Cygański karnawał oczami Roma i gadzia
W tym opracowaniu zajmę się przede wszystkim elementami systemu kulturowego zbiorowości, szczególnie interesującej ze względu na wciąż niezbadane aspekty jej życia, funkcjonowania, kultury, tradycji, a może przede wszystkim świętowania i zabawy. Romowie, bo o nich będzie tu mowa, wraz ze swoim bogactwem kulturowym pozostają nadal społecznością tajemniczą, niezrozumiałą dla społeczeństw większości w krajach ich zamieszkiwania. Dlatego w dalszej części opracowania omówione zostaną dwa sposoby widzenia, tłumaczenia, rozumienia tytułowego cygańskiego karnawału, którego niektóre przejawy zostaną tu jedynie przybliżone.
Pierwsze rozumienie, to tzw. ludyczność obserwowana, poddawana ocenie przez nie – Cyganów (gadziów). Przybliżenie szerszych społeczno – kulturowych skutków zabawy, jej funkcji i opis niektórych obyczajów romskich oraz ich opatrznego rozumienia przez przedstawicieli społeczeństwa większości. Będzie to próba wyjaśnienia sposobu patrzenia większości na mniejszość. Poruszony zostanie tutaj także problem stereotypu Cygana w oczach gadzia. W drugiej cześci opracowania postaram się wyjaśnić, jak owe zjawiska widziane są przez ich uczestników. Będą to fragmenty wywiadów z Romami.
Cygański karnawał rozumiany jest tutaj, jako zbiór obyczajów, zachowań ludycznych wynikających z wartości i wzorów kulturowych zbiorowości, jej tylko właściwych, nie zaś jedynie jako czas zabawy w okresie od Święta Trzech Króli czy Nowego Roku do Środy Popielcowej.
Ludyczni Romowie
Społeczeństwom większości nie znana jest dobrze kultura i zwyczaje Romów, dlatego wydają się oni obcy, a ich zwyczaje niezrozumiałe, czasem groźne innym razem zabawne. Od dawna kreowano obraz Cyganów jako romantycznych kochanków, kolorowych muzykantów z oper Straussa, Bizeta, Pucciniego, wybielaczy kotłów, niedźwiedników i kowali. Kochano tych Cyganów z legend i pieśni, których już nie ma. Teraz Rom to dla większości żebrak i złodziej. Ludzie myślą o nich, że żyją wolni nie ograniczeni żadnymi prawami i nie przestrzegając żadnych zasad, nie wiedzą o długiej już tradycji, w której istnieje kodeks mageripena i zwierzchnictwo Śero Roma czy kris.Samym Cyganom trudno jest zmienić te stereotypy o nich samych. Z biegiem lat stosunek do Romów nie ulega zmianie, nadal są oni jedną z najbardziej nielubianych mniejszości.
Z przeprowadzonych przez autora badań wynika, że kultura, wygląd zewnętrzny i język, to cechy najczęściej wymieniane przez respondentów jako różnicujące Romów od gadziów.
Wykres 1. Czym różnią się Romowie od Polaków? (N=100)
Próbowano także sprawdzić, jaki jest wśród ankietowanych poziom wiedzy o romskich zwyczajach i profesjach
Tabela 1. Zwyczaje romskie wymieniane przez ankietowanych (N=100)
Czy znasz jakieś zwyczaje romskie, jeżeli tak, to jakie? Suma
Tak 37 (37%)
Nie 63 (63%)
Długie spódnice 1 (1%)
Porywanie dziewcząt 6 (6%)
Pogrzeby 19 (19%)
Swatanie 2 (2%)
Władza królewska 3 (3%)
Festiwale 8 (8%)
Kobiety pracują za mężczyzn 1 (1%)
Wędrowny tryb życia 1 (1%)
Źródło: badania własne.
