nie będą natychmiastowe. Ale medal ma dwie strony. Romowie też muszą się postarać.
Zmiana podejścia to zadanie dla całego społeczeństwa, nie tylko dla tych, którzy stanowią większość - mówi Pospiśil.
Nie mają motywacji
Dziś romskie dzieci zamiast do normalnych szkół często posyłane są do placówek dla umysłowo chorych. Dlatego środowiska cygańskie z zadowoleniem przyjmują czeskie propozycje.
- To bardzo dobra inicjatywa i krok do przodu. O to, by romska kultura była nauczana w szkołach, prosimy wszystkie państwa członkowskie Rady Europy. Brak wiedzy tworzy stereotypy. A według nich jesteśmy postrzegani - mówi „Rz" Robert Rustem z cygańskiej organizacji European Roma and Travellers Forum.
Jeden ze stereotypów to ten, że romskie rodziny nie posyłają dzieci do szkół.
- Ostro się temu sprzeciwiam. Takiego założenia nie ma wromskiej kulturze. Większość rodzin żyje w bardzo trudnych warunkach i ciężko im związać koniec z końcem. Poza tym romskie dzieci są niechętnie widziane w szkołach zarówno przez uczniów, jak i nauczycieli. A to powoduje, że mają bardzo małą motywację do nauki. Trudno je też zachęcić obietnicą lepszej przyszłości, bo jako Romowie nie znajdą potem dobrej pracy -dodaje Rustem
Czesi twierdzą, że jest coraz lepiej.
- Z roku na rok coraz więcej cygańskich dzieci trafia do szkól średnich, a nawet na studia. Aż 1,2 tysiąca romskich studentów otrzymuje stypendia. - To o czymś świadczy, ale wciąż pozostało bardzo dużo do zrobienia - mówi Milan Pospiśil.
300 tysięcy Romów
Tylko nieliczni marzą o studiach. Ocenia się, że w Europie żyje około 10 min Cyganów. W Czechach - około 300 tys. Według badań ONZ z 2005 r. tylko 25 proc. Romów kończy tam szkołę, podstawową. Jak wynika z ubiegłorocznego sondażu agencji GAP i Fundacji Ludzie w Potrzebie, jedna czwarta szkół odmawia przyjmowania romskich dzieci. Te zaś pytane w sondażu, kim chcą być w przyszłości, odpowiadały najczęściej, że kucharzem. Tylko 20 proc. podało zawód wymagający ukończenia szkoły średniej, a 8 proc. - studiów. Według unijnej Agencji Praw Podstawowych 64 proc. Romów jest w Czechach dyskryminowanych. Praga nie uznała tego raportu. -k.z.
Katarzyna Zuchowicz
