Romowie.info - Czescy i polscy Romowie w oczach studentów z Wrocławia i Ołomuńca

Czescy i polscy Romowie w oczach studentów z Wrocławia i Ołomuńca

Gazeta Wyborcza - Wrocław
Wrocław 21-10-10 DZ. / Nr 247

Czescy i polscy Romowie w oczach studentów z Wrocławia i Ołomuńca


Studenci z Ołomuńca i Wrocławia zbadali kwestię trudnego sąsiedztwa czesko-romskiego i polsko-romskiego. Jednym z owoców ich pracy jest wystawa „Romowie - zły adres". Można ją oglądać w klubie Kalaczakra przy ul. Kuźniczej. 17 uczestników projektu „Meeting neighbours" („Poznać sąsiada") od maja tego roku pracuje nad reportażami dotyczącymi szeroko pojętej sprawy romskięj. Materiałów dostarczają im realia życia Romów w stolicy Dolnego Śląska i czeskim Ołomuńcu oraz okolicach.
- W projekcie biorą udział studenci pochodzący z przemysłowych miast w Czechach, gdzie negatywne stereotypy na temat Romów są jeszcze silniejsze niż w Polsce - mówi Roman Stanek, czeski koordynator projektu. Wymienia kilka przykładów: - Czesi spychają Romów do gett na obrzeżach miasta. Takich gett mamy już w naszym kraju ponad 300. Większość romskich dzieci chodzi do szkół specjalnych - zwykle po prostu nie pozostawia im się wyboru. Anty romskie nastroje wykorzystują politycy w trwającej kampanii wyborczej. Nawet przedstawiciele organizacji pozarządowych, które pomagają Romom, mówią o nich „nie-biali" [potocznie Romów w Czechach określa się „czarnymi" - przyp. red.].
Anna Kudarewska, polska koor-dynatorka projektu: - W Polsce te uprzedzenia są prawie tak samo silne, choć rzadziej artykułowane - chyba tylko z tego względu, że żyje między nami mniej Romów niż w Czechach.
Projekt potrwa do końca roku. Dotąd powstało kilkadziesiąt reportaży, kilkaset zdjęć i kilka materiałów filmowych obrazujących codzienne życie Romów, ich problemy, skomplikowaną tożsamość, niezrozumianą kulturę i potrzebę akceptacji. - To zadziwiające, że Polacy mimo ponad 600-letniej historii wzajemnych kontaktów tak niewiele wiedzą o romskięj mniejszości - stwierdza Katarzyna Wekiera, uczestniczka projektu. Adam Kolasa, student z Czech, pyta: - Czy kiedyś okradł was jakiś Rom? Może jednak łatwiej wam będzie sobie przypomnieć, kiedy ostatnio widzieliście Roma przy pracy?
Na zdjęciach prezentowanych w Kalaczakrze można oglądać kolorowe „pudelka mieszkalne" we Vsetinie (kontenery, do których wysiedlono Romów z kamienic w centrum miasta), a także „romskie getto" w Prze-rowie, którego mieszkańcy żyją w strachu, by nie powtórzył się pochód neonazistów sprzed roku (przed agresją obroniła wtedy Romów policja). Są też ponure kamienice i podwórza wrocławskiego Brochowa, kontrastujące z barwnymi strojami dzieci z romskich zespołów tanecznych na gościnnych występach we wrocławskich szkołach.
- Romowie od dawna nie podróżują taborem od miasta do miasta. Wirujące w tańcu kolorowe spódnice Romek można jeszcze zobaczyć w zespołach tanecznych, ale już nie przy ognisku, gdzieś na skraju lasu. Romowie są dziś naszymi sąsiadami. To sytuacja, z którą czas się oswoić - mówi Kudarewska.
„Meeting neighbours" to wspólny projekt Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu, Domu im. Angelusa Silesiusa i czeskiej organizacji People In Need. Wystawa zdjęć w Kalaczakrze połączona jest z konferencją, która odbywa się w tym tygodniu we Wrocławiu (30. posiedzenie Komitetu Ekspertów Rady Europy ds. Romów i Osób Wędrujących). W połowie listopada fotografie i ich autorzy przeniosą się do Ołomuńca, by łamać czeskie stereotypy. O
Marzena Żuchowicz

Partnerzy:

Prom
MSWiA
DUW
UKF
JCU
CIRS