Jedynie 37% respondentów potrafiło wymienić jakiekolwiek zwyczaje, które funkcjonują w tradycji Romów, a odpowiedzi ograniczały się w większości do nazwania jednego obyczaju. Badane osoby wykazały jednakowo słabą znajomość kultury cygańskiej. W kwestionariuszu pytałem także o to, czym według ankietowanych Romowie zajmują się, jakie są ich zawody?
Tabela 2. Cygańskie profesje według ankietowanych (N=100)
Kim Romowie są zwykle z zawodu, czym się zajmują? Suma
Mają zawody takie, jak Polacy 3 (3%)
Muzykują 13 (13%)
Handel obwoźny 22 (22%)
Wróżą 2 (2%)
Rzemiosło 1 (1%)
Zduństwo 1 (1%)
Prostytucja 1 (1%)
Kradną 26 (26%)
Handlują narkotykami 5 (5%)
Ściągają haracze 6 (6%)
Mordują 2 (2%)
Żebrzą 3 (3%)
Żyją z pomocy społecznej 5 (5%)
Nie mają zawodu, pracy 30 (30%)
Nie wiem 28 (28%)
Źródło: badania własne.
Prawie 30% badanych nie ma w ogóle pojęcia, czym zajmują się Romowie, a tyle samo twierdzi, że Cyganie nie mają żadnego zawodu. Część wypowiedzi ma charakter oskarżeń o ciężkie przestępstwa: kradzież (26%), morderstwa (2%), handel narkotykami (5%), ściąganie haraczy (6%). Z tradycyjnych zawodów wymienione zostało: muzykowanie, handel obwoźny, wróżby i rzemiosło, żaden z respondentów nie wymienił np. kowalstwa czy kotlarstwa. Większość badanych ma stereotypowy obraz Roma i nie darzy go zaufaniem. Opinie są bardzo powierzchowne i wyraźnie można zauważyć nieznajomość i niezrozumienie dla cygańskiej obyczajowości.
Odmienne postrzeganie pewnych aspektów życia i kultury romskiej bezpośrednio wynika z przedstawionych skrótowo rezultatów badań. Poniżej przedstawione zostaną najbardziej niezrozumiałe zwyczaje. Szczególnie jednak należy zwrócić uwagę na stereotypowe postrzeganie powierzchownej kultury Romów, określanych jako lekkoduchy, ludzi wiecznej zabawy, czy free riders systemu ekonomicznego.
Należy pamiętać, że Cyganie żyją obecnie niemalże w każdym zakątku Europy czy Świata, co nie pozostaje bez wpływu na dialekty języka romani, muzykę, jadłospis i inne elementy kultury. Dlatego podczas badań antropologicznych, etnologicznych, lingwistycznych czy socjologicznych należy wystrzegać się jakichkolwiek uogólnień, ograniczając swe rozważania do danej grupy cygańskiej, szczepu.
Gdy mówimy o cygańskiej sztuce ludowej, to przychodzi na myśl pieśń, poezja, muzyka, baśń, przysłowia, taniec – literatura mówiona i twórczość muzyczna. Są to jedyne dziedziny ich artystycznej działalności, osobliwością jest to, że folklor romski pozbawiony jest sztuk plastycznych. Ze względu na brak kultury pisanej wiele wytworów kultury uległo przekształceniom, większość z nich pozostaje dziś bezimienna.
