Cmentarna profanacja
Gazeta Wyborcza - Płock
Płock 28-11-11 DZ. / Nr 276
Cmentarna profanacja
W Mławie zbezczeszczono zwłoki Romów - przed weekendem ta informacja obiegła media. O profanacji jako pierwszy doniósł lokalny portal Naszamlawa.pl. - Policj a milczała. Bo takie tematy są u nas wyciszane - mówią dziennikarze. Policja zaprzecza: - Nie ma antagonizmów, nie ma przemilczania. Było zupełnie inaczej
Milena Orłowska
Skąd to ogólnopolskie zainteresowanie romskimi grobami w Mławie? Przecież, niestety, czasem zdarza się, że złodzieje plądrują groby. Zdarza się także, że są to groby romskie. Odpowiedź w zasadzie jest jasna - wystarczy bowiem w jednym zdaniu umieścić „Mława" i „Cygan", a do głowy przychodzi jedno słowo: „pogrom". Tym mianem określa się wydarzenia jakie miały miejsce w Mławie 20 lat temu. Grupa młodych mławian zdemolowała wtedy kilkanaście domów swoich romskich sąsiadów. Miał to być odwet za wypadek samochodowy - kilka dni wcześniej młody Rom śmiertelnie potrącił idącego ulicą mężczyznę. Wydaje się jednak, że chodziło także o coś więcej. W1991 r. w Mławie szalało bezrobocie, ataki tymczasem przypuszczane były tylko na bogate rezydencje Romów. Może faktycznie w Mławie ta agresja przetrwała? Wciąż są tam przecież okazałe domy należące do Romów. Na cmentarzach z kolei są ich niezwykle bogato zdobione groby z zadaszeniami, kolumnami i rzeźbami naturalnej wielkości przedstawiającymi pochowanych. Pierwszy o otworzonych grobach poinformował w środę lokalny portal Naszamlawa.pl. „Zbezczeszczone ciała Romów i splądrowane ich groby na mławskim cmentarzu" - brzmiał tytuł. Potem szedł tekst - że incydenty były właściwie dwa, za pierwszym razem ktoś miał pootwierać trumny, za drugim usiłowano ukraść miedziane dachówki na daszku umieszczonym nad jednym z grobowców. Do newsa dołączone było nagranie z wypowiedzią kobiety z rodziny pochowanych, potwierdzała ona, że zapewne byli to złodzieje, podkreślała, że ciała leżały tam już 7-8 lat, „więc czego tam jeszcze można szukać".
Na zakończenie portal poinformował, że policja, choć wie o sprawie, milczy.
Do czwartkowego wieczora wiadomość podało już - powołując się na mławskich dziennikarzy - wiele ogólnopolskich portali. - A ja odebrałem telefon z informacją że będę mieć na sumieniu kolejne rozruchy - zdradził w piątek Łukasz Masiak z Naszejmlawy.pl. - Dlaczego? Trzeba być stąd, żeby to zrozumieć. Dziś żyjemy z Romami, może nie w wielkiej zażyłości, ale w zgodzie. Ale prawda jest taka, że wydarzenia sprzed 20 lat wciąż w nas siedzą. Z artykułem było tak: na początku listopada portal dowiedział się o profanacji. To była szczątkowa informacja, w Naszejmlawie.pl nie wiedzieli nawet, na którym z cmentarzy mogło do tego dojść. Dziennikarz pojechał na wszystkie, chodził, szukał, ale otwartego grobu nie znalazł. Potem jednak udało mu się dotrzeć do kobiety, która wszystko potwierdziła.
- Policja o niczym nie poinformowała, potem, kiedy już było wiadomo, że jest nagranie, stwierdziła, że chodziło o jedną trumnę. I dopiero teraz, w specjalnie wydanym oświadczeniu przyznała, że nie o jedną a o trzy - opowiada nasz rozmówca. Skąd to milczenie? - Nie wiem. Zatajać tego nie było sensu, choć pewnie, że nie ma też co
tego rozdmuchiwać. Mława już tyle przeszła z Cyganami, mamy już inne problemy. My o tym napisaliśmy na zasadzie podania informacji, której nikt nie chciał potwierdzić.
Tymczasem Anna Gorczewska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mławie, zapewnia: - Nie było naszym celem zatajanie jakichkolwiek informacji. A pani jest pierwszym dziennikarzem, który chce w ogóle rozmawiać z mławską policją o tym wydarzeniu. Gorczewska wyjaśnia - Dwa miesiące temu, tj. 21 września, mławska policja została zaalarmowana o otwarciu trzech grobowców na terenie cmentarza komunalnego. Jak wynika z ustaleń, nie doszło jednak do kradzieży jakichkolwiek przedmiotów z wnętrza grobów, ani także elementów zewnętrznych. Sprawcy uszkodzili płyty zabezpieczające wejścia do grobowców. Nie doszło również do bezczeszczenia zwłok. Podejrzewamy, że sprawcy, w tym momencie jeszcze nieustaleni, zamierzali dokonać rabunku. Coś jednak musiało im przeszkodzić. Jeśli chodzi o informowanie, rzeczniczka policji dodaje, że przy policyjnych czynnościach na cmentarzu obecna była rodzina zmarłych. - Cała ta sytuacja budziła w nich ogromne emocje. Nie chcieliśmy przysparzać im bólu, informując o wszystkim publicznie. Dlatego nie wspomnieliśmy o incydencie. Zrobilibyśmy tak niezależnie od tego, czy byłaby to rodzina polska, czy pochodzenia romskiego.
W połowie listopada doszło do kradzieży miedzi z daszku. A tydzień później o cmentarz i romskie groby zapytała dziennikarka lokalnej rozgłośni ogólnopolskiej stacji radiowej. - Pytała o profanację sprzed tygodnia stwierdziłam więc, że tydzień temu takiego zdarzenia nam nie zgłaszano - relacjonuje rzeczniczka. - Obiecałam jednak sprawdzić szczegóły dotyczące wcześniejszego wydarzenia, umówiłyśmy się na kolejny dzień, tj. środę. Właśnie tego dnia rano ukazał się artykuł o „pilnie strzeżonej tajemnicy". - Czyli nie było tak, że nic nie mówiliście, bo obawialiście się rozruchów?
- Naszym zadaniem jest troska o bezpieczeństwo - przyznaje Anna Gorczewska. - Tylko że w Mławie żadne antagonizmy polsko-romskie nie istnieją. Odkąd tu pracuję, nie przypominam sobie ani jednego zdarzenia, które by o tym świadczyło. Tak zwany pogrom był 20 lat temu, ja sama właściwie go nie pamiętam, i ludzie też rym nie żyją Ten artykuł tylko sztucznie podgrzewał atmosferę, niepotrzebnie, bo w Mławie nic niepokojącego się nie dzieje. Burmistrz Mławy Sławomir Kowalewski jest tego samego zdania: - Samo zniszczenie grobów to coś nieludzkiego. Ale z pewnością to wydarzenie nie ma podłoża podobnego do tego sprzed 20 lat.
1 po tym wszystkim atmosfera w mieście nie uległa zmianie. Właśnie widzę przez okno swojego gabinetu ludzi - Polaków i Romów - mijających się na ulicy. Nikt nikogo nie atakuje.
- A integrujecie się czasem? Macie imprezę, na której bawicie się razem? -dopytujemy.
- Na początku grudnia będziemy mieli koncert Don Wasyla. Integracja... To słowo byłoby może źle odebrane. Po prostu jesteśmy tu razem, mieszkamy razem. I to jest nasza integracja -odpowiada burmistrz. O