Nie – Cyganie zdają sobie sprawę z istnienia kultury romskiej, ale stereotypowo postrzegają jej elementów. Znana większości cygańska ludowość, to kultura festiwalu. Na estradzie prezentowany jest taniec i muzyka, pieśni śpiewane są coraz częściej w języku kraju osiedlenia (np. polskim). Ciechocinek, Gorzów Wielkopolski i inne stałe imprezy przybliżają obyczajowość romską, jednocześnie utrwalając stereotypowy obraz Cygana śpiewaka, tancerza, romantycznego grajka. Rom pozostaje dla gadzia nadal człowiekiem zabawy, graczem, oderwanym od realnego życia, nie martwiącym się troskami egzystencji. Powstaje ułuda, że Cyganie żyją w wiecznej beztrosce, nie muszą i nie chcą dbać o zwyczajne sprawy, są romantykami, niebieskimi ptakami. Wystawy fotograficzne, albumy i publikacje poświęcone Romom również utrwalają dwa uproszczone sposoby postrzegania tej społeczności, które mieszczą się w opozycji wesoły bogacz manifestujący swój wysoki status materialny i równie beztroski, biedny, brudny, żebrzący człowiek. Obrazy te nie wywołują pozytywnych uczuć wśród nieromskiej większości, bogatemu okazywana jest zazdrość i zawiść, a wobec biednego brak empatycznego zrozumienia.
Najbardziej zauważalne dla nie – Cyganów są przejawy ludyczności romskiej podczas takich uroczystości, jak chrzciny, wesela i pogrzeby. Obserwator zwraca szczególną uwagę na otaczający wyżej wymienione obrzędy przepych i gwar. Uderza go szczególnie bogactwo jadłospisu, ilość alkoholu i sama długość świętowania, która dochodzi czasem do kilku dni. Romowie ze szczególnym rozmachem urządzają wspomniane święta, w których często biorą udział inni Cyganie, niekoniecznie członkowie rodziny, a także zaprzyjaźnieni gadzie. Wydawałoby się, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo w tradycji chrześcijańskiej owe uroczystości także mają największe znaczenie, należą do najważniejszych. Dlaczego więc stają się one powodem do oskarżeń o przesadę, rozrzutność, brak szacunku dla tradycji katolickich przez Romów?
Cyganie łatwo adaptowali się do wymogów religii przeważających w krajach dłuższego pobytu, co pozwoliło im uniknąć dyskryminacji ze strony instytucji religijnych i państwowych. Owa religijność jest jednak często zewnętrzna i powierzchowna. Dla Romów uważających się za katolików najważniejszym i do niedawna jedynym sakramentem był chrzest. Dzięki niemu zaskarbiano sobie życzliwość otoczenia, zdobywano metrykę i uzyskiwano korzyści materialne w postaci podarków. Nie – Cyganie zarzucają Romom instrumentalne podejście do tego sakramentu. Bogaci gadzie często proszeni byli na chrzestnych, co miało zapewnić dziecku szczęście. Z tego specyficznego pragmatyzmu wynikały tez sytuacje, w których dzieci były chrzczone kilkakrotnie. Po chrzcie odbywa się przyjęcie, na którym najważniejszymi gośćmi są rodzice chrzestni. Uroczystości potrafią trwać nawet kilka dni, u bogatszych Cyganów dodatkowo urozmaica się ten czas tańcami i muzyką. Jeśli gospodarz jest niezamożny i wydał już wszystko, wtedy goście składają się na zakup nowego napitku i jedzenia. Uczta chrzcinowa i przyjęcie są nieporównanie radośniejsze i większe, gdy chrześniakiem jest chłopiec.
Cały rytuał chrzcin jest zbliżony do katolickiego, jednak dla większości rażące jest picie alkoholu i długie świętowanie, podczas, gdy np. u Polaków uczczenie tego dnia polega na pójściu po ceremonii na uroczysty obiad. Niezrozumiałe dla nieromskiej większości jest także to, że dzieci biorą zazwyczaj udział w uroczystościach i zabawach dorosłych. Nie mogą zrozumieć tego, że małoletni są niezmiernie ważni dla swoich rodziców, bowiem jak mówi cygańskie przysłowie: dużo dzieci, to dużo szczęścia. Małe dzieci są szczególnie wielbione przez swoich rodziców, dziadków i ciotki, a jednocześnie od wczesnego dzieciństwa biorą udział w życiu dorosłych, aby płynnie wejść potem w ich świat, nauczyć się przede wszystkim ról wykonywanych w późniejszym życiu. Nieprawdziwe są mity o porywaniu dzieci przez Romów, oni sami straszą młodych porwaniem przez gadzia.
W razie ciężkiej choroby dziecka Cyganie ślubują Bogu, że jeśli przywróci maleństwu zdrowie, to będą co roku obchodzić specjalne święto, dziękczynienie – prazniko. Najczęściej obchodzi się to święto w czasie Zielonych Świąt. Zanim dziecko nie dorośnie ucztę taką organizują rodzice, później robi to sam uzdrowiony. Święto takie staje się dla Cygana/Cyganki najważniejszą uroczystością, ponieważ nie obchodzą oni urodzin ani imienin.
Fałszywym wyobrażeniem o Cyganach jest to, że miłość jest u nich zjawiskiem szczególnie kultywowanym, a oni sami świetnymi kochankami. Mylnie kojarzy się Romów poprzez miejsce ich pochodzenia ze sztuką miłości Kama Sutra, ich zycie erotyczne można raczej zaliczyć do mało wyszukanych ze względu na zaliczenie tej sfery do nieczystych. Nie – Cyganie nie wiedzą bowiem o kodeksie tabuicznych skalań, którego przepisy obwarowują nawet tak intymne dziedziny życia. Wymieniona przez badanych jako jeden z romskich zawodów prostytucja dotyczy jednostek, które wraz z rodzinami zostały wykluczone ze społeczności cygańskiej. Podobne zagrożenie karą istnieje dla stosunków kazirodczych, surowo zakazanych wśród Romów.
Przejawy życia seksualnego Cyganów są raczej ubogie, inaczej rzecz ma się z obrzędami zaręczynowymi, weselnymi i ślubnymi. Tu można znaleźć obfitość wielu szczególnie romskich obyczajów. Odmienne od stereotypowego postrzegania Cyganów, jako ludzi wolnych jest zjawisko trwałości związków małżeńskich czy przestrzegania dziewictwa przed zamążpójściem.
Gadzie wyobrażają sobie, że wśród Romów nie ma żadnych tradycji, że wszystko odbywa się bez specjalnej obrzędowości, bowiem jest to lud prymitywny. Jest jednak przeciwnie. Zaręczyny romskie odbywają się czasami w formie zabawy, gry, mamy wtedy do czynienia z pewną rywalizacją rodzin państwa młodych. Gdy do domu dziewczyny przychodzą rodzice i rodzina młodzieńca, ani słowem nie zdradzają celu swojej wizyty, jednak gospodarze od razu wiedzą na co się zanosi. Goście zachowują się, jakby byli u siebie w domu, nakrywają do stołu, podają jedzenie. Mimo, że nie ma rozmowy o zaręczynach rodzice dziewczyny napomykają poddając w wątpliwość sens wszystkich zabiegów. Goście nie rezygnują, gdy gospodarze nie chcą zasiąść przy stole podnosząc tym samym wartość swojej córki. Bywa nawet, że kilka dni mija na takim ucztowaniu w oczekiwaniu. Wtedy pojawia się płoska, tj. butelka wina lub wódki przewiązana czerwonym fularem przez rodzica pana chłopaka, ozdobiona kosztownościami. Rodzina młodzieńca namawia ojca dziewczyny do wypicia, jeśli to zrobi wyrazi zgodę na rozpoczęcie pertraktacji. Gdy ojciec napije się wypowiada słowa: T’avel bachtali o terno hai terńi (Niechaj będą szczęśliwi młody i młoda). Następnie ojciec młodej dyktuje cenę za córkę i koszty wesela. Zaczynają się wtedy targi, jeśli ojciec dziewczyny nie zgodzi się, to musi oddać pieniądze za ucztę zaręczynową. Gdy wyrazi zgodę, bezzwłocznie ustala się dzień zaślubin, wesela. Zwyczaj kupowania żon zanika podobnie jak porwania dziewcząt, które można również zaliczyć do swego rodzaju gry wynikającej z romskiej kultury.
Najbardziej chyba niezrozumiałe dla obserwujących życie romskie jest to, że na ogół wystarcza cyganom ich ślub, czyli wesele – bijav. Przychodzą swaty i po uzyskaniu zgody odbywa się wesele, podczas którego stary Cygan, wójt wiąże ręce młodej pary, pytając młodą, czy chce z własnej woli zaślubin. Po przewiązaniu rąk wypowiada niekiedy słowa: Rzucam klucz do wody. Tak jak nikt go z niej nie wydobędzie i nic nie otworzy, tak i was nic już nie rozłączy. Po rozwiązaniu rąk nowożeńców rozpoczyna się weselne przyjęcie. Uczta trwa czasem wiele dni i zdumiewa swoim przepychem. Ślub kościelny nie jest Cyganom potrzebny i zdarza się bardzo rzadko. Czasami biorą oni ślub cywilny w celu nadania dzieciom nazwiska ojca. To nie jest pochwalane przez przedstawicieli większości, nie rozumieją oni bowiem powagi zawartego w tradycyjny, romski sposób małżeństwa.
Widziane oczami Roma
W całej Polsce obyczaje ludowe Cyganów są żywym składnikiem codziennego życia zbiorowości. Szczególnie obchodzone są wspomniane wyżej uroczystości. Są to momenty ważne dla społeczności, dlatego, że na świat przychodzi jej nowy członek, przez ślub mężczyzna nabiera pełnoletności, a śmierć ma charakter tabu. Grupa Polska Roma szczyci się udziałem i organizowaniem ludowych ceremonii, które w większości związane są z życiem religijnym, mają one jednak wymiar prywatny, zarezerwowany tylko dla tej grupy. Cyganie Kełderasza i Lowari najpełniej zachowali obrządki związane z pogrzebem i żałobą. Inne grupy też kultywują obrzędy pogrzebowe i żałobne.
Wesela u nas są bardzo długo, nie tak jak u Polaków, tylko parę dni. Cyganie się bawią, nawet, jak ktoś nie jest zaproszony z Cyganów, a jest akurat w tym mieście, to może przyjść na ślub i na wesele i bawić się, jest mile widziany i znajomość się bardzo szybko zawiązuje. Wcześniej tylko on przychodzi z rodzicami na swaty, nie może ona z nim iść na spacer sama. On może przyjść jak wszyscy są w domu, porozmawiać. Po weselu ona idzie do siebie do domu i do niego dopiero po 2 – 3 dniach. Porwania, a to kiedyś były. Gdy np. ktoś przyszedł na swaty, a ona kocha innego, to uciekają, albo jak rodzice się nie zgadzają, to oni uciekają. Mija tydzień, może dwa, no i rodzice się dogadują, bo widzą, że to nie ma sensu ich rozdzielać i razem żyją. [...] Swaty idą z orkiestrą i chłopak prosi dziewczynę o rękę z rodzicami. (19, K, 27)
U nas jest taka tradycja, np. że robimy wesela, to kobiety siedzą osobno i mężczyźni osobno. Bawią się razem. Nie można przy innych brać żony na kolana, obściskiwać, pocałować, jest to kultura wobec starszych.(14, M, 34) Święta, w jakich sami Cyganie najczęściej biorą udział. We wszystkich. Święta, udzielanie ślubów, przy chrztach, zaślubinach, pogrzebach, bo ja się tym zajmuję. Jesteśmy katolikami i obrzędy mają charakter rzymsko – katolicki. Mamy też swoje śluby romskie, a inne rzeczy robimy w kościele. Śluby też niektórzy biorą w kościele. [..] Problemy związane z naszą grupą: śluby, chrzty, pogrzeby [...] więc ja muszę to rozstrzygnąć. [...] Jak się nabiera pełnoletności, mając nawet 15 czy 16 lat, a współżyje się, to już jesteś uważany jako dorosły. Także nie ma u nas ograniczenia tego, w naszym ustawodawstwie i w ogóle, że stajesz się pełnoletni kończąc 18 rok życia, tylko przez dokonanie tego..., a z chwilą tą masz już też prawo głosu. Mając 15, 14 lat to już są u nas wesela, ślubu ja udzielam czy brat lub ktoś ze starszych, upoważnionych oczywiście. (1, M, 52)
(14, M, 34) Święta, w jakich sami Cyganie najczęściej biorą udział. (1, M, 52)
Wójt zajmuje się organizacją uroczystości. Tak, to wójt wszystko załatwia, on się wszystkim zajmuje, a ja tam chodzę, bo nas jest mało, to wszyscy się prawie wtedy spotykamy. On i pogrzeby załatwia niczym się nie trzeba przejmować. (10, K, 58). Cyganie podkreślają swoją gościnność. Tak spotykamy się na chrzcinach, weselach. Możesz wejść do Cygana nawet o północy, da ci jeść i spać. (3, K, 56) Cygańska gościnność to na całym świecie jest znana, my wszystkie okazje obchodzimy bardzo hucznie, lubimy śpiewać, tańczyć, zjeść i napić się jak każdy, mamy chrzciny, zaręczyny, wesela, pogrzeby.
(7, K, 43) Zwyczaj swatania powoli zamiera. Teraz to przypadek, żeby rodzice wybierali, rzadko. Jeżeli podoba się jedno drugiemu, to idą na zrękowiny. Nie ma takiego czegoś, jak u Polaków, że chodzisz z nią i ją zostawiasz. Skoro ją chciałeś, przespałeś się z nią, to ją teraz bierz,
a spróbuj nie. (2, K, 29). Zwyczaj porywania dziewcząt cygańskich przez młodych Romów jeszcze całkiem nie zaniknął. Porywają dalej Cyganie dziewczyny, jak się bardzo kochają, a rodzice są im przeciwni. (5, K, 55) Są porwania, ale przychodzi się dalej w swaty, zarękowiny, to nasza tradycja. (1, M, 52)
Romowie sami mówią o różnym stopniu przestrzegania tradycji. No tamci (Kełderasze i Lowari – Ł. K.) mają jeszcze lepsze zwyczaje. Ci Podkarpaccy mogą u nich dziewczyny w spodniach chodzić. Kełderasze mają silne obyczaje, tradycje. (8, M, 32)
Jak, Polska Roma nie, przepisy, najlepsze oni są? A no przestrzegają, no przestrzegają najbardziej tych zasad. To jest jedna z grup, która przestrzega najbardziej tej tradycji, tych przepisów romskich. (7, K, 43) Nic już nas nie dzieli, zwyczaje się do siebie upodobniły. Romowie to Romowie, nie ważne z jakich grup, młodzi już nie wiedzą z jakich grup są. (16, M, 51)
Zmieniło się raczej dużo, no kiedyś to nasza tradycja, to była twarda, nie było takich rozluźnień jak w chwili obecnej, to już jest przecież XXI wiek. (1, M, 52)
Romowie wymieniają jako jedną z przyczyn łamania tradycji mieszane małżeństwa. Tak, jak się wchodzi w jedną rodzinę czy drugą, to i tak się będzie Polakiem czy Romem, tego się nie da ukryć. Zięcia mam Polaka i jak się ktoś pyta, to to mówię, no co trzeba. [...] Teraz dziewczyny cygańskie chodzą na polskie zabawy, to nie było kiedyś do pomyślenia, to przez to wszystko. (5, K, 55)
Romowie wymieniają jako jedną z przyczyn łamania tradycji mieszane małżeństwa. (5, K, 55)
Ni kiedyś, to była dyscyplina romska, a wtej chwili to mieszanie narodowości. Polacy
z Cygankami czy Polki z Cyganami, kiedyś to było nie do pomyślenia. Były takie wypadki, ale to były setne części, wtedy wkraczał w nasze grono i tak dalej. W chwili obecnej szkoła i to wszystko, kiedyś jeździło się taborem i nie było tych możliwości. [...] No raczej wchłonęła nas ta cała kultura i te wszystkie powiedzmy przepisy, jakie ma nasz kraj, Polska, nie. [...] Jeśli on (Rom – Ł. K.) ma swoją osobowość i pamięta kim był, kim jego rodzice byli, pradziadowie, dziadowie, to powinien zachować swoją osobowość. Nie odczuwa się tego, on zachowuje się w tej społeczności polskiej inaczej, no ale osobowość jego raczej pozostaje i jak nawiązuje
z nami kontakt, to stara się w naszym języku mówić. Najczęściej przechodzą na nasz, np. mój zięć. Przyciągamy, żeby byli w naszej społeczności. Kiedyś jak cyganka wzięła Polaka, to nie do pomyślenia, a teraz normalnie, to na co dzień. [...] Raczej przestrzegamy, staramy się jego ustawić do naszych zasad romskich, żeby je przestrzegał. Tradycja jego jest tradycją, ale
u nas tych przepisów jest trochę więcej, także musi się dostosować do naszych też. (1, M, 52)
(Rom – Ł. K.) (1, M, 52)
Nowym zwyczajem czy świętem romskim jest obecność cygańskich festiwali i imprez kulturalnych. Czcimy sobie i pamiętamy, co roku organizowany jest, przez mojego kolegę ze Stowarzyszenia Romów przy oświęcimskim komitecie, pana Adama, „Tabor Pamięci”. Mamy swoje tradycyjne muzeum, które powstało w Tarnowie, za co jesteśmy bardzo zobowiązani. [...] Mięliśmy poetkę Papuszę. Bardzo ważny jest dla nas śpiew i nasza kultura. Festiwal przede wszystkim też, bo kiedyś nie było do pomyślenia, a teraz mamy swój festiwal organizowany, w Gorzowie i Ciechocinku są te imprezy. Ten pierwszy organizuje mój serdeczny kolega Kozłowski, a także Dębicki. [...] Jesteśmy, ja jestem przez nie (organizacje romskie – Ł. K.) powiadamiany, jak są jakieś uroczystości, „Tabor” itd. Powiadamiają mnie, żeby nasze przedstawicielstwo uczestniczyło w tych uroczystościach z innymi Romami rozrzuconymi po całej Polsce, żebyśmy się spotkali i tą dysputę rozwiązywali. Te spotkania dają wiele, poza nimi nie mamy żadnego kontaktu. (1, M, 52)
Jeździmy co roku do Ciechocinka się bawić, śpiewać, tańczyć, mamy zdjęcia, kasety nagrywamy, są tam nasze zespoły – Don Wasyl, oni pięknie śpiewają. Takie spotkania też dużo nam dają.(8, M, 32)
(8, M, 32)
Zauważyć można, że życie kulturalne Cyganów sprowadza się obecnie do obrzędów związanych z życiem religijnym (chrzciny, śluby, pogrzeby) oraz imprez festiwalowych czy plenerowych organizowanych dla tej społeczności i przez nią samą.
Zwyczaje romskie wymieniane przez ankietowanych (N=100) Cygańskie profesje według ankietowanych (N=100) (19, K, 27)(14, M, 34) Święta, w jakich sami Cyganie najczęściej biorą udział. (1, M, 52) (1, M, 52) (Rom – Ł. K.) (1, M, 52) (8, M, 32)
Zwyczaje romskie wymieniane przez ankietowanych (N=100) Cygańskie profesje według ankietowanych (N=100) (19, K, 27)(14, M, 34) Święta, w jakich sami Cyganie najczęściej biorą udział. (1, M, 52) (1, M, 52) (Rom – Ł. K.) (1, M, 52) (8, M, 32)
